Scroll to top
© 2021, Theofeel

Mniej lub bardziej spektakularne. Te, które mogą dostrzec inni i te, o których wiemy tylko my sami.

Cuda. Naprawdę się zdarzają. Czasami są czymś niezasłużonym, są łaską, dzięki której możemy odmienić nasze życie. A czasami są prezentem od Pana Boga, wynagrodzeniem trudności, z którymi musieliśmy się zmierzyć.

Doświadczam cudów. Znowu. Ale tym razem mają one zupełnie inny charakter. Wcześniej Bóg obdarowywał mnie nimi zupełnie niezasłużenie. Widocznie chciał mnie obudzić z letargu, zbliżyć do siebie, uwolnić z niewoli przygnębienia. A teraz uznał, że jego córka dojrzała i stała się gotowa, by przyjąć wynagrodzenie za lata nieszczęść…

Możesz mi wierzyć lub nie, ale otrzymałam od Pana kawałek Nieba. Piękniej już mi tutaj na ziemi nie będzie.

Nie mam wątpliwości – to przedsmak Wieczności. Wobec takiego daru, lata bylejakości, czyli utraty godności dziecka Bożego, przestają mieć dla mnie jakiekolwiek znaczenie…

Przez całe życie mieć przy sobie skarb i nie zdawać sobie z tego w pełni sprawy…. Szukać czegoś, co miało się niemalże od początku…. Znosić ból rozczarowań i być sponiewieranym przez innych, ponieważ błędnie postrzegało się rzeczywistość i zabiegało o względy ludzi, którzy nie zasługiwali na podziw, lecz co najwyżej na współczucie.

Przykre? Z pozoru tak. Ale uwierz mi, Bóg wie, co robi. Już nie podważam Jego decyzji, tak jak zwykłam to czynić jako nastolatka. Ba, jeszcze jako studentka… A Ty? Czy zdarza Ci się wątpić w kompetencje naszego Stworzyciela?

Kim byłabym teraz, gdybym przez ostatnie 15 lat nie doświadczyła piekła samotności i bólu istnienia? Odpowiedź jest prosta – naiwną, rozkapryszoną kobietą, której „wiara” w Boga polega na wysuwaniu roszczeń…

Kim byłbyś teraz, gdybyś nie zaznał w swoim życiu gorzkiego smaku rozczarowań, smutku lub tęsknoty? I czy byłbyś w stanie docenić słodycz zwycięstwa, gdybyś nie wiedział, jak wiele goryczy może mieć w sobie porażka?

W jeden dzień doświadczyć tego wszystkiego, za czym tęskniło się przez całe życie… W jeden dzień usłyszeć słowa, których pragnęło się usłyszeć od najwcześniejszego dzieciństwa… W jeden dzień zaznać prawdziwej, czystej miłości… W jeden dzień odzyskać utracone człowieczeństwo…

24 godziny wystarczyły, by nadrobić ponad 25 lat życia… Brzmi niewiarygodnie? Kto wierzy w Boga i zaufał Mu, ten wie, o czym mówię. Już wiem, że Pan nie składa pustych obietnic, jak ma w zwyczaju czynić to człowiek… Już wiem, że TYLKO na Niego mogę liczyć. Zawsze.

Doznałam nadmiaru. Przepychu. Zostałam zbombardowana Dobrocią i Miłością. Już do śmierci niczego więcej nie zapragnę. Wszystko już mam.bI nie muszę czegoś mieć dosłownie, żeby to mieć. Coś jest moje, choć z pozoru wcale może nie być moje. Coś jest moje w sposób duchowy – doskonały, ale niesamowicie trudny. Jednak wszystko, co trudne jest piękne. A wszystko, co piękne jest dobre. Nigdy nie pragnij „iść na łatwiznę”, bo w ten sposób nie nasycisz swojego serca spełnieniem, lecz wyłącznie rozgoryczeniem. Prędzej czy później poczujesz wstręt do siebie samego. A u kresu swej ziemskiej wędrówki stwierdzisz gorzko, że Twoje życie było jałowe. Nijakie.

Pragnę Ci tylko powiedzieć, że nigdy, przenigdy nie wolno Ci uznawać Twojego życia za stracone. Nawet, jeśli twoja ziemska egzystencja jest jednym wielkim pasmem nieszczęść, nie wolno Ci stwierdzić, że już nic dobrego Cię nie spotka. Być może w ostatnim dniu Twojego życia, Bóg zwróci Ci to, co „straciłeś”. A znając szaloną miłość Boga do człowieka, da Ci znacznie więcej…

Iwona Płotka

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *