Oblicza miłosierdzia odc. 5 „dzieci jednego Boga”

 

Mówiliśmy już o miłosierdziu wobec tych blisko, wobec tych daleko i wobec tych, których nie mamy przed oczami. Następny krok jest jednak trudniejszy, bo to już nie jest czynienie dobra wobec tych, których sobie sami wybierzemy, ale wobec tego, kto zostanie postawiony na naszej drodze. Kiedy czytamy przypowieść o miłosiernym Samarytaninie, która najlepiej opowiada nam o tym, czym jest miłosierdzie, to powinniśmy zwrócić uwagę, że to nie jest przypowieść o „miłosiernym człowieku”. Jego samarytańskie pochodzenie ma tu ogromne znaczenie! Jak wiemy z Ewangelii św. Jana – „Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem.

Dla wielu mogą być zaskoczeniem słowa papieża Franciszka, który w bulli o miłosierdziu pisze tak:

Miłosierdzie posiada wartość, która przekracza granice Kościoła. Pozwala nam ono wejść w relacje z Judaizmem i z Islamem, które to religie uważają miłosierdzie jako jeden z najistotniejszych atrybutów Boga. Izrael jako pierwszy otrzymał to objawienie, które trwa w historii jako początek niezmierzonego bogactwa, które ma do zaoferowania ludzkości. Jak to już zauważyliśmy, strony Starego Testamentu przesycone są miłosierdziem, ponieważ opowiadają dzieła, których Pan dokonał dla swojego ludu w najtrudniejszych momentach jego historii. Islam ze swej strony, pośród imion przypisanych Stworzycielowi, przywołuje szczególnie dwa słowa: Miłosierny i Litościwy. To wezwanie jest często na ustach wiernych muzułmanów, którzy czują bliskość i wsparcie miłosierdzia w ich codziennych słabościach. Również oni wierzą, że nikt nie może ograniczyć miłosierdzia Bożego, ponieważ jego bramy pozostają zawsze otwarte. Oby ten Rok Jubileuszowy, przeżyty w miłosierdziu, umożliwił spotkanie z tymi religiami oraz z innymi szlachetnymi tradycjami religijnymi; niech sprawi, że staniemy się bardziej otwarci na dialog, aby poznać się lepiej i wzajemnie zrozumieć; niech wyeliminuje każdą formę zamknięcia i pogardy, i niech odrzuci każdy rodzaj przemocy i dyskryminacji.

Już więc nie tylko „moje” i „nasze” jest ważne. Prawdziwe miłosierdzie przekracza granice mojej wspólnoty, mojej rodziny, mojego kraju, ale i granice samego Kościoła. Bóg zaprasza nas do zobaczenia w każdym człowieku, bez wyjątku, umiłowanego dziecka Boga. Dokładnie taki przekaz ma też niesamowity filmik, który Franciszek stworzył, zapraszając nas do modlitwy w intencji papieskiej na styczeń.

 

Nie ma lepszych i gorszych. My nie mamy monopolu na miłosierdzie, dobroczynność, łaskę i prawdę. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga i tym bardziej nimi jesteśmy, im bardziej potrafimy dostrzec naszego Ojca w tym, który jest inny.

s. Ewa Bartosiewicz rscj