Jezus był dla Judasza uprzejmy

 

Dla zdrajcy Judasza był Jezus uprzejmy.

„Dla zdrajcy Judasza był Jezus uprzejmy […]” pisze w drugim rozdziale Pasji błogosławiona Anna Katarzyna Emmerich. Z jakiegoś powodu te słowa mnie zastanawiają. Mimo, że czytam już kolejne rozdziały, to właśnie to jedno zdanie powraca do mnie niczym refren. I coś mnie ciągle zastanawia i zmusza do refleksji. I tak sobie ciągle powtarzam i rozmyślam- Jezus był uprzejmy…

Uprzejmy- to znaczy jaki? To znaczy- postępujący zgodnie z przyjętymi formami towarzyskimi, życzliwy wobec innych- przynajmniej według SJP PWN. Nic tutaj nie dziwi, w końcu dlaczego Jezus miałby łamać formy towarzyskie, postępować wbrew nim? Sięgam po drugi słownik- tym razem wyrazów bliskoznacznych. W nim znajduję, że uprzejmy to tyle co: koleżeński, kulturalny, taktowny, uczynny i życzliwy. Zauważam, że słowo życzliwy pojawiło się też w pierwszej definicji. Coś w tym musi być- myślę- skoro się powtarza. Kartkuję dalej i dowiaduję się że  „życzliwy”, to „przyjaźnie usposobiony”. Idąc tropem definicji i słowników dochodzę do wniosku, że do zdrajcy Judasza był Jezus przyjaźnie usposobiony. Niby nic w tym dziwnego, że Jezus był przyjaźnie usposobiony,  przecież z katechezy w podstawówce pamiętam, że „Jezus jest mym Przyjacielem”. Uświadamiam sobie, że Jezus doskonale wiedział że Judasz Go zdradzi. Teraz zaczyna mnie dziwić Jego przyjazne nastawienie, gdy przypominam sobie, jak bardzo boli być zdradzonym przez przyjaciela. Ciężko mi to ze sobą pogodzić- dziwię się i zastanawiam.

Zwyczajne pozdrowienie

Dlaczego Judasz pocałował Jezusa? Nie mógł po prostu wskazać żołnierzom, kogo mają pojmać? Według bł. Katarzyny Judasz chciał do końca zachować pozory, chciał żeby pojmanie wyglądało na przypadek. Nie udało się. Dlaczego akurat pocałunek? Czy nie mógł np. elegancko skinąć głową? W czasach Jezusa właśnie pocałunek był zwyczajnym pozdrowieniem. Judasz postępował zgodnie z przyjętymi formami towarzyskimi. Tak jak zwyczaj nakazywał zwrócił się do Jezusa „Rabbi” (Nauczycielu) i Go ucałował. Judasz był więc człowiekiem uprzejmym. Zaraz. Jezus był uprzejmy. Judasz był uprzejmy. A przecież to zupełnie dwie inne osoby! Jedna to Bóg a druga to Jego zdrajca! Coś jest nie tak. Coś musiało różnić ich uprzejmość.

Życzliwy

I tak wracam do początku- Jezus był życzliwy- czyli przyjaźnie usposobiony.  O Judaszu, raczej trudno to powiedzieć. Jezus nie był dwulicowy. Jeżeli okazywał życzliwość, miłość, to dlatego że to samo  było w Jego sercu. Natomiast pocałunek Judasza przeszedł do języka jako „gest nieszczery, fałszywy, maskujący wrogie zamiary”. I tutaj robię sobie rachunek sumienia- ile w moim życiu jest gestów szczerych, prawdziwych, mających pokojowe zamiary , a ile pocałunków Judasza. Zaraz też przychodzi refleksja- skąd ja mam wiedzieć jacy są ludzie w stosunku do mnie? Jezus wiedział- ale On przecież wiedział wszystko. Skąd natomiast ja mam mieć pewność, że mojego policzka właśnie nie całuje jakiś Judasz?

Po chwili jednak pojawia się spokój i świadomość, że wcale nie muszę tego wiedzieć. Nie jest mi to do niczego potrzebne. Jezus wiedział, ale to nie zmieniło Jego zachowania. Nie tylko pozostał uprzejmy ale też życzliwy dla wszystkich- również dla tego, który Go zdradził. Wniosek jest jeden- mam być uprzejmy, ale nie tak powierzchownie jak Judasz. Mam być życzliwy czyli przyjaźnie nastawiony- wobec każdego, obojętnie od tego jakie on ma wobec mnie zamiary.

Hubert Szczypek