Scroll to top
© 2021, Theofeel

Światowe Dni Młodzieży w Krakowie były czymś niezwykłym. Tłumy pielgrzymów przeniosły miasto królów w inny wymiar. To nie był ten sam Kraków.

Ulice tętniące radością, wspólną modlitwą, muzyką i śpiewem. To był jakiś inny, ulotny rodzaj rzeczywistości. Miałoby się wręcz ochotę zapytać jakiegoś specjalistę od fizyki kwantowej o teorię równoległych światów. Może to był jeden z nich?

Tak sobie myślę, że chrześcijaństwo zawsze przenosi świat do innej rzeczywistości, gdziekolwiek się pojawi. Zwykła, posępna, ludzka codzienność, na której szarość i bezsens zwykło się narzekać musi się zmierzyć z czymś, do czego nie jest przyzwyczajona. Z miłowaniem swoich wrogów. Z rezygnacją z wyścigu szczurów. Z bezinteresowną służbą bliźnim. Z rozdawaniem swojego majątku i twórczą radością serca, która zmienia świat, „robi raban”- jak mawia papież Franciszek. Czyli z całym tym cudownym, bożym szaleństwem jakiego byliśmy świadkami w Krakowie.

Ilu ludzi pochłonęło to szaleństwo, ilu zostało uzdrowionych i zainspirowanych? Dla ilu papież stał się ojcowskim wzorem, którego nigdy wcześniej nie doświadczyli? Tylko jeden Bóg to wie.

Cieszę się, że mogłam to zobaczyć i być częścią tej wielkiej i pięknej międzynarodowej rodziny. Mam 1,1 miliarda wspaniałych braci i sióstr szerzących miłość, radość i służbę na całym świecie. Taki jest katolicyzm. Takie jest obezwładniające szczęście jakie daje Jezus. To trochę takie uczucie jakby się założyło już nie różowe okulary, ale czerwone w kształcie serc i poprzez nie spoglądało na świat. Na jego potrzeby, bliźniego i samego siebie. Patrzenie poprzez pryzmat miłości Jezusa i zmienianie rzeczywistości, która po zdjęciu okularów ujawnia swoje potrzeby, na które możemy odpowiedzieć.

My – ludzie Kościoła, tak właśnie postrzegamy rzeczywistość. I uważam, że to cudowne. Ilość stoisk promujących zgromadzenia zakonne, misje i służbę ludzi świeckich, uświadomiło mi jak Kościół wspaniale zmienia świat pod każdą szerokością geograficzną.

Do tego właśnie zaprasza nas Papież Franciszek. Aby wyjść z pustki szarej, kanapowej codzienności, założyć czerwone okulary i pójść z nami, bożymi wariatami. Co Ty na to?

Marta Knihinicka

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *