Scroll to top
© 2021, Theofeel

Znajdź miejsce, w którym nikt nie będzie Ci przeszkadzał i postaraj się o czas, w którym skupisz się tylko na Jezusie i tym, co On chce Ci powiedzieć. Spróbuj się zatrzymać, wyciszyć, uspokoić oddech. Przeczytaj fragment Łk 4,1-13 – zapewne dobrze znasz te słowa, ale dzisiaj spróbuj je przeczytać tak, jakbyś robił to pierwszy raz w życiu, jakby historia kuszenia Jezusa na pustyni była dla ciebie wcześniej czymś nieznanym. Proś Ducha Świętego, aby sam prowadził tę modlitwę, aby otwierał Twoje serce na to, co Bóg chce Ci dzisiaj powiedzieć.

OBRAZ: Zaangażuj w modlitwę całego siebie, a więc również swoją wyobraźnię. Spróbuj zobaczyć pustynię, miejsce gdzie nie ma życia. Popatrz na to, co cię otacza – na piasek, skały, wyschnięte rośliny. Spróbuj odczuć temperaturę, która tam panuje. Popatrz także na Jezusa, który właśnie w takim otoczeniu spędza czas na modlitwie, a potem na duchowej walce.

PROŚBA: W tej modlitwie proś Pana szczególnie o łaskę odważnej walki z pokusami i o wytrwałość w walce o dobro w twoim życiu.

  1. Jak wyobrażasz sobie wymarzone miejsce spotkania z Bogiem? Jakie warunki sprawiają, że modlitwa byłaby dla ciebie czymś naturalnym, bezproblemowym? Czy byłby to dom rekolekcyjny, klasztor kontemplacyjny, może górski szlak lub inne miejsce, w którym mógłbyś dostrzegać piękno przyrody? Dla Jezusa takim miejscem spotkania z Bogiem jest pustynia – przestrzeń, która kojarzy się z czymś zdecydowanie mało komfortowym, pozbawionym życia, ponurym. Jezus wychodzi z tego, co jest mu znane, opuszcza swoją rodzinną miejscowość i odważnie, świadomie wychodzi ku temu, co trudne. W Ewangelii wg św. Mateusza czytamy, że to Duch Święty wyprowadził Jezusa na pustynię – a On poddał się temu prowadzeniu.

    Spróbuj popatrzeć na Jezusa, który zdecydowanym krokiem podąża za tym, co jest zaproszeniem Ducha Świętego. Patrz na Jego zaufanie w wychodzeniu z tego, co jest bezpieczne i oswojone, ku temu co prowadzi do czasu duchowej walki. Spójrz na siebie i swoje życie – w jaki sposób odpowiadasz na Boże zaufanie do tego, co wydaje ci się trudne? Czy widząc „pustynię” w swoim życiu ufasz, że może to być czas szczególnego spotkania z Bogiem i pozwalasz, by to On prowadził w tym czasie, czy raczej uciekasz od trudności i zmagań?

  2. „Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód.” Nieprzypadkowo pierwszą pokusą, którą podsuwa Jezusowi szatan, jest propozycja, by zamienił kamień w chleb – Jezus pościł i był głodny. Zły duch nie uderza więc na oślep, tylko precyzyjnie wybiera taką pokusę, która dotyka tego, co w danej chwili jest najsłabsze.

    Bardzo podobnie dzieje się w naszym życiu – zły duch patrzy na to, co jest najsłabszym miejscem w naszej „strategii obronnej”. Nie będzie tracił sił na atakowanie tego, co silne, nie uderzy w miejsca, w których czuwasz, bronisz się i jesteś silny. Będzie szukał tego, co słabe – głodu, który nie jest zaspokojony.

    Popatrz na swoje życie, na to, jakie „głody” tobą kierują. Czy są takie miejsca w twoim życiu, w których czujesz, że czegoś ci bardzo brakuje? Czy wierzysz, że Bóg może ten głód zaspokoić – choć w odpowiednim czasie i w wybrany przez Niego sposób? Czy może starasz się zrobić to sam, działając na własną rękę? Nazwij to, czego ci brakuje, nazwij swój głód – i proś Pana, by wlewał w twoje serce ufność w to, że On chce cię karmić do syta.

  3. Zły duch podsuwa Jezusowi konkretne pokusy. Popatrz po kolei na to, w jaki sposób Jezus jest kuszony i jaka jest Jego odpowiedź na to, co mój szatan. Zauważ, że Jezus nie wchodzi w dyskusję ze złym duchem, tylko zdecydowanie odrzuca jego propozycje.

    Poproś Jezusa, aby pomógł ci zobaczyć, w jaki sposób ty jesteś kuszony. Bardzo możliwe, że zły duch atakuje twoje słabe miejsca zawsze w podobny sposób, podsuwając te same myśli, na które dajesz się „złapać”. Zobacz, czy w twoim życiu nie powtarza się jakiś schemat, czy nie wpadasz wciąż w tę samą pułapkę. Spróbuj jasno i wyraźnie nazwać to, co jest pokusą – po to, żeby w przyszłości reagować na nią tak samo jak Jezus, czyli zdecydowanie odrzucając propozycje złego ducha.

Na koniec porozmawiaj z Jezusem jak z przyjacielem i z kimś, kto doświadczył tego samego, co spotyka ciebie – kogoś kto wie, jak trudno jest walczyć z pokusą, a dzięki temu może ci w tymm pomagać.

Na koniec odmów modlitwę „Ojcze nasz”, zwracając szczególną uwagę na słowa, w których to dobry Ojciec sam swoją mocą broni nas od złego i pomaga w walce z pokusą.

+

Related posts