Wprowadzenie do modlitwy. XXIX Niedziela zwykła

+

Skup się na Jezusie - to Jego chcesz słuchać i z Nim rozmawiać. Nech to będzie czas, w którym On sam cię prowadzi. Poproś o to swoimi słowami.

OBRAZ: wyobraź sobie, że słyszysz jakby miauczenie, po chwili zauważasz uroczego małego zwierzaka, który się przybłąkał. Może to być szczenię, kociak, mały niedźwiadek, lwiątko, wybierz sobie kim chciałbyś się zaopiekować. Weź go na ręce, zobacz jego oczy, poczuj ciepło. Po jakimś czasie zauważ też, że zwierzę nie do końca jest zdrowe, jest głodne i choć piękne to zranione. Wyobraź sobie jak się nim opiekujesz.

PROŚBA: o wytrwałość w kontakcie z Panem Bogiem i ufność, że nasze dobro jest pod kontrolą Boga Opiekuna.

1. „W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem.”

Przypatrz się dokładnie o kim jest przypowieść opowiedziana przez Jezusa. Jakie postaci w niej występują? Dokonaj szybkiej analizy sędziego i wdowy. Po chwili skup się wyłącznie na kobiecie. Dzień za dniem, godzina po godzinie wdowa przychodziła z prośbą: „Obroń mnie przed moim przeciwnikiem”. Pomyśl ile razy można powtarzać to samo, czasem może się to wydawać upokarzające, niepoważne. A jednak Bóg pozwala na to, by w ten sposób przychodzić. Czeka, że przyjdziemy do Niego z tym co uciążliwe, z lękami i trudnościami. Bóg mimo swojej przeogromnej miłości, pozwala na to, by go prosić, ale nie robi tego zuchwale. Jego miłość jest niepojęta, a nasze ludzkie umysły ograniczone. Skoro Bóg - najdoskonalszy Ojciec pozwala byśmy przychodzili do niego ze wszystkimi sprawami, a jednocześnie niektóre z nich nie dzieją się w mgnieniu oka, to być może twoje prośby muszą przejść razem z Tobą pewien proces dorastania. Skoro Bóg jest naszym opiekunem i na to pozwala, to widocznie mozolny czas przychodzenia z prośbą, jest najlepszym sposobem odkupienia nas z uciążliwości, które nosimy. Z czym dziś przychodzisz do Boga, na co się na Niego złościsz? Przed jakim nieprzyjacielem ma Cię ochronić? Powiedz Mu to. Nie bój się dosłownie precyzować swoje prośby. Ufaj Mu i mów.

2. „Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi.”

W przypowieści jest też sędzia, który nie boi się Boga. Pomyśl w jakich sytuacjach, to właśnie ty wzgardzasz tym co masz. Poszukaj w sobie tych ludzi i te strefy, gdzie brakuje Boga w Twojej postawie, w relacji z drugim człowiekiem. Bóg jest Miłością a miłość jest cierpliwa, nie zazdrości, nie szuka swego… W których sytuacjach zauważasz, że warto coś zmienić, coś uporządkować? Powierz Mu je.

3. „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę.”

W każdym z nas jest trochę takiego niesprawiedliwego sędzi. Pomyśl, że Bóg taki nie jest. On jest Inny tzn. święty. Niesamowite, On, nasz Bóg Opiekun jest poza tym całym schematem. On patrzy na nas oczami miłości, choć my nie do końca wiemy jaka jest ta Jego miłość. Jest niepojęta. Wróć w tej części do obrazu tej medytacji. Nasze ludzkie serca potrafią pokochać zwierzaka, potrafią się nim zaopiekować, potrafią zrobić z niego oczko w głowie. Dla Boga to my, ludzie jesteśmy najdoskonalszym stworzeniem. Ja i Ty jesteśmy kimś w kim sam Bóg pokłada nadzieję. On nas wyczekuje, Dla mnie i dla Ciebie wymyślił cały ten świat. O ileż bardziej Bóg o nas się troszczy, szaleje na punkcie, każdego z nas i walczy o zbawienie, byśmy byli zwycięzcami trwającymi razem z Nim w Królestwie. A Ty, co robisz dla niego? „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?”

Na koniec porozmawiaj z Jezusem o tym, co pojawiało się w Twoim sercu w czasie tej modlitwy.

Zakończ odmawiając "Ojcze nasz".

+