Scroll to top
© 2021, Theofeel

Każdy człowiek myślący nad konstrukcja świata, jego moralnością i cierpieniem wynikającym z jej braku w naturalny sposób tęskni za czymś lepszym. Efekty tej tęsknoty niestety bywają różne. Pojawia się myślenie utopijne, złość i niechęć wobec niedoskonałego świata a nawet żal do Boga o brak interwencji w wyżej wymienionej sprawie. Czasami człowiek chce uciekać i stworzyć sobie swoją własną enklawę za wysokim murem, żeby odgrodzić się od całego otaczającego zła.

No właśnie zło, przyjrzyjmy się mu. Zło, złe wybory, grzech. Dlaczego Bóg na to pozwala? Przecież zawsze w Kościele mówi się o tym jak jest łaskawy i miłosierny i jak bardzo przeszkadza Mu grzech. Czy można to jakkolwiek logicznie wytłumaczyć? Spróbujmy. Jeżeli wiemy, że Bóg jest wszechmogący to wiemy również, ze nie stanowiłoby dla Niego większego problemu stworzenie świata, w którym ludzie zostaliby zaprogramowani tak aby podejmować jedynie dobre wybory i obowiązkowo kochać swojego Stwórcę – na autopilocie. W pewnym sensie zwierzęta funkcjonują na takim autopilocie – posługują się instynktem. Dlaczego wiec jesteśmy inni? Nie dość, że jesteśmy w stanie ocenić jaki wybór jest zły a jaki dobry to jeszcze odczuwamy odpowiedzialność za swoje decyzje. Jesteśmy również w stanie ocenić, że nadopiekuńczy rodzic, który osacza swoje dziecko nie pozwalając podejmować mu decyzji i popełniać błędów w jakimś sensie się nad nim znęca. Czy Pan Bóg szanując naszą wolną wolę, ale jednocześnie dając naukę i mądrość zawarta w Kościele, która uczy jak jej używać nie udowadnia właśnie jak bardzo nas kocha? Mógłby interweniować, naprawdę mógłby. I czasami to robi. Jednak zastanówmy się nad chaosem jaki zapanowałby gdyby za każdym razem, przy każdej świadomej i grzesznej myśli lub zamiarze pojawiałyby się gromy z jasnego nieba lub nienaturalna reakcja organizmu, wymuszająca właściwe myślenie i czyniąca człowieka właściwie ubezwłasnowolnionym. Po co byłaby nam wtedy jakakolwiek świadomość? Poczucie odpowiedzialności? Ta tęsknota za stworzeniem czegoś lepszego? Mielibyśmy to przecież z głowy. Jak ubezwłasnowolniony człowiek na proszkach, u którego sztucznie wywołuje się pożądane reakcje. Jeden wielki szpital psychiatryczny. Bóg musiałby być okrutny i szalony żeby zrealizować tą fantazję.

Jednak my wciąż tęsknimy za miejscem, gdzie są ludzie którzy podejmują tylko dobre wybory, są szczęśliwi i spełnieni. Czy więc wiedząc o tym, że niebo jest dla świętych, dobrych i pobożnych ludzi, którzy dobrowolnie i z pełna świadomością wybrali ziemska drogę pod znakiem miłości do Boga i bliźniego, podświadomie nie tęsknimy za niebem?

Niebem, w którym są dusze, które podejmowały dobre, sprawiedliwe i heroiczne niejednokrotnie decyzje w imię miłości? Niebem, w którym króluje niezmierzona, obezwładniająca i nie kończąca się Miłość? Miłość, która jest początkiem i sensem wszystkiego co znamy i jedynym powodem, dla którego to wszystko istnieje. Miłość, która w niewyjaśniony sposób wzywa nas do siebie i której pragniemy całym naszym jestestwem. Może nasze serca stęsknione ukojenia są właśnie takim kompasem z kierunkiem na niebo?

Marta Knihinicka

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *