Na rozdrożach powołania odc. 7 - Decyzja

 

Jeśli mamy jakiś kryzys oprócz finansowego w XXI wieku, to z pewnością jest to kryzys podejmowania decyzji i brania za nie odpowiedzialności. Wyraźnie widać to po osobach, które nie mogą się zdecydować na zmianę pracy, na ślub, na dziecko, na to gdzie pojechać na wakacje... wszystko stało się dużo bardziej skomplikowane i wymagające ogromnych kalkulacji. Tymczasem Bóg jest prosty i mówi nam: „idź do przodu”. Nie stój na rozdrożu, bo to nie jest miejsce na budowanie swojego mieszkania.

Brak decyzji też jest decyzją. Niestety jednak najgorszą z możliwych, bo oddaje ona nasze życie w ręce tych, którzy chcą na nim zrobić dobry interes. Jeśli wydaje nam się, że nie wybierając nic, zostawiamy Panu Bogu pole do działania, to może się okazać, że bardzo się pomyliliśmy. Nie możemy mylić wolności, o której mówiliśmy wczoraj, z trwaniem w wiecznym zawieszeniu, mimo że już wiemy gdzie mamy iść.

Każdy wybór jest dla nas bolesny, bo wiąże się ze stratą tego czego nie wybraliśmy. Dlatego decyzja o życiu zakonnym może być niezwykle trudna – musimy porzucić marzenia o tym co dla większości jest bardzo ważnym elementem wizji przyszłości: rodzinie, kochającym mężu czy żonie, dzieciach, stabilizacji. Jeśli jednak serce podpowiada ci, że On ma inny plan i wszystkie poprzednie kroki udało ci się pomyślnie przejść, nie zatrzymaj się na tym ostatnim. Jeśli cały nasz proces poszukiwań i rozeznawania nie skończy się podjęciem decyzji, okaże się, że straciliśmy czas. Ten ostatni malutki kroczek zmienia wszystko.

Ewa Bartosiewicz rscj