Na rozdrożach powołania odc. 5 - Odwaga

 

Jeśli ktoś bardzo poważnie w swoim życiu postanowił iść za Jezusem, to na pewno wielokrotnie przekonał się, że wcale nie jest to droga prosta, łatwa i przyjemna. Ona daje najwięcej radości i szczęścia, ale obce są jej bezpieczeństwo, komfort i poukładane życie. Droga z Jezusem wymaga szaleństwa, przekraczającego czasami nasze pierwotne wyobrażenia. Jeśli ktoś uważa, że wiara jest dla słabych, to z pewnością nigdy na poważnie nie spróbował realizować tego co mamy napisane w Ewangeliach.

Bóg nieustannie zaprasza nas w podróż w nieznane. Tak było od samego początku, kiedy powiedział do Abrama: „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę. ” (Rdz 12,1) Nie wiesz jeszcze gdzie masz iść, co po drodze cię czeka i jak długo to potrwa, ale wychodzisz i ufasz, że On na te pytania zna odpowiedzi. Nasze życie pełne jest nieoczekiwanych zwrotów akcji, często dramatów małych lub większych, ale jeśli zaufaliśmy Bogu, wiemy, że to się wszystko dobrze skończy. Ktoś powiedział, że „Bóg obiecał nam bezpieczne lądowanie, ale nie spokojny lot”.

Droga życia zakonnego wydaje się jeszcze mniej poznana i jeszcze bardziej zaskakująca niż życie w rodzinie. Dlatego trzeba odwagi, by się na nią zdecydować. To nie tylko ciągła zmiana miejsca, ludzi, zaangażowania, ale przede wszystkim nieustanne słuchanie Ducha Świętego i odczytywanie znaków czasu. Jak śpiewamy w jednej z moich ulubionych piosenek: „Bo tak jest z tym, którzy z Ducha narodzili się, nikt nie wie dokąd pójdą za wolą Twą”. Jeśli jednak wiemy, że prowadzi nas Dobry Pasterz, możemy bez lęku iść przez każdą ciemną dolinę.

Ewa Bartosiewicz rscj