Scroll to top
© 2021, Theofeel

Powoli zbliżają się święta. Chociaż nie, w dzisiejszych czasach nic nie dzieje się powoli. Zacznijmy jeszcze raz. Szybko, bardzo szybko, niemal biegiem zbliżają się święta. Ale jak je przygotować? Co zrobić, żeby poczuć ten wyjątkowy, jak niektórzy mówią „magiczny” klimat?

Okazuje się, że święta wcale nie są niczym skomplikowanym. Wystarczy kilka kluczowych składników i gotowe! Szybko, prosto, bez zbędnego wysiłku, a za większość produktów można zapłacić kartą lub smartphonem. Zaczynamy- szkoda tracić czasu. Podstawa to choinka. Najlepsza będzie sztuczna- tania, nie trzeba sprzątać i wystarczy na kilka lat. Można ją kupić w promocji z bombkami, łańcuchami i innymi ozdobami. W tym roku modne są jednokolorowe stylizacje. Jeśli choinka już jest, to pod nią koniecznie muszą się znaleźć prezenty. Z tym też nie będzie problemu.

W skrzynce mailowej znajdziemy kilkadziesiąt spersonalizowanych ofert prezentów dla naszych najbliższych. Za wszystko płacimy kartą, dostawa do domu, zaznaczamy jeszcze pakowanie w papier pełen łosiów i krasnali, tfu- reniferów i Mikołai i jeszcze dostaliśmy świąteczny rabat- dwie pieczenie na jednym ogniu. Teraz pora na jedzenie- spokojnie wszystko kupimy w supermarkecie, wystarczy tylko podgrzać w mikrofali albo zalać wrzątkiem. Jeszcze muzyka- na YouTubie znajdziemy gotową składankę, życzenia- wystarczy skopiować i wysłać wszystkim znajomym. Jeszcze trochę śniegu- w sprayu za jedyne 5,99 za 50 gram. Nie zapomnij jeszcze dodać świątecznej nakładki na zdjęcie profilowe i ustawić świątecznego statusu- „#merry_Xmas”! Wszystko gotowe, ale.. czegoś brakuje. Sztuczna choinka, sztuczne jedzenie, sztuczny śnieg, sztuczne życzenia… i sztuczne święta. Coś poszło nie tak.

Zacznijmy jeszcze raz. Tym razem choinka będzie prawdziwa, cena się nie liczy, jedzenie zrobimy sami- z najlepszych składników- prawdziwe mleko, najświeższe owoce i jaja zerówki. Prezenty- wybierzemy sami, przy okazji poznamy lepiej swoją rodzinę i znajomych, sami zawiniemy podarunki w papier. Kolędy zaśpiewamy sami, a życzenia- może babcia bardziej ucieszy się z prostego „Wesołych Świąt”, niż z internetowego poematu o choince, karpiu? Jeszcze status- Merry… wesołych… przecież ludzie wiedzą, że są święta. Wszystko gotowe. Nasze prawdziwe święta! Lepiej, lepiej, ale ciągle czegoś brakuje…

A gdyby tak… zwolnić, albo nawet zatrzymać się? Powoli i spokojnie wrócić pamięcią do tych cudownych świąt z czasów dzieciństwa, kiedy jeszcze padał śnieg, istniał święty Mikołaj, żył dziadek i… chodziliśmy na pasterkę. A gdyby wrócić do momentu kiedy jeszcze w świętach chodziło o narodzenie Jezusa, kiedy jeszcze święta miały jakiś sens a nie były tylko pustą tradycją? Można mieć prawdziwą choinkę i sztuczne święta, można też mieć sztuczną choinkę i prawdziwe święta- nie o choinkę, prezenty, uszka i kolędy tu chodzi. To wszystko jest tylko tłem dla czegoś o wiele ważniejszego.

Przepis na święta jest jeden- zaprosić Jezusa, pozwolić mu przyjść do nas na Jego własne urodziny. To wystarczy- od razu coś się zmieni, święta będą pełne miłości, radości i rodzinnego ciepła. W takim klimacie to samo „wśród nocnej ciszy…” będzie brzmiało zupełnie inaczej. Jeżeli w świątecznym harmidrze tej ciszy zabraknie, Bóg może się nie narodzić.

Hubert Szczypek

Related posts