Scroll to top
© 2021, Theofeel

Wycisz się. Za chwilę spotkasz się ze swoim Przyjacielem. Proś Ducha Świętego o prowadzenie w tej modlitwie, o to by oczyszczał Twoje serce i umysł, abyś poprzez wszelkie uczucia i myśli mógł usłyszeć Słowo, które kieruje do Ciebie Jezus.

OBRAZ: Wyobraź sobie poranek. Uczniowie po całej nocy spędzonej w łodzi mają puste sieci. Pewnie są zmęczeni, może rozczarowani. U brzegu stoi Jezus, który mówi im gdzie tak na prawdę powinni zarzucić sieci.

PROŚBA: Proś o dar zauważenia Jezusa zawsze i wszędzie.

  1. Jezus ukazał się znowu nad Morzem Tyberiadzkim. A ukazał się w ten sposób: Byli razem Szymon Piotr, Tomasz, zwany Didymos, Natanael z Kany Galilejskiej, synowie Zebedeusza oraz dwaj inni z Jego uczniów. Szymon Piotr powiedział do nich: «Idę łowić ryby». Odpowiedzieli mu: «Idziemy i my z tobą». Wyszli więc i wsiedli do łodzi, ale tej nocy nic nie złowili. A gdy ranek zaświtał, Jezus stanął na brzegu. Jednakże uczniowie nie wiedzieli, że to był Jezus. A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy nie macie nic do jedzenia?». Odpowiedzieli Mu: «Nie». On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć.

    Uczniowie zajmują się sprawami bardzo codziennymi – łowią ryby. Być może chcieli sprzedać je później na targu, a może po prostu chcieli się posilić. Wychodzi im to jednak bardzo nieudolnie. Pomimo spędzenia całej nocy w łodzi nie udaje im się niczego złowić. Nad ranem pojawia się Jezus, którego nikt nie rozpoznał, pytający o posiłek – mówią szczerze, że niczego nie mają. Na prośbę o ponowne zarzucenie sieci, słuchają się nieznajomego i robią co im powiedział. Tym razem nie mogli ich jednak wyciągnąć z wody – tak były pełne.

    Gdy tylko Jezus mówi uczniom co mają robić, ich działanie kończy się sukcesem. To On wskazuje miejsce gdzie mają zarzucić sieci. Czy zapraszasz Jezusa do swoich codziennych obowiązków? Czy prosisz Go o radę, wskazówki, prowadzenie każdego dnia? Może samodzielnie też odnosisz sukcesy, ale pamiętaj, że to Jezus pokazuje tę właściwą drogę, aby je osiągnąć.

  2. Powiedział więc do Piotra ów uczeń, którego Jezus miłował: «To jest Pan!». Szymon Piotr usłyszawszy, że to jest Pan, przywdział na siebie wierzchnią szatę, był bowiem prawie nagi, i rzucił się w morze. Reszta uczniów dobiła łodzią, ciągnąc za sobą sieć z rybami. Od brzegu bowiem nie było daleko, tylko około dwustu łokci. A kiedy zeszli na ląd, ujrzeli żarzące się na ziemi węgle, a na nich ułożoną rybę oraz chleb. Rzekł do nich Jezus: «Przynieście jeszcze ryb, któreście teraz ułowili». Poszedł Szymon Piotr i wyciągnął na brzeg sieć pełną wielkich ryb w liczbie stu pięćdziesięciu trzech. A pomimo tak wielkiej ilości, sieć się nie rozerwała. Rzekł do nich Jezus: «Chodźcie, posilcie się!». Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: «Kto Ty jesteś?», bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę.

    Gdy tylko uczniowie uświadamiają sobie, że przyszedł Pan idą mu na spotkanie – Piotr rzuca się w morze i płynie do Niego, a pozostali dopływają łodzią z siecią pełną ryb. No całonocnych łowach musieli być zmęczeni, zziębnięci oraz głodni. Na miejscu zastają żarzące się węgle, przy których mogli się ogrzać i osuszyć oraz rybę i chleb, którymi mogli zaspokoić głód. Wyciągnęli również sieć z wyłowionymi rybami, których było ponad sto pięćdziesiąt – takie zapasy wystarczyłyby im na wiele tygodni.

    Dopiero z Jezusem udaje się uczniom osiągnąć cel – złowić ryby. Z Nim udaje się wszystko! On daje nam to czego chcemy i co jest dla nas dobre, a na dodatek robi to z naddatkiem. Z Jezusem mamy pewność, że niczego nam nie zabraknie i że On zatroszczy się dosłownie o wszystko. Jezus bowiem każdego dnia czeka na nas, żeby ogrzać nasze serca. On chce nami kierować, bo wie czego potrzebujemy. Z Chrystusem jest jak z najwspanialszym przyjacielem… Nie trzeba wielu słów, wystarczy jedno spojrzenie i już wie co jest w twoim sercu i jak może tobie pomóc.

  3. To już trzeci raz, jak Jezus ukazał się uczniom od chwili, gdy zmartwychwstał.

    Przypomnij sobie poprzednie spotkania Jezusa z uczniami, po tym jak zmartwychwstał. Ukazał im się w wieczerniku, w momencie gdy byli razem i zasiadali do wieczerzy. A jeszcze wcześniej spotkali go dwaj uczniowie będący w drodze do Emaus. Za każdym razem nie rozpoznawali swojego Mistrza i dopiero po jakimś czasie otwierały się im oczy i serca. Można też zauważyć, że za każdym razem spotkanie to miało miejsce w codzienności, w czymś zwykłym, co może dotyczyć każdego z nas – w podróży, w wieczerzy.

    Jak jest u ciebie? Czy potrafisz zauważyć działanie Jezusa w twoim życiu? Czy widzisz je od razu, czy też po dłuższej chwili refleksji, zastanowienia? W jaki sposób Jezus przychodzi do ciebie? Przez otaczającą ciebie przyrodę, ludzi? Ich słowa czy gesty?

A teraz porozmawiaj z Jezusem jak z przyjacielem o tym wszystkim co zadziało się w czasie tej modlitwy. Proś, dziękuj, przepraszaj…

Na koniec odmów „Ojcze nasz..”

+

Related posts