Scroll to top
© 2021, Theofeel

Pełnia lata, mała nadmorska miejscowość i leniwie spacerujący urlopowicze. Cisza i spokój, którego nie zakłócają nawet dostojne mewy. I nagle w tym błogostanie daje się słyszeć śpiew. Mocny, radosny i pełen entuzjazmu. Głośne: “Ziemia, którą mi dajesz, nie jest fikcją ani bajką…” sprawia, że niemal każda z przechodzących osób zatrzymuje się, żeby zobaczyć, skąd dochodzi ten śpiew.

Zagadka wkrótce zostaje rozwiązana. Nie, to nie jest młodzież przybyła na Światowe Dni Młodzieży. To nadchodzi niewielka, bo około trzydziestoosobowa grupa dzieci i młodzieży, uczestników wczaso-rekolekcji wraz z opiekunami. Ich radosnemu przemarszowi towarzyszy nie tylko śpiew, ale również żywa gestykulacja obrazująca wyśpiewywane słowa. Pełnia zaangażowania i zaraźliwa radość. Nie ma niemal ani jednej osoby, która nie spojrzałaby z uśmiechem albo też po prostu z zainteresowaniem na ten głośny przemarsz. Dziecięcy entuzjazm jest nie tylko prawdziwy, ale stanowi również niesamowite świadectwo wiary.

Tej najprawdziwszej, najświeższej, pełnej ufności i nieograniczonej konwenansami. Prosta, nienarzucająca się uliczna ewangelizacja. Pełną piersią i pełnym głosem, przepełniona pewnością, że tak można, że tak trzeba…

Niesamowita jest siła tego przekazu. Mimochodem nasuwają się też słowa z Ewangelii św. Mateusza (18.3): “Jeśli się nie odmienicie się i nie staniecie jak dzieci”.

Dziwna kolejność. Przecież dziećmi już byliśmy. Całe nasze wczesne lata życia dążyliśmy do tego, żeby pozbyć się łatki dziecka, żeby stać się dorosłym. Owszem, bardziej z chęci uzyskania praw, niż obowiązków. Ale w tym oczekiwaniu na dorosłość była nadzieja, że będzie to coś lepszego. Nabywając “dorosłych” zachowań odcinaliśmy się od tego, co dziecięce ale niestety również od tego, co najprawdziwsze. Niczym nieskrępowanej wiary, ufności, spontaniczności i prostoty. I chyba intuicji, która pozwala bardziej czuć niż kalkulować.

Myślę, że ta nasza wymarzona dorosłość, nierzadko budzi się z poczuciem zazdrości wobec tej dziecięcej, nieskrępowanej radości i ufności wobec Ojca. Wobec tych dzieci, które potrafią chwalić, dziękować, nawet uwielbiać na ulicach.

Czasem latami musimy poszukiwać i odbudowywać w sobie to, czego z radością wyrzekliśmy się w naszym dorastaniu.

W tegorocznych Światowych Dniach Młodzieży zapewne w większości uczestniczyli Ci, którzy umieli i umieją zaśpiewać na ulicy: “Wszystkie mury na drodze muszą, musza ustąpić, bo wiara góry przenosi, a ja wierzę Tobie”. Albo Ci, którzy zrozumieli, że muszą odnaleźć w sobie to, co utracili. Oni też kiedyś zaśpiewają: “Będę tańczył przed Twym tronem i oddam Tobie chwałę i nic już nie zamknie mi ust…” .

Jak napisał święty Jan Paweł II w Liście do dzieci: “Niebo jest dla tych, którzy są tak prości jak dzieci, tak pełni zawierzenia jak one, tak pełni dobroci i czystości”.

Dorota Palacz

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *