Sokrates, Jezus i ja. Mamy wszystko.

 

Sierpień to tradycyjnie miesiąc trzeźwości. Wydaje się, że również ci, którzy nie mają problemu z alkoholem, mogą dobrze przeżyć ten szczególny czas. W ośmiu odcinkach spojrzymy na inne niż związane z uzależnieniem od „napojów wyskokowych” aspekty trzeźwości umysłu i ducha.

Mam wszystko (, co potrzebne do szczęścia).

Sokrates, znany z ascetycznego stylu życia, miał podobno w zwyczaju chodzić na targ, w szczególnym celu. Wybierał się tam, by przyglądać się rzeczom, których nie chciał posiadać. Wystarczały mu prosty strój czy znoszone sandały. Potrafił odnaleźć pokój serca w przypominaniu sobie, że nie potrzebuje niczego więcej, niż to, co ma, żeby z radością przeżywać kolejne dni.

Jezus proponował wybieranie się w drogę tylko z tym, co niezbędne. Ewangelie różnią się w opisie tego koniecznego ekwipunku, ale ich przekaz jest jasny: bierz tylko tyle, ile ci potrzeba, a o więcej zatroszczy się sam Bóg.

Gdybyśmy pomyśleli, że dziś mamy wystarczająco w życiu, by być szczęśliwymi, bylibyśmy wolni od niepokoju, związanego z myślą o ciągłym gromadzeniu dóbr. Czy rzeczywiście potrzebujesz nowego modelu smartfonu, żeby być bardziej wartościowym człowiekiem? Stracisz radość życia, jeśli zdecydujesz się na korzystanie z autobusu zamiast samotnego podróżowania samochodem? A może nadal miałbyś duży wybór ubrań, gdybyś wyrzucił połowę z nich?

Zadawanie sobie tego typu pytań jest odświeżające dla umysłu i dla serca. Pozwala zobaczyć czy nie jestem uzależniony od posiadania rzeczy. Nieuporządkowane pragnienie, by posiadać wciąż więcej i więcej, prowadzi do stałego niepokoju duszy, niezadowolenia ze swojego życia. Pokładanie zaufania w tym, co dopiero ma stać się moją własnością i zaspokoić moje pragnienie, oznacza, że trudno być skupionym na teraźniejszości. Konsekwencjami są smutek i brak wdzięczności, budujące wielki mur między mną a Bogiem.

Zadania na najbliższe dni:

  1. Przejrzyj swoje szafy i półki. Przyjrzyj się temu, z czego nie korzystałeś od dawna. Nie musisz niczego wyrzucać, ani nikomu oddawać. Może jednak zechcesz?
  2. Przypomnij sobie sytuację, kiedy jakiejś rzeczy bardzo chciałeś, np. nowego roweru, komputera, czy ubrania. Zauważ, że kiedy już należała do Ciebie, po pewnym czasie pojawiło się kolejne pragnienie, które zaczęło wypełniać twoje myśli. Czy potrafisz to dostrzec? Jak myślisz, co z tego wynika?

 

o. Piotr Kropisz SJ