Różaniec z Theofeelem - tajemnice światła

 

Chrzest Jezusa w Jordanie

Czy Jezus potrzebował chrztu? Chrzest w Jordanie, nie był chrztem w naszym współczesnym rozumieniu, taki chrzest Jezus ustanowił dopiero po swoim zmartwychwstaniu. Czym wiec był chrzest w Jordanie? Był żydowskim rytuałem oczyszczenia. Ludzie pod wpływem nauk Jana Chrzciciela uświadamiali sobie swoje grzechy, błędy, chcieli zmienić swoje życie, nawrócić się. Przez ten gest chrztu w Jordanie, Jezus pokazał, że jest z tymi ludźmi, że są dla Niego ważni.

Cud w Kanie Galilejskiej

O co prosić Boga, czy tylko o sprawy duchowe, pokój na świecie, albo o łaski dla Ojca Świętego? Też. Ale na weselu w Kanie Jezus pokazał, że również te drobne, typowo ludzkie sprawy są dla Niego ważne. Pokazał też, jak ważne jest pośrednictwo Maryi- bo to przecież Ona Go przekonała. A co jeżeli modlitwy, również te przez wstawiennictwo Maryi nie przynoszą efektu?- „Uczyńcie wszystko, co On wam powie”- podpowiada Maryja.

Głoszenie królestwa

Gdy Jezus chodził po Galilei, Judei i innych krainach, często zaskakiwał, wywoływał kontrowersje, zmuszał do myślenia. Jedni Go pokochali, inni znienawidzili, ale nikt nie pozostał obojętny wobec Jego nauki. Dzisiaj coraz więcej ludzi jest obojętnych na nauczanie Kościoła. A przecież, jak mówi św. Jan Paweł II „nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od nowa, pójść inną drogą”- czyli nawrócić się.

Przemienienie

W obecności dwóch uczniów Jezus przemienił się. Ukazał im Swoje bóstwo. Jak często wydaje nam się, ze gdybyśmy zobaczyli coś takiego, doświadczyli jakiegoś zjawiskowego cudu, nigdy już byśmy nie zwątpili, nie zgrzeszyli, a nasza wiara nie tylko góry, ale całe ich pasma by przenosiła. Czy aby na pewno? Czy to nie Piotr był z Jezusem na Górze Tabor? Czy to nie Piotr chodził po wodzie? Czy to nie Piotr trzy razy się potem wyparł Jezusa zanim kogut zapiał? Czy naprawdę znaków potrzebujemy, żeby umocnić swoją wiarę?

Ustanowienie eucharystii

Myślę, że jesteśmy podobni do apostołów podczas ostatniej wieczerzy. Chyba ani oni wtedy nie rozumieli co dzieje się w wieczerniku, ani my teraz, nie do końca rozumiemy, co tak naprawdę dzieje się podczas mszy. Przywykliśmy do sformułowań typu: przemienienie, przeistoczenie, Bóg obecny pod postacią chleba i wina, ale czy naprawdę rozumiemy ten cud? Myślę, że nigdy do końca tego nie pojmiemy.