Bóg, który przychodzi

Msza święta w każdą niedzielę, spowiedź raz do roku, pasterka, święcenie koszyczków wielkanocnych. Wiara czy tylko tradycja wyniesiona z dom rodzinnego? Wierzę w Boga żywego czy rutynowo odtwarzam wzorce?

Wszyscy potrzebujemy nawrócenia.

Bóg nie jest ograniczony do zewnętrznych przejawów uczestnictwa w życiu religijnym. Bóg jest Osobą, Stwórcą człowieka, który nieustannie szuka nas - Istot, które powołał do życia. Oczekuje od nas relacji - relacji miłości. My jako Jego dzieło, posiadające ciało i duszę, mamy tym samym pragnienie życia w bliskości z Bogiem, z którego nierzadko nie zdajemy sobie sprawy, zwiedzeni przez szatana. Dlatego potrzebujemy łaski, łaski nawrócenia.

Może nie dane nam było w przeszłości poznać Boga takiego jakim naprawdę jest? Może odrzuciliśmy tajemnicę Jego Boskości, bo nasz umysł nie potrafi tego ogarnąć?

Jako dzieci przyjmujemy i asymilujemy te wartości, styl życia i poglądy w których wzrastamy. Nie mamy na to wpływu. Jeśli Osoba Boga została nam ukazana poprzez czynności, które należy wypełniać i teoretyczną naukę modlitw, to trudno oczekiwać, że nasza wiara bez poszukiwań własnych będzie inna. Otrzymując od dziecka duchową formację, choćby poprzez głębszą relację z Kościołem sami stajemy się otwarci na zgłębianie tajemnicy Boga. Zrozumienie znaczenia słów modlitwy, Pisma świętego czy doniosłości sakramentów otwierają nas na przyjmowanie tego, czym Bóg chce nas obdarzać.

Sakramenty są znakami łaski ustanowionymi przez Chrystusa. W ten właśnie sposób, podejmując wysiłek życia sakramentalnego otwieramy się na Jego łaskę i dary. Bardzo trudno jest ogarnąć rozumem tajemnicę Istoty Boga i Jego miłości do swego stworzenia.

Na szczęście Bóg działa na swój Boski sposób wykraczający poza to, co namacalne. Poszukuje swoich dzieci indywidualnie posługując się naszą historią, doświadczeniem. Przeszłość nie jest dla niego żadną przeszkodą. Często zastanawiam się dlaczego obdarza  nas, grzeszników łaskami, na które w swojej grzeszności i po ludzku mówiąc, nie zasługujemy. Ilu z nas, do których Bóg „pofatygował się pierwszy” z wdzięcznością powtarza- „dlaczego mi to uczyniłeś? Nie zasłużyłem”.  To jest tajemnica Boga i Jego miłości do człowieka. On potrafi obudzić naszą duszę prosto i zwyczajnie, ale też stawia nas w sytuacjach, w których zwracamy się do Niego o cud i ratunek.

W momencie, w którym interweniuje, otwiera nam oczy i już nie możemy żyć bez Jego bliskości. Wtedy poznajemy Boga, który za nas umarł, Boga, który  zdejmuje kajdany i daje życie w wolności. Zaczynamy żyć w prawdzie.

Zaczynamy tworzyć relację z Bogiem opartą na silnym fundamencie, jakim są sakramenty święte, a naszym nieustającym pragnieniem stanie się pogłębianie osobistej relacji więzi z Odkupicielem. Wdzięczni odpowiemy miłością na Jego miłość i z całym przekonaniem zawołamy: Pan mój i Bóg mój!

Ewelina Burzykowska