Scroll to top
© 2021, Theofeel

Jest taka opowieść, w której do wielkiej sali z setkami luster wbiega pies. I widząc wokół siebie wiele takich samych stworzeń, zaczyna merdać ogonem. Co zrobiły pozostałe lustrzane zwierzaki? Też zaczęły merdać ogonami.

A co by się stało, gdyby ten pies zaczął szczerzyć kły?

Nasze życie jest dokładnie takie, jak sala pełna luster. Wokół są dziesiątki, setki, tysiące, miliony takich samych osobników jak my. Mają dwie nogi na których chodzą, mają dwie ręce, z których jedna najczęściej trzyma telefon komórkowy i uśmiech, którego mogą użyć. Pytanie – jak często to robią? I czy wiedzą jaka jest jego siła?

A teraz druga część przytoczonej historii. Zgoła odmienna. Do tej samej sali wprowadzono psa, który widząc wokół siebie inne psy zaczął warczeć. Kiedy zobaczył, że wszystkie pozostałe również warczą na niego, zaczął jeszcze bardziej szczerzyć kły i jeżyć sierść. Stając we własnym przekonaniu naprzeciw realnego niebezpieczeństwa, “nakręcał się” jeszcze bardziej. Kręcił się wokół własnej osi wszędzie widząc złość i czyhające niebezpieczeństwo. Być może równocześnie pojawił się strach, nienawiść.Ale z całą pewnością nie była to odpowiedź na prawdziwe zagrożenie, a jedynie na jego wyobrażenie. Spirala złości nakręcała się sama. Klasyczny efekt śnieżnej kuli. Im bardziej zaawansowany proces (w tym przypadku złość), tym trudniej go zatrzymać.

Czy ludzie nie czynią podobnie? Czy widząc czyjąś złość, agresję w głosie nie reagujemy podobnie?

“Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” Rz 12,21. Bardzo wymagające i trudne do przyjęcia jest wskazanie św. Pawła. Każdy z nas wie, ile czasem potrzeba wysiłku, żeby utrzymać własne pięści, żeby nie odpowiedzieć ciosem na cios. Wiemy też, ile trzeba pokory, żeby przemilczeć słowa, które ranią i nie podjąć rękawicy rzuconej żeby sprowokować, i jak sprawne trzeba mieć wewnętrzne hamulce, żeby nie zawarczeć.

Niełatwo jest przyjąć zło z pokorą i nie dać się ponieść negatywnym emocjom, a tym trudniej znaleźć w sobie siłę a nawet odwagę, żeby właśnie wtedy odpowiedzieć dobrem. Jak to zrobić? Jak przyjąć to, co momentami wydaje się zbyt trudne?

Jest takie powiedzenie, mające zastosowanie w medycynie: lepiej zapobiegać niż leczyć. Profilaktyka pomaga wzmocnić siły przed ewentualnym atakiem wszelakich wrogów naszego ciała. Przynosi o wiele lepsze efekty niż leczenie osłabionych sił. Z leczeniem jest dużo gorzej – nie każdy umie i nie wszystko można samemu przywrócić do stanu “sprzed”. Rozległość ran może czasem wymagać długotrwałej pomocy wykwalifikowanego personelu. Tego od ciała lub tego od duszy, a czasem równolegle obu.

Jak się to ma do przytoczonej wcześniej historii? Bóg też dał nam program profilaktyczny i dał podpowiedź, żeby nie odpowiadać złem na zło. Dał nam uśmiech jako oręż i jako łącznik pomiędzy osobnikami takimi jak my. Jesteśmy dla siebie odbiciami w lustrze. Jeśli będziemy warczeć i szczekać, nie będzie łatwo. Ale kiedy na twarzy i w oczach pojawi się uśmiech, skruszymy mury, zbudujemy mosty i niejednej osobie rozjaśnimy zachmurzone niebo. A kiedy ten uśmiech czasem nabierze siły i lekko wymknie się spod kontroli – zarazi. Wywoła potoki łez, ale będą to łzy radości.

Parafrazując słowa św. Pawła: “nie daj się zwyciężyć złu, ale zło uśmiechem zwyciężaj”.

Dorota Palacz

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *