Modlitwa

„Modlitwa – jak nic nie robić i wciąż myśleć, że się pomaga” - taka jest treść mema, który od dawna krąży w internecie. Czy rzeczywiście tak jest?

Postronnemu obserwatorowi, który z zasady neguje sferę duchową w człowieku, łatwo jest postawić taką diagnozę. Szybkie, przepełnione informacjami życie, które prowadzimy, raczej nie znosi czekania na odpowiedź dłużej niż pół minuty. W internecie możemy odnaleźć przecież dorobek wiedzy całej ludzkości za pomocą kilku kliknięć. Modlitwa? To rzecz z zupełnie innego świata.

„Pomodlę się za ciebie”, „niech Bóg ma cię w swojej opiece”, „powierz to Panu, zaufaj Jezusowi” słowa tego typu obecne są w naszej rzeczywistości, jednak traktowane są najczęściej jako pobożne powiedzonka, albo czysta ludowszczyzna. „Bierność” zamiast działania wydaje się w epoce informacji jakąś dziwną herezją. Jednak środowisko, które wykreowało to podejście, które powoli usuwa pojęcie duchowości z codziennego życia, powinno uderzyć się w pierś iprzyznać, że wbrew swojemu własnemu zwyczajowi, który pęd do wiedzy uważa za świętość, popełniło zaniechanie. Od kiedy tak po prostu, bez analizy ludzkiej potrzeby kontaktu z rzeczywistością nadprzyrodzoną, która stworzyła według szacunków nawet dziesięć tysięcy wyznań religijnych – można rzec a priori – Boga nie ma? Świat informacyjny, który nie chce znać pewnych informacji, czyż to nie jest dziwna sprzeczność?

Droga epoko cyfrowa, musisz wiedzieć, że modlitwa prośby to tylko jeden z wielu rodzajów modlitwy, którymi posługują się katolicy. Droga epoko konsumpcji – u Boga modlitwa to nie waluta, a niebo to nie supermarket.  Łaski nie da się kupić. Łaski nie da się zrobić. Łaski się nie da pojąć. Łaskę da się tylko wymodlić. Kolejną elementarną rzeczą, której wielu użytkowników internetu nie wie o rzeczywistości, w której poruszają się katolicy, jest to, że przede wszystkim, nawet jeśli o coś Pana Boga prosimy, to najpierw pytamy o to, czy jest to zgodne z Jego wolą. Bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi – to są słowa, które padają, gdy odmawiamy Ojcze nasz. Traktujemy je na serio. Ja osobiście bardzo się cieszę i bardzo Panu Bogu dziękuję za to, że nie spełnił wszystkich moich próśb, które do Niego zanosiłam. Gdyby to zrobił – moje życie byłoby na pewno trudniejsze. Czasami człowiek ma błędne przekonanie o tym, czego naprawdę chce i czego potrzebuje.

Na koniec chciałabym dodać, że na efekty modlitwy trzeba poczekać. One nie są instant. Czasami człowiek musi dojrzeć do tego, aby dostać to, o co prosił. Myślę, że tak jest z modlitwą o dobrego współmałżonka na przykład, ale też z wieloma innymi intencjami. W życiu bywa często tak, że nie udźwignęlibyśmy odpowiedzi na naszą modlitwę w momencie, kiedy o nią prosimy. Pan Bóg to wie, bo przecież zna nasze serca. A modlitwa to przecież dialog. I to taki wyjątkowy, bo czasem nawet nie potrzebuje słów.  Potrzebuje za to skupienia na Bogu i bycia w Jego obecności. Modlitwa przemienia człowieka, nie Boga. Bóg jest zawsze dobry i zawsze jest miłością. I dokładnie wie czego potrzebujemy. Dlatego droga epoko informacyjna, uzupełnij swoje wyszukiwarki o odpowiedzi, które wyjaśnią ludziom żądnym wiedzy, czym jest modlitwa. I nie bądź ignorantką.

Marta Knihinicka