Scroll to top
© 2021, Theofeel

Bóg stwarzając kobietę, pozostawił w jej duszy najpiękniejszy powiew swojej łaski – MIŁOSIERDZIE. Ono stanowi o łagodności kobiety, o jej duchowym pięknie, które trzeba w sobie wypalić i wyćwiczyć. Stanowi o ufności względem Pana Boga i czystej miłości względem ludzi.

To MIŁOSIERDZIE w duszy kobiety kazało otrzeć św. Weronice twarz Pana Jezusa, bo choć nie mogła ponieść z Nim krzyża, chciała pomóc. To tak wyjątkowo świadczy o jej odwadze. Przedrzeć się przez urągający Jezusowi tłum, aby otrzeć Jego Twarz z potu i krwi. Choć pozornie była tylko jedną z wielu kobiet na Drodze Krzyżowej znalazła w sobie wystarczająco wiele duchowej siły, aby do Niego dotrzeć. Kim mogła być? Źródła podają różne informacje na jej temat. Była mieszkanką Jerozolimy i jak większość mieszkańców miasta wyszła popatrzeć na “widowisko”, które rozgrywało się tego dnia. Może na początku była bierną obserwatorką, w której widok umęczonego Jezusa wzbudzał odrazę i wstręt? Być może w pewnym momencie coś w niej pękło i nie chciała, tak jak ludzie, którzy ją otaczali, po prostu przyglądać się cierpiącemu człowiekowi? Może wiedziała, że jest Synem Bożym, bo widziała Jego cuda? Może Jezus uzdrowił ją albo jej bliskich? Św. Weronika jest przykładem kobiety, która przepełniona Bożym miłosierdziem pochyla się nad cierpiącym i z odwagą udziela mu pomocy. Ponad to, jej postawa daje nam do zrozumienia, że z MIŁOSIERDZIEM, Bóg daje odpowiednie momenty, aby je okazywać. Szukaj ich w swoim życiu 🙂 Najczęściej są bardzo blisko Ciebie, dobrze ukryte po to, aby je odkryć i zachwycić się MIŁOSIERDZIEM.

Maria Teresa Ledóchowska jako młoda kobieta była świetnie zapowiadającą się gwiazdą europejskich salonów drugiej połowy XIXw. Uzdolniona artystycznie i gruntownie wychowana, kochająca sławę, nagle wybrała inną drogę. Zainteresowała się misjami, zaczęła o nich pisać, cały swój talent literacki poświęcając tylko tej sprawie. Porzuciła nawet stanowisko damy dworu księżnej Salzburga! W końcu założyła Stowarzyszenie św. Piotra Klawera, wkrótce uznane przez papieża jako zgromadzenie zakonne. Jej praca apostolska była doceniana na całym świecie. Dziś znana jako założycielka sióstr klawerianek. Jak to się stało, że dobrze urodzona kobieta, której wróżono wielką karierę oddała swe życie najuboższym w odległych dla niej częściach świata? Według mnie, odpowiedź jest prosta – MIŁOSIERDZIE. Łaska, która zmienia wszystko. Wybranie drogi wbrew utartym w jej środowisku umiłowaniu popularności, zabaw i lekkiego życia, było na pewno bardzo trudne. Maria Teresa Ledóchowska poświęciła swe życie misjom świadomie. Mając Jego przed oczami. Jest przykładem tego, jak bardzo MIŁOSIERDZIE może zawrócić nam w głowie – zupełnie pozytywnie. Warto się na nie otwierać i przyjmować wszystko, co Bóg ofiaruje, bo choć dla nas Jego ścieżki miłosierdzia, są często trudne i niezrozumiałe, to zawsze owocne.

Dwie sylwetki wspaniałych kobiet, na które natknęłam się głębiej w czasie Wielkiego Postu i które duchowo inspirują mnie cały czas. Mam nadzieję, że na ich przykładzie odkryjesz w sobie piękno, które wynika, oczywiście z MIŁOSIERDZIA. Ono jest pełnią, wytłumaczeniem wszystkiego. Pytania? Odsyłam do “Dzienniczka”. Każdy zwrot Jezusa do św.Faustyny “Córko moja!”, jest skierowany również do Ciebie.

Maria Styś

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *