Pozory

 

Człowieczeństwo jest czasem wstydliwie niewygodne w swojej niedoskonałości. Cała ludzka słabość podczas choroby boleśnie obnaża naszą nieidealność. Ideały są kruche i często rozbijają się w zderzeniu z rzeczywistością. Współczesna kultura wtłacza nam sztuczną potrzebę bycia perfekcyjnym. Kobiety super – fit z gładką twarzą nawet po pięćdziesiątce, mężczyźni sukcesu z łatwością pnący się po szczeblach kariery, brak cierpienia, śmierci  i plastikowa rzeczywistość. Ludzkie potrzeby jak potrzeby lalki barbie w kartonowym domku,  sprowadzają się do tego aby utrzymać pozory lekkiego, łatwego i pięknego życia w super – designerskim i modnym otoczeniu. Na ile ta piękna i kolorowa reklama, która pojawia się w telewizji zawsze przed Bożym Narodzeniem stała się częścią naszej rzeczywistości?

Plastikowy świat, który tak jaskrawo widoczny jest w mediach społecznościowych ukrywa cierpienie, słabość, brak pewności siebie i przede wszystkim – prawdę. Prawdę, przed którą stajemy w obliczu choroby, słabości, grzeszności i śmierci. Czy to nie zastanawiające, że gdy do wirtualnej rzeczywistości puka zwykłe człowieczeństwo – ta po prostu sobie z nim nie radzi? Prawda jest zagrożeniem dla półprawdy – ta druga po prostu wymięka. Treść i przeznaczenie naszego życia jest dużo bogatsze niż nawet najpiękniejsze błyskotki jakie jesteśmy w stanie zdobyć. Zmarszczki przypominają nam o starości, o tym że wszystko ma swój czas. Zniedołężnienie jest lekarstwem na pychę, gdy człowiek tracąc fizyczne siły – zdaje sobie sprawę, że to nie prawda, że może wszystko. Choroba, która odziera ze wszystkich pozorów pokazuje zwykłe i piękne w swej słabości człowieczeństwo. Tak wielu ludzi odkrywa Boga w potrzebujących, w ich słabości, niedołężności, cierpieniu. W prawdzie, która ujawnia się w słabym człowieku. W tym co mówią jego oczy, gdy cierpi a gdy podają mu pomocną dłoń.

I kiedy tak bolesne i często niesprawiedliwe jest cierpienie tak piękne jest to, jak jednoczy wokół siebie ludzi. Kiedy manifestuje się miłość do bliźniego w całym swoim majestacie. To ten moment gdy rzeczy nieważne stają się naprawdę nieważne a miłość, prawda i przebaczenie dochodzą do głosu. Czułość wobec słabego człowieczeństwa świadczy właśnie o nim samym, o tym czym jest owo człowieczeństwo i jak wielkim jego składnikiem jest miłość.

W plastikowym świecie nie ma miejsca na tą prawdę ponieważ rzeczywistość z reklamy opiera się tylko na powierzchowności. I kiedy reklama trwa najwyżej trzy minuty to życie o wiele, wiele więcej. I wymaga dużo więcej wysiłku w miłości i w kształtowaniu swojego człowieczeństwa.

A jaki był Jezus? Czy dbał o tytuły i dobry PR? Czy chciał się komuś przypodobać? Czy cokolwiek udawał? Nasz Pan za bezkompromisowość w swojej miłości zawisł na krzyżu. Jego życie jest świadectwem prawdy, a człowieczeństwo przykładem najczulszej troski o bliźniego. O człowieka sponiewieranego chorobą, cierpieniem i grzechem. Prawdziwa miłość nie jest powierzchowna, nie unosi się też pychą ani nie szuka swego jak pisał św. Paweł. O takie wzrastanie w miłości warto się modlić i walczyć.

Marta Knihinicka