Scroll to top
© 2021, Theofeel

Poczułam się dziś jak Bóg. Ale piszę to z wielką pokorą. Właśnie dziś zrozumiałam co czuje rodzic, którego dziecko chce samo, bez niczyjej pomocy przejść przez życie, bo wie lepiej. Rodzic dziecka, które nie musi dzielić się swoimi problemami, bo jest „prawie” dorosłe i już „prawie” samowystarczające. Takiego dziecka, które nie do końca wierzy w dobre intencje rodzica, w jego wskazówki, które chyba nie umie pojąć, że miłość jest tak wielka, że … Po prostu jest największa.

Ta miłość, ze względu na swoją istotę w pewnym momencie daje prawo do wolności. Nawet takiej, która popełnia błędy. Daje prawo do wolności, której potrzebuje dziecko. Daje prawo błądzenia, choć wie, ile cierpień to przyniesie. Miłość, która przygląda się tej wolności staje się jeszcze większa. Zrozumiałam, że ja też wobec Boga, jestem takim zbuntowanym dzieckiem. Takim jak moje. Samowystarczalnym, wszystkowiedzącym… I nie do końca ufającym, że moje potknięcia szkodzą mnie, a nie Jemu.

***

Powiedz tylko słowo…

Synku, nie chcesz mojej pomocy, choć wiem jak jest Ci ciężko. Chcesz sam zapanować nad swoim życiem. Rozumiem. Wiem, że tego też musisz się nauczyć – radzenia sobie w trudnych momentach. Ale serce mi się kroi, kiedy na to patrzę. Stoję z bezradnie rozłożonymi rękoma i czekam na moment, w którym pozwolisz mi na działanie. Nie wiem, czy będę umiała zaradzić Twoim kłopotom. Być może nie, ale chcę, żebyś czuł, że nie jesteś sam. Chcę dać Ci moje wsparcie. Chcę dać Ci odrobinę mojego doświadczenia, inny rodzaj spojrzenia. Marzę o tym, żebyś chciał wtulić się w moje ramiona. Możesz płakać, możesz się złościć i krzyczeć na cały świat. Ale pamiętaj,że ja to przyjmuję. Wysłucham i po prostu przytulę. Tylko na to pozwól.

Nie wkroczę w Twoją wolność. Po prostu powiem to, co może Ci pomóc. Pokażę kierunek, podzielę się doświadczeniem. Możesz to przyjąć, ale nie musisz. Masz prawo swoje decyzje podejmować sam. Ale uwierz, że to, co powiem wynika tylko i wyłącznie z troski o Ciebie. Jest moją miłością. Posłuchaj, wysłuchaj, usłysz i działaj. Po swojemu. Ale jeśli nie wyjdzie, jeśli się nie uda, to pamiętaj, że nie ma to dla mnie znaczenia. Nie ma znaczenia to, że zrobiłeś inaczej niż zrobiłabym ja. To jest Twoje życie. Ale to jest też moja miłość. Jeśli tylko zechcesz, pomogę. Jeśli tylko zapragniesz będę. Powiedz tylko słowo, pozwól sobie pomóc…

… dam Ci tyle ciepła ile mogę. Dam to, co mam. Po prostu przyjdź i pozwól mi z Tobą być w twoich zmaganiach, troskach i wątpliwościach. Uwierz i zaufaj, że nie musisz spełniać moich oczekiwań, żebym Cię bezgranicznie kochała. Uwierz, że jesteś dla mnie największym, najcenniejszym skarbem.

A jeśli kiedykolwiek moją złą miną czy ostrzejszym słowem pozwolę byś pomyślał inaczej, przepraszam. Miłość jest silniejsza niż złość i wygrywa z nią po kilku chwilach.

MAMA

Dorota Palacz

Related posts