Świętość dla każdego

 

„Jestem wierzący ale świętość nie dla mnie…” , „Nie wiem czy choć w połowie umiem kochać Pana Boga jak inni”, „Ogólnie to jestem wielkim grzesznikiem, a świętość jest tylko dla wybranych…” Znacie takie słowa? Ja owszem, co więcej czasem sama bywałam ich autorem. Zupełnie nie pasujące stwierdzenia do kogoś, kto wierzy w to, że jest dzieckiem Boga. Stawiamy się gdzieś na końcu udając takich bardzo pokornych. Owszem pycha jest bardzo silną pokusą, niekiedy bardzo mocno zakorzenioną w nasze człowieczeństwo, ale nie wolno nam zapominać jak jesteśmy ważni i przez Kogo stworzeni. Może to banał, ale nie wolno nam o tym zapominać. Świadomość grzeszności i poczucie swojej słabości to bardzo ważny element, jednak Pan Bóg stworzył nas takich jakimi jesteśmy, bo jest nieomylny. Wiedział co robi projektując nas. Być może czegoś w sobie nie lubimy i być może chcielibyśmy być bardziej idealni, ale idealny jest tylko Bóg. Nasz Ojciec, Stwórca. Uzdolnił nas przez Ducha Świętego do wielkich rzeczy. Do Świętości. On przecież tego właśnie pragnie dla każdego z nas.

Święty to nie tylko ten wyniesiony na ołtarze, nie tylko męczennik czy ktoś, kto jest znanym mistykiem. Świętymi mamy być my wszyscy wierzący. Tylko czy naprawdę tego chcemy i w to wierzymy? Nie możemy udawać, że mamy tylko te grzeszne strony i ogólnie nie jesteśmy niczego godni. Tak najwygodniej. Trochę byle jak, trochę „letnio” wierzyć. Jeśli nie będziemy widzieć swoich dobrych stron to tak jakbyśmy nie widzieli doskonałości Boga. Jesteśmy stworzeni na Jego podobieństwo i każdy z nas ma funkcję bycia świętym, tyle, że droga do jej włączenia jest w naszych rękach, w naszych dążeniach, staraniach i w naszej wierze. Oczywiście jest to bardzo trudne i nie wolno nam tego oceniać ale dążyć, szukać, starać się trzeba nieustannie. Najważniejsze, aby Pan Bóg nie był jak dodatek w naszym życiu. Nie może być różą przy garniturze kloszarda. Dopinany raz na jakiś czas, świąteczny, reprezentacyjny luksusowy dodatek, nie pasujący do naszego życia.  Pan Bóg musi być raczej jak frak skrojony na miarę. My musimy żyć w Nim, nie tylko czasami go dodawać do swojego istnienia. Wtedy nie będziemy myśleć o świętości jak o czymś nierealnym, trochę nadprzyrodzonym. Bóg nas do tego uzdalnia. Świętość to dobre, Boże życie. To nasza praca, nauka, relacje z bliskimi. Każdy dzień przeżyty dla Boga i w Nim, z Nim samym. Myślimy o naszych rozterkach, o codzienności, mamy setki planów, marzeń a jesteśmy stworzeni po to aby być z Bogiem.

„Bądźcie  świętymi bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz! ”  (Kpł 19,2) Nie na próżno zapisane są te słowa.

Bardzo często zwracam się z prośbą o orędownictwo i dostarczenie jakiejś mojej prośby do świętych. To przecież ludzie, tacy jak my, z wieloma słabościami, z którymi walczyli żyjąc. Traktuję ich czasem jak kurierów, którzy zanoszą moją przesyłkę do Boga. Nie sposób żebym nie wspomniała o Świętej Teresie Wielkiej, która jest bardzo ważną dla mnie świętą. Jest wiele anegdot na Jej temat. Dziś konkretnie myślę o Jej słowach przytoczonych w książce Tomasa Alvarez, „Kwiatki świętej Teresy od Jezusa”. Z uśmiechem się czyta słowa, gdzie Wielka Święta rozmawia z rycerzem :

„Powiadano mi o was, że jesteście piękna, mądra i święta. Co Matka sądzi na ten temat?”.
Na co Teresa odparła: „Czy piękna – widać bez mówienia. Czy mądra – cóż, głupia nie jestem. A czy święta? Wie tylko Bóg”.”

Tym samym trzeba nam pamiętać o tym, że święty to nie ktoś ze spuszczonym wzrokiem i nieustannie bijący się w piersi. To ktoś kto kocha Boga, innych ale też siebie. Nie może być inaczej, wiedząc Kto nas stworzył i jak bardzo nas kocha. Dla nas przygotował Niebo. Na pewno nie po to aby nas z góry podglądać, tylko po to abyśmy mogli razem z Nim się nim cieszyć. Bywa trudno, są łzy, jest krzyż i jest świat, który raczej nie prowadzi w kierunku Nieba. „Święty” to znaczy inny. Chrześcijanin ma być inny. Ma być święty. Ma się wyróżniać. Wyróżniać się w świecie. Bądźmy inni, bądźmy takimi jakimi stworzył nas Bóg. To nasz fundament do realizacji powołania, które pokornie wypełniane jest drogą do świętości a świętość to transport do Nieba. Łaska uświęcająca jest jak uprawnienie korzystania z tego transportu. Tylko od nas zależy komfort naszej podróży a kierunek wybieramy sami. Bardzo chciałabym zmierzać w tym dla mnie przygotowanym, a Ty?

Iwona Sakrajda