Scroll to top
© 2021, Theofeel

Zanim przejdziesz do rozważania Słowa powiedz sobie świadome „stop”. Spójrz na to co Cię otacza, na myśli, które zaprzątają Ci dziś głowę. Powierz je Bogu. Spędź chwilę w ciszy ogarniając to wszystko co w Tobie modlitwą. Proś Boga, by oddalił to co niepotrzebne w tej chwili i pozwolił Ci dziś dostrzec i usłyszeć coś osobiście Twojego. „Spraw Panie aby wszystkie moje myśli, pragnienia, decyzje i czyny były skierowane ku większej Twojej służbie i chwale.”

OBRAZ: Wyobrażeniem wspierającym tę medytację niech będzie moment lekkiego porannego przebudzenia. Przywołaj w pamięci moment kiedy chwila przebudzenia i wstania była radością, rozkoszą. Pomyśl jakie to były okoliczności, czy wiesz skąd był ten poranny entuzjazm. Postaraj się przywołać ten moment w pamięci, a jeśli naprawdę nic nie da się wyszukać wyobraź go sobie. Skup się na samym momencie radosnego przebudzenia, na tym jak lekkie wydaje się być wtedy ciało, ile uśmiechu na twarzy.

PROŚBA: Owocem tej modlitwy niech będzie szczere pragnienie jak najczęstszego przebudzania się do życia z uwielbieniem i dziękczynieniem.

  1. „A zwłaszcza rozumiejcie chwilę obecną: teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas niż wtedy gdyśmy uwierzyli”

    Być może wydaje Ci się, że Twoja relacja z Bogiem jest jakaś ospała, ciężka. Różne przeżycia, czy zwyczajne wycofanie się z aktywnego przeżywania codzienności mogą sprawić, że nie tylko nie chce Ci się tak fizycznie wstawać z werwą o poranku, ale tez mogą powodować, wycofanie się z życia z Bogiem. Niektóre zachowania zdają się być jakby naturalne, ale mogą też być sprytną zasadzką Złego. Jednak my nie jesteśmy powołani do „życia w śpiączce”, do życia w obciążeniu tym co było wczoraj, miesiąc temu czy kilka lat wstecz. Nasz Bóg mówi dziś do nas słowami „rozumiejcie chwilę obecną”, czy nie brzmi to jak zaproszenie byśmy świadomie przeżywali to co nas TERAZ otacza? Możesz czuć, że masz trudności ze wstaniem, że jesteś gdzieś zakorzeniony w tym co było – jak pod ciepłą choć trochę za gorącą i przepocona już kołderką – to naturalne, ale Dobry Bóg mówi dalej „teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu.” Rozważ tajemnicę „bycia teraz”. Oddaj Bogu to co „trzema cię w łóżku” i ogranicza przed wstaniem – On to zabierze.

  2. „Odrzućmy więc uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła!”

    Słowa te wskazują ciekawą sytuację. Bóg daje receptę jak być szczęśliwym dzieckiem Bożym, nie sługą a przyjacielem, Bożym dziedzicem. Mamy być rycerzami. Mamy założyć zbroję światła. Czy jesteś na to gotowy? Chcesz tego? Bóg daje nam ten przywilej, by walczyć dla Niego. Przyjrzyjmy się jednak swojemu sercu. Przyobleczenie zbroi światła to nie bycie świecącym bohaterem, supermenem, którego inni podziwiają. Nie mamy razić po oczach, a mieć szlachetne serca. Zbroja ma nas też chronić, a skoro chroni to my widocznie musimy walczyć. Bóg nas wyposaża w to co najlepsze, Bóg nas chroni, a co z naszą rycerską postawą pokory i szacunku do życia? Posiadanie zbroi nie jest łatwe, ale jest warte. Pomyśl chwilę o tym co dla Ciebie oznacza przyobleczenie się w zbroję światła.

  3. „Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości. Ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom”

    Sposobem na wytrwanie w świetle jest sam Pan Jezus Chrystus. Tylko zaufanie Jemu pozwoli nam wytrwać w świetle. Przyjrzyj się uważnie każdej cesze i sprawdź jak w twojej codzienności przejawiają się uczynki ciemności: hulanki, pijatyki, rozpusta, wyuzdanie, kłótnie, zazdrość. Jeśli ich nie znajdujesz, uwielbiaj Boga zażycie jakie Ci dał. Powierz wszystkie te trudności w ramiona Jezusa i pamiętaj, że masz już zbroję światła – Jezusa Chrystusa.

Kończąc tę medytację porozmawiaj z Jezusem o tym co ogranicza Cię przed wstaniem z łóżka, czy i jak możesz żyć bardziej. Pomyśl o całej tej modlitwie, o tym jaką formę ma Twoja zbroja.

Zakończ modlitwą „Ojcze nasz”

+

Related posts