Bóg działa w codzienności

 

Zawsze mnie się wydawało, że mam dobrą, a nawet bardzo dobrą relację z Bogiem… Codzienna modlitwa, częsta Msza Święta i przyjmowanie sakramentów, zaangażowanie w liczne działania przy parafii- to było dla mnie coś oczywistego, codziennego, normalnego…

Jednak rok temu wydarzyło się coś, co przewróciło moje życie do góry nogami i zmieniło całkowicie moje podejście do Pana Boga! Zostawił mnie mąż. Moja opoka, ktoś na kim mogłam polegać, ufać mu bardziej niż komukolwiek… Załamałam się kompletnie, bo posypały się podwaliny mojego życia. Poczułam, że jestem sama na świecie.

I wtedy spotkałam na swojej drodze ludzi, którzy pomogli mi zmienić myślenie. Wśród nich jest pewien kapłan, którego 10 lat temu objęłam modlitwą w Apostolacie Margaretka. Dopiero teraz zrozumiałam, że nieprzypadkowo przed laty podjęłam ten trud, że ów kapłan miał w pewnym momencie przyjść mi z pomocą, a moje modlitwy miały wesprzeć i umocnić jego kapłaństwo. Ci ludzie pomogli mi odkryć, że wcale nie jestem sama, że przy mnie został Ktoś większy i ważniejszy niż którykolwiek człowiek. Ktoś, kto kocha mimo wszystko, kto nigdy nie zostawia człowieka samego, nawet w najtrudniejszych momentach życia.

Tak naprawdę dopiero w tym momencie mogę śmiało powiedzieć, że nawiązałam świadomą relację z Bogiem. Pomogło i to otrząsnąć się z szoku po decyzji męża, nabrać siły, wiary i nadziei, że przyjdzie czas, gdy znów będziemy razem. Mam wrażenie, że mój kryzys jest właśnie po to, by w moim życiu na nowo uporządkowała się hierarchia wartości. Dopiero teraz zrozumiałam słowa, które wiele razy słyszałam: „Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, to wszystko inne jest na swoim miejscu”. Uświadomiłam sobie, że na pierwszym miejscu postawiłam swojego męża, dlatego też moje życie rozsypało się jak domek z kart, bo nie było zbudowane na skale.

Ponad pół roku temu świadomie oddałam kierowanie swoim życiem w ręce Boga i każdego dnia na nowo proszę Go, żeby wziął mnie za rękę i poprowadził mnie drogą, którą przygotował dla mnie. Drogą do pełni szczęścia. I wiecie co?! Naprawdę jestem szczęśliwym człowiekiem! Ktoś patrzący z zewnątrz mógłby pomyśleć, że jestem nieczuła, albo nie zależy mi na moim małżeństwie. Bo przecież powinnam być nadal załamana, siedzieć w domu i czekać z utęsknieniem na powrót męża. A Bóg dał mi tę łaskę, że mam siłę i możliwość zmienić swoje życie. Spełniając się w różnych sferach mogę stawać się lepszą żoną, lepszym człowiekiem.

Otrzymałam od Pana łaskę odwagi do podejmowania ważnych życiowych decyzji, z pozoru bardzo spontanicznych, a w rzeczywistości pełnych zaufania w Boże prowadzenie. Wyjechałam z mojego małego rodzinnego miasteczka, zostawiłam pracę i ludzi, na których mi zależało. Wylądowałam w Krakowie – miejscu, którego praktycznie nie znałam, wśród całkowicie obcych mi ludzi, bez pracy, bez mieszkania, bez pieniędzy, ale z pełnym zaufaniem Bogu. Moi najbliżsi stwierdzili, że oszalałam. Ale dziś, z perspektywy trzech miesięcy życia w tym wyjątkowym mieście, mogę powiedzieć, że to była najlepsza decyzja, którą mogłam podjąć. Dzięki temu mam w sobie ogromny spokój wewnętrzny i przekonanie, że bez względu na wszystko, co może się wydarzyć, nie jestem sama. Ponadto przepełnia mnie wszechogarniająca Miłość, której nie może dać mi żaden człowiek. Spotkałam tu fantastycznych ludzi, którzy nie wstydzą się rozmawiać o Bogu i swoim życiem świadczą o Nim To oni uczą mnie modlić się i być wytrwałym w swoich działaniach.

Dziś jestem silniejszym człowiekiem niż rok temu, bo wiem, że On jest zawsze przy mnie, w moim sercu i w ludziach, których stawia na mojej drodze. Dziś jestem pewna, że mam w sobie tyle wiary, nadziei i miłości, że mogę do końca życia czekać na powrót męża i być jednocześnie zrealizowanym, szczęśliwym człowiekiem. Dziś mam siłę marzyć i wprowadzać te marzenia w czyn. Dziś uśmiecham się na widok wschodzącego słońca, kiedy spaceruję z psem w mroźny dzień. Wiem, że Bóg daje mi kolejny dzień, by dziękować Mu za to, że mogę żyć pełnią życia razem z Nim!

Aleksandra Skoczylas

 

od redakcji Theofeela: Tekst Aleksandry został wyróżniony w naszym konkursie "Bóg działa w codzienności" w kategorii świadectwo. GRATULUJEMY!