Grzechy języka

Podobno po to mamy dwoje uszu i jedne usta, by dwa razy więcej słuchać niż mówić. Znane jest też przysłowie, że mowa jest srebrem, ale milczenie złotem. Powściągliwość języka to pewnego rodzaju cnota. Zło wyrządzone mową bywa jednak niezauważane.

Stosunkowo często papież Franciszek przestrzega przed grzechami języka, zwracając uwagę na to, jak plotki, oszczerstwa, obmowy, brak życzliwości i niepotrzebne rozmowy mogą niszczyć relacje. Współcześnie wiele wysiłku wkłada się w to, by mówić wieloma językami, aby mieć możliwość porozumiewania się z szeroko pojętym światem. Otwarte granice sprzyjają podróżom, kontaktom handlowym, biznesowym i gospodarczym. Od najmłodszych lat uczymy się języka ojczystego, aby wypowiadać się szlachetnie, poprawnie i sensownie. Poznajemy różnego rodzaju typy komunikacji, rozpoznajemy mowę ciała. Tymczasem, jak to jest z nauką języka miłości? Jak to się dzieje, że tak wielką popularność zyskują hasła przeciw mowie nienawiści (co sugeruje, że jest ona powszechna) albo kampanie „Jezus nie hejtował”?

Specjaliści od wszystkiego

Zdarza się, że o naszych czasach mówi się w kontekście kryzysu autorytetów. Diagnoza ta dotyczy nie tylko kryzysu rodziców, nauczycieli, pasterzy Kościoła, ale również elit. Młodzi ludzie pytani o to, kto jest dla nich autorytetem, miewają problem z odpowiedzią. Zdarza się, że wskazują osoby już nieżyjące (Jan Paweł II, Matka Teresa) albo osoby z pierwszych stron kolorowych gazet. Równocześnie w przestrzeni wirtualnej nagminnie spotyka się autorytety od wszystkiego – specjalistów, którzy uzurpują sobie prawo do wypowiadania się na każdy temat, komentowania, krytykowania. Bardzo często w słowach nie tylko nieprzyjemnych, ale i wulgarnych. Te drugie są też często słyszane na ulicy, na przystanku, na korytarzu w szkole, w autobusie, słowem – wszędzie. Z ust dziewcząt i chłopców, kobiet i mężczyzn, młodych i starszych. Tak jakby zabrakło staranności o to, co i jak, mówimy.

Nieoczywiste kłopoty z językiem

Prawdopodobnie każdy zdaje sobie sprawę z tego, czym jest plotka, czym obmowa i oszczerstwo. Jednak dla porządku rozróżnijmy, że obmowa dotyczy mówienia o kimś prawdy, ale złej; a oszczerstwo dotyczy mówienia nieprawdy. Z tych zachowań powstaje niekiedy zniewaga, obelga i zelżywość. Są one grzechem śmiertelnym.

Jednak grzechy narzekania, marudzenia, niedoceniania nie są już takie jasne. Grzechy popełnione nieadekwatnym słownictwem, nieprzyzwoitymi żartami, niby niewinnym podkolorowaniem historii... Najbardziej popularne – najczęściej popełniane grzechy języka, oprócz już wymienionych to: złorzeczenie (przekleństwo), kłamstwo, szyderstwo, osądzanie, pochlebianie, nadmierna gadatliwość, złożenie fałszywej przysięgi, bluźnierstwo, krytykanctwo.

Prawdopodobnie nie ma osoby, która nie miałaby „kłopotu” z językiem. Właściwie każdego dnia, obserwując rzeczywistość, zaczynamy ją komentować. Tym samym wypowiadamy się na temat innych ludzi, ich życia, tego co robią, pozwalamy sobie na lekkomyślne sądy o bliźnich. Może warto wziąć na warsztat jedno z tych zachowań i spróbować okiełznać swój język za każdym razem, gdy przekracza granice? Można też poprosić przyjaciół, by i oni zwracali nam uwagę, gdy nasz język się zagalopuje w plotkowaniu albo w innej sprawie. Wystarczy zacząć od drobnych rzeczy, a każdego dnia będziemy bliżej celu. Można też zacząć używać języka, by opowiadać o dobru, by chwalić, doceniać i dziękować.

Jak naprawić krzywdę?

Zadośćuczynienie za grzech dokonany słowem jest skomplikowane. Dlatego, że nasze złe słowa o kimś „żyją” później swoim życiem i nie zawsze jest możliwość, aby w pełni naprawić swój błąd. W ustaleniu wielkości zniesławienia trzeba też wziąć pod uwagękto mówił (bardziej szkodzi osoba poważana), kogo zniesławiał (większa jest szkoda dla osoby, która jest na wysokim stanowisku) i kto tego słuchał (czy osoby słuchające są niedyskretne). Warto też sobie uświadomić, że motyw zniesławienia nigdy nie jest godziwy. Katechizm Kościoła Katolickiego zaznacza, że obmowa i oszczerstwo niszczą dobre imię, naruszają cnoty i sprawiedliwość społeczną. Jest to zatem wykroczenie przeciwko miłości i sprawiedliwości, gdzie o wiele większą krzywdą jest oszczerstwo niż obmowa. Można rozróżnić zniesławienie formalne, materialne, pośrednie i bezpośrednie. Jak zatem naprawić krzywdę (restitutio honoris)?

Jeśli zniewaga była publiczna, powinna być naprawiona publicznie, w tej samej formie, jak najszybciej. Należy podkreślać dobre cechy osoby, która została skrzywdzona, uwypuklać dobre rzeczy, które robiła. Oszczerstwo naprawia się poprzez odwołanie kłamstwa. Należy być tutaj jednak ostrożnym, ponieważ czasem nikt już nie pamięta tego oszczerstwa albo nikt w nie nie uwierzył i odwołanie go mogłoby przynieść odwrotny skutek. Najlepiej rozeznać tę sprawę ze spowiednikiem.

Agata Rujner
Prawie Morały