© 2020, Theofeel

Wprowadzenie do modlitwy – V Niedziela Wielkiego Postu


ad_theo - 7 kwietnia 2019 - 0 comments

Znajdź czas na spotkanie z Panem. Oddaj Mu to wszystko, czym teraz żyjesz, co nosisz w sercu. Poproś, by On sam prowadził cię w tej modlitwie.

OBRAZ: Wyobraź sobie opisywaną tam scenę. Zobacz wczesny poranek w świątyni, powoli wstający dzień, tłum który schodzi się by słuchać Jezusa. Zobacz, jak ten pełen spokoju stan zostaje gwałtownie przerwany przez faryzeuszy, przyprowadzających do Jezusa kobietę pochwyconą na cudzołóstwie, być może niekompletnie ubraną, z potarganymi włosami, zapłakaną. Wejdź w tą scenę i wyobraź ją sobie najlepiej, jak potrafisz.

PROŚBA: W tej modlitwie proś szczególnie o łaskę przychodzenia do Jezusa ze wszystkim, co cię boli, o umiejętność stawania przed Nim w prawdzie.

  1. Faryzeusze przyprowadzili tę kobietę do Jezusa siłą. Ona nie miała wyboru – została pochwycona na cudzołóstwie, wiedziała więc, że z dużym prawdopodobieństwem czeka ją śmierć. Nie miała możliwości, żeby się bronić, nie miała też podstaw, by mieć nadzieję na uratowanie życia.

    Każdy z nas słyszał tę historię wiele razy i pewnie tyle samo razy starał się odnieść ją do swojego życia. Przyzwyczailiśmy się trochę, że przychodząc do Jezusa na modlitwie czy w sakramencie pojednania, zawsze spotykamy się z Bogiem przebaczającym. Wybór grzechu to wybór w naszym życiu śmierci – odłączając się od Boga, odchodzimy od źródła życia i skazujemy samych siebie na śmierć. Myślę jednak, że każdy z nas jest pewny tego, że On za każdym razem nam przebacza.

    Chciałam zaproponować ci teraz, żebyś jednak na chwilę postawił siebie w położeniu tej kobiety i przyszedł do Jezusa ze swoim grzechem, ze swoją słabością nie na zasadzie: “wiem, że i tak mi przebaczysz”. Spróbuj przez chwilę wczuć się w położenie kogoś, kto popełnił czyn zasługujący na śmierć. Spróbuj doświadczyć tej niepewności i lęku. I choć to mało przyjemne odczucie, daj sobie chwilę na to, żeby uświadomić sobie, że to są właśnie konsekwencje każdego z naszych grzechów.

  2. W scenach opisywanych przez ewangelistów nie znajdziemy nigdy sytuacji, w której Jezus spotyka grzesznika, który żałuje tego co zrobił, i mówi mu: “bardzo dobrze, masz za swoje”. On ZAWSZE przygarnia, podnosi z upadku, przywraca godność. On jest tym, który daje nadzieję i życie. Tak samo jest w tym przypadku. “I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.”

    Wróć do tego, co w poprzedniej części modlitwy było doświadczeniem tego, jakie są konsekwencje grzechu – tego, że wybór zła pociąga za sobą nieszczęście i śmierć. Przyjdź do Jezusa z tym wszystkim, czego się wstydzisz, co cię obciąża, co cię unieszczęśliwia. Wyznaj Mu to szczerze i posłuchaj, co On ma tobie do powiedzenia. Wsłuchaj się w swoje serce i porozmawiaj z Bogiem, który chce przywrócić ci godność i radość życia.

  3. “I Ja ciebie nie potępiam. – Idź, a od tej chwili już nie grzesz.” Jezus ratuje życie tej kobiety, zapobiegając ukamienowaniu, ratuje też sens jej życia, dając jej szansę na nowy początek.

    Trwając w klimacie Wielkiego Postu, staraj się pod koniec tej modlitwy spojrzeć na krzyż Jezusa jako na Jego pełną miłości odpowiedź na oskarżenie względem Ciebie. On, biorąc na siebie mój i twój grzech, ratuje nam życie, dając tyle kolejnych szans, ile tego potrzebujemy. Spójrz dziś na krzyż jak na dowód Jego miłości, miłości która zamiast potępiać, bierze na siebie to, co złe, by uratować grzesznika.

Na koniec, trwając przed Jezusem ukrzyżowanym, podziękuj Mu za to, że Jego miłość ratuje ciebie od śmierci, że w Nim masz życie, masz szansę na nowy początek. Zapytaj, w jaki sposób możesz na tę miłość odpowiadać.

Odmów “Ojcze nasz”.

+

Related posts