Na rozdrożach powołania odc. 6 - Wolność

 

Wolność wydaje się być dzisiaj jedną z najwyższych wartości. Na samą myśl o tym, że ktoś miałby ją ograniczać, gotowi jesteśmy wyjść na ulicę. Chcemy samodzielnie decydować o wszystkim w naszym życiu, nie zważając często na to, że innych w ten sposób wolności pozbawiamy. Zadziwiające jest jednak to, że w tym samym czasie o naszą wewnętrzną wolność prawie nie walczymy. Jesteśmy gotowi z dziecięcą naiwnością oddać się w niewolę elektronicznym przedmiotom, używkom, ideom, popędom i zachciankom.

Tymczasem to właśnie od tej wolności w naszym sercu zależeć będą ważne decyzje w naszym życiu. Jeśli chcemy wybierać mądrze i podążać za głosem Boga, potrzebujemy stworzyć przestrzeń, w której On będzie mógł nam proponować rzeczy, których sami byśmy nie wybrali. Jeśli pozostaniemy w naszych przywiązaniach, naszej wizji świata i naszych pomysłach, nigdy nie zdołamy przekroczyć tej ważnej granicy.

Święty Ignacy Loyola mówił dużo tzw. świętej obojętności. Nie chodzi tu oczywiście o to by cokolwiek traktować z lekceważeniem, ale o to, „byśmy z naszej strony nie pragnęli więcej zdrowia niż choroby, bogactwa więcej niż ubóstwa, zaszczytów więcej niż wzgardy, życia długiego więcej niż krótkiego” (ĆD 23). To jest właśnie ideał wolności, kiedy jesteśmy gotowi na przyjęcie każdej sytuacji i każdej drogi.

Jeśli chcesz uczciwie poszukiwać swojej drogi i pytać Boga gdzie iść, nie unikniesz pytania o wolność. Nie możesz bowiem wybierać, jeśli tak naprawdę szczerze bierzesz pod uwagę tylko jedną z opcji. Nie daj się zniewolić myśleniu tego świata – rozwiń skrzydła i leć w nieznane. Bądź wolny!

Ewa Bartosiewicz rscj