Różaniec z Theofeelem - tajemnice bolesne

 

Modlitwa w Ogrójcu

„a Jego pot był jak gęste krople krwi”- to nie poetycka metafora. Jezus naprawdę pocił się krwią. Współczesna medycyna potwierdza, że takie zjawisko występuje podczas bardzo, bardzo silnego stresu. Jezus śmiertelnie się bał, a jednak mówił „nie moja wola, lecz Twoja”.

Biczowanie

Podczas biczowania Jezus miał związane ręce. Był całkowicie bezbronny i bezsilny. Jak często spotykają nas podobne sytuacje- trudne momenty, kiedy wszystko obraca się przeciwko nam, kiedy nie możemy już nic zrobić. Jezus pokornie przyjmuje los, na który przecież nie zasłużył. Jak często buntujemy się przed konsekwencjami naszych własnych czynów?

Ukoronowanie cierniem

To, co najbardziej przykuwa moją uwagę w tej tajemnicy to ogromna pokora Jezusa. Żołnierze z Niego drwią, wyszydzają Go, śmieją się, poniżają, a On milczy. Panie wybacz, te wszystkie momenty, gdy nie potrafiłem trzymać języka za zębami.

Droga krzyżowa

Najpierw Jezusa ubiczowano. To spowodowało, że Jego ciało było jedną wielką, ciągle krwawiącą raną, na którą narzucono ubranie dodatkowo potęgując ból. Belka krzyża obciążała bardziej jedną stronę ciała, przez co jedna noga nie wytrzymała- stąd upadki. Upadki twarzą na kamieniste podłoże, bo przecież ręce przywiązane były do krzyża. Na Golgocie szaty brutalnie zerwano, na nowo otwierając rany biczowania. Nie wyobrażamy sobie, co Jezus dla nas przeszedł, a przecież to jeszcze nie wszystko. Była jeszcze zdrada, opuszczenie i ta straszna świadomość, że idzie się na śmierć.

Śmierć

Eli, Eli, lema sabachthani? Boże mój, Boże, czemuś Mnie opuścił? Jak często sami mamy ochotę tak krzyczeć. Jak często wszystko obraca się przeciwko nam. Jak często po prostu nie mamy już siły. Pamiętajmy, że następne słowa Jezusa brzmiały „W Twoje ręce powierzam ducha mojego”.