Św. Teresa z Lisieux i Boże Miłosierdzie

Św. Teresa jest określana różnymi przymiotami m.in. Teresa od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, Największa święta naszych czasów,  Mały Kwiatek. Należy do świętych bardzo znanych i zapewne lubianych, co zawdzięcza pokazaniu małej drogi dziecięctwa duchowego, która w swej prostocie jest dostępna dla każdego. Wiele osób zachwyca jej niezwykła Miłość do Boga, która nie gasła i była niezwykle gorąca nawet w czasie choroby, cierpień i zmagań. Zaglądając do historii życia tej świętej, można znaleźć wiele ciekawych wątków i faktów wartych pokazania lub przypomnienia.

Kim była?

Św. Teresa to jedna z wielu świętych Kościoła Powszechnego. Żyła w latach 1873 – 1897 we Francji. Po ukończeniu 15 roku życia wstąpiła do klasztoru karmelitanek bosych i otrzymała imię Teresy od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza. Papież Pius XI kanonizował ją w roku 1925 i ogłosił Patronką Misji Katolickich. 19 października 1997 roku papież Jan Paweł II ogłosił ją Doktorem Kościoła Powszechnego.

Uzdrowienie do akceptacji siebie

Świętej Teresy nie potrafili w sposób zdrowy kochać ani ojciec ani siostry, przez co nadmiernie troszczyła się o siebie, była nadwrażliwa na własnym punkcie i egocentryczna. Nadto przez błędne wychowanie religijne (żyła w okresie naznaczonym duchowością jansenizmu tj. doktryny przedstawiającej Boga jednostronnie jako surowego sędziego) stała się bardzo neurotyczna. W Boże Narodzenie 1886 roku mała Teresa doświadczyła radykalnego uzdrowienia. Chrystus wyzwolił ją ze wszystkich kompleksów niższości, pomógł jej zaakceptować samą siebie. Cudem było to, że w wieku 14 lat w jedną noc całkowicie przyjęła samą siebie. „Tej nocy, w której dobry Bóg z miłości ku mnie sam stał się słabym i cierpiącym, mnie uczynił silną i odważną”. Zrozumiała wówczas, że Bóg kocha ją taką jaka jest. Stało się to dla niej źródłem głębokiego wewnętrznego pokoju oraz wolności.

A czy nam już została dana ta łaska bezwarunkowej akceptacji samej siebie, przyjęcia siebie w prawdzie i miłości w świetle Bożego Miłosierdzia? Jeśli nie, może warto poprosić św. Teresę o pomoc, abyśmy byli zdolni do zaakceptowania siebie w sposób radykalny, bez warunków i bez zastrzeżeń. Często różne nasze frustracje i niepokoje mogą być właśnie źródłem braku miłości własnej.

Prośmy św. Teresę o wstawiennictwo, gdy trudno nam zaakceptować własne dary, możliwości i zdolności, abyśmy nie porównywali się i nie zazdrościli, tylko zaufali, że otrzymaliśmy od Boga to, co potrzeba i stawali się najlepszą wersją siebie.

Hymn na cześć Bożego Miłosierdzia

Święta Teresa ufała Bożemu Miłosierdziu. Wiedziała, że jest ono otwarte dla wszystkich. Wzruszała ją ogromna Miłość jaką Jezus okazał Marii Magdalenie i jej odwaga w zawierzeniu Jezusowi, czemu dała wyraz w następujących słowach: Nadzwyczajna odwaga albo raczej pełna miłości odwaga Marii Magdaleny, która zachwyca Serce Jezusa, uwodzi także moje serce. Tak, czuję, że choćbym miała na sumieniu wszystkie możliwe grzechy, które można popełnić, poszłabym z sercem skruszonym, aby rzucić się w ramiona Jezusa, gdyż wiem, jak bardzo kocha on marnotrawnego syna, który do niego powraca.

A jak wygląda nasze zawierzenie Bogu? Czy potrafimy zaufać Mu na tyle, że powierzymy Mu każdą najgorszą sprawę, by mógł nas wyprowadzić z sideł grzechu i uzdrowić? Czy wierzymy, że Bóg jest Miłosierny i Dobry i chce dla nas tego, co najlepsze?

Mała droga dziecięctwa duchowego

Święta Teresa jest znana szczególnie dzięki temu, że wybrała małą drogę dziecięctwa duchowego. Często doświadczała własnej bezsilności, słabości i ograniczeń. Mając taką kondycję czuła i rozumiała, że pomóc jej może jedynie pełne zawierzenie Bożemu Miłosierdziu. Jej przeżycia duchowe znajdują się w „Dziejach duszy”. "Być małym - stwierdziła - to uznawać swą nicość, to oczekiwać wszystkiego od Boga, jak małe dziecko oczekuje wszystkiego od swego ojca". Wskazała na pokorę, ubóstwo, ufność, miłość jako cnoty prowadzące najprostszą drogą do Boga. Oparcie się na Bogu, a nie na sobie i innych ludziach, to najlepszy środek do zachęcenia Boga, aby Sam działał. Św. Teresa polecała, aby zuchwale prosić Boga i spodziewać się od Niego upragnionych łask, oczywiście nie namawiała do zaniechania ludzkich działań i starań i odrzucania pomocy ludzi.

O co zuchwale poproszę Boga, ufając, że On pragnie dla mnie tego, co najlepsze? A może poproszę Boga o bezpośrednią interwencję w moim życiu np. o uwolnienie od jakiegoś nawyku, uzależnienia. Bóg chce dla mnie samego Dobra, może wyciągnąć mnie z jakiegoś problemu po jednej mojej prośbie lub na drodze dłuższego procesu - tego warto się trzymać i ufać Bożemu Miłosierdziu!

                                                                                                                                                             Klaudia Król