Scroll to top
© 2021, Theofeel

Przyjdź do Jezusa. Powierz Jemu ten czas. Proś Ducha Świętego, aby prowadził to spotkanie.

OBRAZ: Wyobraź sobie Jezusa i grupkę dzieci wokół Niego. Jedno dziecko siada na Jego kolana, drugie opiera się o Jego ramię, jeszcze inne zaczyna coś opowiadać i skakać. Poczuj te ciepłe miejsce, zaufanie jakie jest między nimi, radość z przebywania z kimś bliskim.

PROŚBA: o proste i czyste serce, o serce otwarte na Miłość Bożą.

  1. „Faryzeusze przystąpili do Jezusa i chcąc Go wystawić na próbę, pytali Go, czy wolno mężowi oddalić żonę. Odpowiadając zapytał ich: Co wam nakazał Mojżesz? Oni rzekli: Mojżesz pozwolił napisać list rozwodowy i oddalić. Wówczas Jezus rzekł do nich: Przez wzgląd na zatwardziałość serc waszych napisał wam to przykazanie. Lecz na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem. A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela! W domu uczniowie raz jeszcze pytali Go o to. Powiedział im: Kto oddala żonę swoją, a bierze inną, popełnia cudzołóstwo względem niej. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo.”

    Faryzeusze byli chyba specjalistami od Prawa, ale raczej nie od Miłości. Prawo i Miłość. Dosyć często skupiamy się tylko albo przede wszystkim na tym pierwszym. Przykazania. One są, TAK, ale są z Miłości. Pierwsza jest Miłość. Pierwszy jest Bóg. Czy samo Przestrzeganie Prawa, gdy serce zatwardziałe i zamknięte na Miłość Boga i na drugiego człowieka, coś da? Na dłuższa metę będzie tylko utrudnieniem, obciążeniem, może frustracją i niezadowoleniem.

    Czy często myślisz w kategoriach: „czy popełniłem grzech czy jeszcze nie?”, „czy już wyszedłem poza granice Prawa czy jeszcze się mieszczę w Jego ramach?”. Czy Twoje oczy i myśli skierowane są bardziej na Jezusa, czy patrzysz raczej na samego siebie i na to czy udało Ci się nie popełnić grzechu. Gdzie biegną Twoje myśli? Gdzie jest Twoje serce?

  2. „Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego. I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je.”

    Małe dziecko jest szczere, chce płakać to płacze, chce pokrzyczeć to krzyczy, chce się przytulić to przytula się. Nie przejmuje się jeszcze za bardzo opinią ludzi wokół. Serce takiego dziecka jest prostsze i jaśniejsze niż dorosłego człowieka. Czy widzisz w sobie jakieś podobieństwa do takiego dziecka? Czy miałbyś w sobie taką wolność i odwagę, aby zwyczajnie podejść do Jezusa jak dziecko, bez zbędnych długich analiz i przemyśleń czy wypada czy może jednak nie. Czy masz do Niego takie zaufanie i czy jest między wami taka bliskość, że byłoby to dla Ciebie wręcz naturalne? Popatrz na zachowanie dzieci i ich właśnie naturalność w przyjściu do Jezusa. Popatrz też na swoje cechy i zachowania.

    Czy przeważa w Tobie taka wolność i spontaniczność czy raczej dostrzegasz w sobie lęk i wewnętrzne opory? Co Ciebie najbardziej hamuje i powstrzymuje ?

Na koniec tej medytacji porozmawiaj z Jezusem o Waszej relacji, o Twoim sercu. Pozwól sobie na stanięcie przed Nim jak dziecko. Po prostu.

Zakończ modlitwą Akt wiary: “Boże choć Cię nie pojmuję…”

+

Related posts