Scroll to top
© 2021, Theofeel

„Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swym przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele polne, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, ludzie małej wiary?”  Mt 6,28-30

Piękno.Czym ono właściwie dla nas jest? Ta drzemiąca i tętniąca tęsknota, ukryta gdzieś głęboko w sercu każdego z nas? Skąd się bierze?

Jakiś czas temu miałam okazję pracować z kwiatami. Mnóstwem kwiatów, całą mnogością barw, kształtów i rodzajów. Często myślałam wówczas o geniuszu Boga, który w zaskakujący sposób potrafił połączyć kolory i formę tak, aby tworzyły one coś niesamowitego i unikalnego. Coś co nas zachwyca do tego stopnia, że jesteśmy w stanie za to słono zapłacić. Za kwiatka. Który oprócz tego, że jest piękny nie ma absolutnie żadnej praktycznej wartości. I ten czar szybko pryska ponieważ kwiaty przecież umierają. Jednak rynek florystyczny na świecie jest wart miliardy. Czy to nie zaskakujące, że za tą ulotną emocję jesteśmy w stanie dać tak wiele?

Jeszcze ciekawsze jest to, że ta tęsknota dotyczy jedynie nas. Gdybyśmy pokazali piękną margaretkę krowie – zapewne by ją zjadła. Koń, pies czy ryba również nie podzieliłyby naszego entuzjazmu. Jesteśmy prawdopodobnie jedynymi istotami na tej Ziemi, które są w stanie się nią zachwycić. I wszystkim co ona daje. Zachodem słońca, łoskotem wody nad jeziorem czy szumem morza.

Fiorenzo Facchini w książce „Przygoda człowieka” ujmuje to tak:

,,W człowieku jak gdyby cały świat nabywał świadomość. Bez człowieka natura nie miałaby głosu, pozostałaby w absolutnej ciszy.”

Pewnego dnia, kiedy trzymałam w ręku piękną, pachnącą różę dotarło do mnie, że Bóg wiedział, iż kiedyś będę się nią zachwycać. Czy to przypadkiem nie jest takie małe, zaszyfrowane „kocham cię”? W tym drobnym, różowym kwiatku. Zawadiackie puszczenie oka i przypomnienie swojemu stworzeniu, że jest obok i dba o każdą potrzebę. Nawet o tak dziwną i niewytłumaczalną jak potrzebę piękna.

Marta Knihinicka

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *