© 2020, Theofeel

Wprowadzenie do modlitwy – XXI Niedziela zwykła


ad_theo - 25 sierpnia 2019 - 0 comments

Zatrzymaj się. Zapewne słyszałeś już tę przypowieść, otwórz swoje serce na więcej. Skup swoją uwagę na Bogu, który właśnie tymi słowami dziś do Ciebie mówi. Jego słowo jest żywe, wciąż inne, święte. Zaufaj mu, powierz troski tego tygodnia. Pozwól, by On teraz przygotowywał Cię do tej modlitwy.

OBRAZ: Wyobraź sobie dwie bramy, jedna szeroka, główna, wydaje się być bardziej atrakcyjna, bo wybrało ją więcej osób, każdy tam pędzi. Chce dowiedzieć się co jest za nią. Druga brama jest gdzieś obok, w sumie to słabo ją widać. Do bram prowadzą dwie drogi: typowa, świeżo oddana do użytku ekspresowa, minimum dwa pasy ruchu, gładka nawierzchnia, prosta trasa. Druga droga jest bardziej tradycyjna, drzewa w skrajni jezdni, jakieś zakręty. Obiema trasami jadą auta, każdy mógł wybrać tę trasę, która mu odpowiada. Wyobraź sobie otoczenie każdej z dróg. Pomyśl z jakim nastawieniem poruszają się kierowcy po jednej i drugiej trasie. Która droga jest bardziej przyjazna,

PROŚBA: o umiejętność dostrzeżenia i odwagę wybierania innych dróg niż oczywiste.

  1. “Jezus nauczając, szedł przez miasta i wsie i odbywał swą podróż do Jerozolimy. Raz ktoś Go zapytał: Panie, czy tylko nieliczni będą zbawieni? On rzekł do nich: Usiłujcie wejść przez ciasne drzwi; gdyż wielu, powiadam wam, będzie chciało wejść, a nie będą mogli. Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: Panie, otwórz nam! lecz On wam odpowie: Nie wiem, skąd jesteście.”

    Jaka jest odpowiedź Jezusa na pytanie czy tylko nieliczni będą zbawieni? Jezus nie osądza. Daje wskazówkę. Nie chce byśmy szli na łatwiznę. Daje wybór. Wyraża pośrednio obawę, że idąc z tłumem czasem możemy dać się wciągnąć, pozwolić być anonimowi, stać się mniej walczący. Czy nie jest tak, że w pędzie dnia, tygodnia, miesiąca czasem odpuszczamy sobie ambicje? Kiedyś może chcieliśmy coś zmienić, ale teraz łatwiej wybrać drogę ekspresową.. Pomyśl o tych sprawach, którym pozwoliłeś po prostu się toczyć, które czasem cię zasmucają, stresują a może denerwują. Zastanów się jaki jest twój prawdziwy stosunek do nich – na pewno w pobliżu jest możliwość zjazdu z drogi głównej.

  2. “Wtedy zaczniecie mówić: Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś. Lecz On rzecze: Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy dopuszczający się niesprawiedliwości!”

    Czasami może nam się wydawać, że nie jest z nami tak źle. Rozglądamy się dookoła i beż problemu dostrzegamy, że są gorsi, bo robią to, czy tamto. Czasem możemy szukać usprawiedliwienia i wyrażać je słowami “przecież jedliśmy i piliśmy z Tobą”. Czy nie jest to puste usprawiedliwianie swojego lenistwa, wycofania? Jezusa interesuje twoje wnętrze, wasza osobista relacja teraz, nie gdy byliśmy w szkole i “śpiewaliśmy w chórku”. To co wybierasz Ty ma dla niego znaczenie, nie to co robią inni – “ci gorsi”. Jezus chce, by to wszystko było żywe, autentyczne, niewyrachowane, by było wynikiem miłości. On jest Miłością. Jeśli zauważasz w sobie podobieństwo do ludzi kołaczących do bram, przed którymi gospodarz zamknął drzwi, módl się o więcej prawdy i miłości dla siebie.

  3. “Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi.”

    Nie łatwo jest być ostatnim, nie łatwo jest służyć, umniejszyć siebie. Ciężko jest zrozumieć postawę służby, pokory. Spróbuj dostrzec jakie jest Twoje serce, gdzie jesteś w tej wędrówce do Pana. On na nas czeka. Wie, że będziemy przychodzili “ze wschodu i zachodu, z północy i z południa”, czyli z różnym bagażem doświadczeń, z różnymi sukcesami i porażkami. On czeka. Pomyśl o swojej drodze i wyborach. Powierz Mu to co przeszkadza Ci być ostatnim.

Na koniec porozmawiaj z Jezusem o tym, co działo się w czasie tej medytacji.

Zakończ modlitwą “Ojcze nasz”.

+

Related posts