© 2020, Theofeel

Wprowadzenie do modlitwy – XIX Niedziela zwykła


ad_theo - 11 sierpnia 2019 - 0 comments

Wycisz się, uspokój, odłóż na bok wszystkie sprawy, może niepokój, rozdrażnienie, zresetuj swój umysł i nastaw się na spotkanie z Jezusem. Stań w ciszy przed Bogiem i wsłuchaj się w Jego cichy szept, doświadczaj ciepła i miłość, jaka płynie od naszego Pana. Jezus pragnie Cię uspokajać, napełniać swoim pokojem. Pozwól sobie na szczere spotkanie z Bogiem.

OBRAZ: Wyobraź sobie Jezusa, przemawiającego do apostołów. Wpatruj się w Niego i spróbuj dostrzec, że On mówi też do Ciebie, zwraca się bezpośrednio do Ciebie. Jest przy tobie żywy Jezus.

PROŚBA: Proś w tej modlitwie o głęboką wiarę i ufność Jezusowi

  1. “Jezus powiedział do swoich uczniów: Nie bój się, mała trzódko, gdyż spodobało się Ojcu waszemu dać wam królestwo. Sprzedajcie wasze mienie i dajcie jałmużnę! Sprawcie sobie trzosy, które nie niszczeją, skarb niewyczerpany w niebie, gdzie złodziej się nie dostaje ani mól nie niszczy. Bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze. Niech będą przepasane biodra wasze i zapalone pochodnie!”

    Pomyśl teraz co jest twoim skarbem – w czym pokładasz nadzieję? Czy Jezus jest twoim skarbem? Pragnienie bycia w kontakcie, w bliskości z Jezusem to wielka ulga dla ciała i ducha. To jest coś, co zmienia perspektywę, zdejmuje z nas ogromny ciężar pogoni za światem. Pozwala spojrzeć na życie z dystansem i “na trzeźwo”. Zobacz: wszystko jest ulotne i nic nie jest trwałe, coś się kończy i coś zaczyna. Wyobrażam sobie jak bardzo męczące musi być szukanie sobie fundamentów, które się rozsypują po jakimś czasie, które są ulotne. Bo wszystko na Ziemi jest ulotne. I znowu trzeba szukać, na nowo. Królestwo Boże jest stałym fundamentem, ono nie znika, nie rozpada się. Ono istnieje na prawdę. Bóg tu na Ziemi pragnie być blisko ciebie i prowadzić cię do swojego Królestwa.

    Pomyśl we wnętrzu swojego serca o jedynym prawdziwym fundamencie, pomyśl o Jezusie. I zastanów się czy Jezus jest twoim fundamentem? Jeśli nie Jezus to co, albo kto jest twoim fundamentem, ulotnym fundamentem? Kto lub co zajmuje to najważniejsze miejsce, które jest przeznaczone tylko dla Jezusa, kogo stawiasz na pierwszym miejscu– rodzinę, karierę zawodową, dzieci, przyjemności, zobowiązania? Czy przypadkiem nie zgubiłeś albo nie zapomniałeś o prawdziwym fundamencie życia?

  2. “A wy [bądźcie] podobni do ludzi, oczekujących swego pana, kiedy z uczty weselnej powróci, aby mu zaraz otworzyć, gdy nadejdzie i zakołacze. Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie. Zaprawdę, powiadam wam: Przepasze się i każe im zasiąść do stołu, a obchodząc będzie im usługiwał. Czy o drugiej, czy o trzeciej straży przyjdzie, szczęśliwi oni, gdy ich tak zastanie. A to rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.”

    Nie chodzi o to, że masz żyć w poczuciu obowiązku życia w zgodzie z Bogiem. Jesteś wolnym człowiekiem. Bóg cię do niczego nie zmusza. Bóg pragnie, abyś doświadczył Jego miłości, dobroci, kocha cię ponad wszystko. Bo kiedy spotkasz Jezusa na swojej drodze nie będziesz się martwił, że jesteś nieprzygotowany. Nie będziesz w ogóle o tym myślał. Czuwanie stanie się Twoim pragnieniem. Uznasz pokój, dobro i miłość Boga za wartość nadrzędną. To nie znaczy, że nie będziesz popełniał błędów. Nikt nie jest idealny. Bóg jest przy tobie zawsze, wtedy kiedy błądzisz też. To nie chodzi o to. Chodzi o pragnienie Boga. Czy tak właśnie jest? Tęsknisz za Bogiem? Odpowiedz na to pytanie w ciszy swojego serca.

  3. “Wtedy Piotr zapytał: Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich? Pan odpowiedział: Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielił jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: Mój pan ociąga się z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.”

    Pragnę być Ci wierny Panie. To nie jest trudne – bycie wiernym świadkiem Jezusa. Może brzmi górnolotnie, ale nie jest trudne. Spróbuj obrać sobie za cel wierność Jezusowi, bo On jest twoim przyjacielem. On cię nie egzaminuje, tylko ci pomaga – to jest współpraca. Zatem bądź wierny przyjacielowi. To nie jest trudne, bo z przyjacielem chcesz spędzać czas, chcesz rozmawiać, dzielić się swoimi doświadczeniami. A Jezus będzie ci pokazywał, tłumaczył, uczył kochać i szanować życie. Chcesz żyć w pełni, chcesz być wolny? Czy pragniesz być tym “komu wiele dano i od którego wiele wymagać się będzie”? Zastanów się teraz nad tym. Nie odczytuj słów Jezusa jako przykrego i trudnego zadania, bo tak nie jest. Prostota Boga. Spróbuj dostrzec w Jego słowach zaproszenie do bycia w bardzo bliskiej relacji, do bycia przyjacielem Jezusa.

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj jeszcze raz z Jezusem w szczerości serca. Proś, dziękuj, przepraszaj.

Zakończ słowami modlitwy: “Ojcze nasz”

+

Related posts