Łaska wiary

Jest taka pieśń religijna, którą wyjątkowo lubię. Podzielę się cytatem:
„Uwielbiam Ciebie Panie mój za wiary skarb
przez który stajesz się obecny pośród nas (…)”

Słuchając jej uświadamiam sobie jaka jestem bogata. Nie mówię oczywiście o dobrach materialnych (które nie są bez znaczenia), ale o wymiarze duchowym, stanowiącym dla katolika swojego rodzaju fundament. I tu warto postawić sobie kilka pytań.

Czym dla mnie jest wiara? Czy ze szczerym sercem mogę nazwać ją „skarbem”? Czy jestem za nią wdzięczny/a? Czy w codziennym życiu, pełnym szarych obowiązków i walki o podwyższenie statusu materialnego, zwracam w ogóle na nią uwagę? A może bywają momenty kiedy mi przeszkadza, bo każdemu zdarzają się sytuacje, których rozwiązanie na pierwszy rzut oka, byłoby łatwiejsze bez „ograniczeń moralnych”.

No właśnie, czy na pewno możemy użyć słowa „ograniczenia”? - moim zdaniem nie. Gdzieś słyszałam słuszne porównanie Dekalogu do sygnalizacji świetlnej. Unikamy jazdy na czerwonym świetle ze względu na własne bezpieczeństwo. Nie chodzi nawet o mandat. Po prostu moglibyśmy zrobić krzywdę sobie lub innym. Analogiczna sytuacja odnosi się do przykazań. Są one dla nas wytycznymi, których zachowanie zapewnia nam spokój sumienia i rozwój duchowy. To nie jest ograniczenie, wręcz przeciwnie- to prawdziwa wolność! 

Często Kościołowi zarzuca się nakładanie nierealnych i staroświeckich przykazań, które w opinii wielu osób poprzez swoją nienaruszalność oddalają ludzi od Boga. Przykłady są oczywiste. Całkowity zakaz aborcji, zachowywanie czystości przed ślubem, czy uczestnictwo w Eucharystii powinno być dla nas czymś naturalnym. Jednak obecnie człowiek chce żyć na własnych zasadach. Niestety często dopiero konsekwencje grzechu uświadamiają go, jak z własnej woli siebie poranił. Nie mówię, że życie zgodnie z własnymi wartościami jest łatwe, bo to nieprawda. Warto jednak przypomnieć tu sobie słowa Jana Pawła II „Jeśli szukasz źródła, idź pod prąd”.

Piękno wiary polega na tym, że ona naprawdę jest darem. Możemy o niego prosić i się starać, ale nigdy sami z siebie na niego nie zasłużymy, bo jesteśmy tylko ludźmi. I najważniejsze- musimy wykazać chęć przyjęcia tego daru, to ma być nasz świadomy wybór.

„Nie bądź chrześcijaninem, bo tak trzeba. Bo tak cię wychowano. Bo inni są. Bo taka jest tradycja. Bądź chrześcijaninem dlatego, że tak wybierzesz”.
Ojciec Adam Szustak

Bóg nie chce nas na siłę uszczęśliwiać, mimo, że wie, iż kierując się Dekalogiem żyłoby się nam lepiej. On szanuje naszą wolność, która również jest ogromnym darem, ale wiąże się z odpowiedzialnością.

Wróćmy jeszcze na chwilę do tekstu pieśni. Jej autor zaznacza, że poprzez wiarę Bóg jest „obecny pośród nas”. To jest dopiero Dobra Nowina! Nawet nie zdajemy sobie sprawy ile dobra możemy uczynić. Nie mówiąc już o tym ile możemy zrobić we wspólnocie. „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich”. (Mt 18,20)

Życzę Ci, aby wiara przepełniała każdy wymiar Twojego życia, zarówno ten zawodowy, w pracy, szkole czy na studiach, jak i prywatny, a najbardziej ten, o którym myślisz, że z wiarą nie może mieć nic wspólnego. Zaufaj i pozwól Mu działać!

Ania Krzyczkowska