© 2020, Theofeel

Wprowadzenie do modlitwy – V Niedziela zwykła


ad_theo - 10 lutego 2019 - 0 comments

Spotkanie z Jezusem. Czeka cię spotkanie z kimś, kto jest najważniejszy. Nie ważny. Ważna może być twoja rodzina – mama, tata, dziecko, brat, siostra, żona, mąż albo bliski przyjaciel. Teraz czeka cię spotkanie z Jezusem. To on jest najważniejszy dla ciebie, dla mnie, dla każdego człowieka. Twój Zbawiciel czeka na ciebie. Usiądź zatem wygodnie, skup się i odrzuć wszystko, co w tej chwili po prostu ci przeszkadza.

OBRAZ: Wyobraź sobie tłum ludzi i siebie pośród tego tłumu. Wyobraź sobie, że tak jak ci wszyscy ludzie słuchasz Jezusa. Słuchasz swojego Pana. Czy Jego słowa są ci obce, dalekie, może dawno ich nie słyszałeś. Przypominasz sobie cytaty z ewangelii. Jesteś zachwycony, zafascynowany, ciekawy, czujesz się dobrze, a może nie, bo dużo spraw, bo znudzenie. Oddaj to Bogu, powiedź o tym wprost. Powiedź co czujesz. I nie ustawaj, wpatruj się nadal w oblicze swojego Pana.

PROŚBA: Proś w tej modlitwie o zaufanie i zawierzenie Bogu, o umiejętność przyjęcia woli Boga.

  1. “Zdarzyło się raz, gdy tłum cisnął się do Niego, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie, stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy.”

    Niewątpliwie Jezus był popularny. Głosił słowo Boże, opowiadał o Bogu, opowiadał o miłości. Przedstawiał ludziom pewien porządek, ład, harmonię. Wypływa on z dobra i miłości. A przecież Ewangelia, słowo Boże to nic innego, jak prawda i miłość. Każdy z nas wewnętrznie pragnie doświadczać miłości i dobra ze strony innych ludzi. Pragnie obdarowywać innych miłością. Chaos męczy, myślę że na dłuższą metę każdego człowieka, męczy ciebie i mnie. Ludzie najwyraźniej byli spragnieni ładu i harmonii, dobra i miłości skoro tak tłumnie przychodzili do Jezusa, do źródła. Człowiek stworzony na obraz i podobieństwo Boga zawsze będzie pragnął miłości. Zastanów się teraz czy nie jesteś spragniony/a miłości i dobra, ładu i harmonii. Czy nie jesteś spragniony Bożego słowa? Jezus pragnie mówić do Ciebie. Czeka na ciebie, bo chce ci pomóc, może ulżyć, obdarować miłością. Tylko On to potrafi, tylko z Nim możesz żyć w pełni i cieszyć się ze swojego człowieczeństwa. Niezależnie jak bardzo daleko jesteś od Boga daj sobie szansę. Tak jak ci ludzie z ewangelii, przecież nikt z nich nie był idealny. Przychodzili do Jezusa tłumnie. Oni dali sobie szansę. Próbując nic nie tracisz. Sam się przekonasz, jak wiele możesz zyskać.

  2. “Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów! A Szymon odpowiedział: Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci. Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały.”

    Bóg objawia człowiekowi swoją wielkość. To jest niemożliwe. Tak z ludzkiego punktu widzenia wiele rzeczy jest niemożliwych. Z Bożego punktu widzenia wszystko jest możliwe. Całą noc łowili i nic. Są zapewne zmęczeni. Myślę sobie, że wielu z nas mogłaby w tym momencie ogarnąć niechęć, może nawet złość. Nie wiem, czy Szymon Piotr był wściekły, możliwe że był niezadowolony. Odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci.” Zastanów się teraz, czy nie zapominasz czasami kim jest Bóg? Że Bóg to Bóg. No właśnie. Nie ma nikogo silniejszego od Boga. Tylko Bóg może wszystko, czasami wywrócić do góry nogami, ale nie po to by nas zniszczyć, tylko po to by nas uratować. Tylko z Bogiem wszystko kończy się dobrze, bo nikomu z całym szacunkiem tak bardzo nie zależy na tobie jak Bogu. Szymon wykazał się posłuszeństwem w stosunku do Jezusa, poświęcił się, nie było mu łatwo. Nie mniej na efekty nie musiał długo czekać. Zobacz jakich doświadczył owoców, jakiego doświadczył cudu. Dobro dla niego i innych ludzi wokół niego. Zobacz jak wiele dobra. Bóg widzi inaczej. Czy nie warto posłuchać Jezusa, poświęcić się, posłuchać Tego, który wie najlepiej. Sytuacje życiowe bywają trudne, a ludzie mają to do siebie, że dużo mówią. Pomyśl teraz czy w codzienności nie zapominasz o Bogu. Czy ktoś nie zagaduje ci obrazu Jezusa. A może zapominasz o Bogu, bo dawno nie widziałeś swojego Przyjaciela? Bo masz za dużo na głowie. Bo nie masz czasu. Zastanów się teraz jaka jest Twoje relacja z Jezusem. Gdybyś miał/a ocenić w skali 1-10. Odpowiedź w szczerości na to pytanie. Czy powierzasz Bogu swoje sytuacje, czy oddajesz Bogu swoje sprawy. Czy zwracasz się do tego, który wie najlepiej? Jeśli nie to znaczy, że dużo tracisz. Może warto zmienić podejście.

  3. “Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.”

    Zobacz, Jezus nie ocenił Szymona. To Szymon czuł się niegodny, grzeszny. Przeraża nas wielkość Boga, bo tak mało się cenimy. Wybieramy grzech, bo nie mamy do siebie szacunku, bo się boimy. Ale czegóż my dzieci Boże mamy się bać? Skoro stoi przed nami najpotężniejszy Stwórca. A może najzwyczajniej w świecie dajemy się zastraszyć? Jesteśmy wtedy tacy mali, tacy niegodni, tacy słabi. Wyobrażam sobie, że sam Bóg płacze, kiedy widzi jak Jego dzieci odbierają sobie godność. Bóg tak bardzo pragnie przywracać nam tą naszą utraconą godność, radość życia, wiarę w Swoją nieskończoną dobroć i miłość. Mówi do Szymona: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił.” Czy pozwalasz Jezusowi kierować, zobacz On ma plany wobec ciebie, mnie. Pozwalasz, aby był Twoim dobrym doradcą. Czy wierzysz w Jego wielkość? Jeśli nie zrób wszystko w najbliższym czasie żeby uwierzyć. Bóg cię do niczego nie zmusza, ale nieustannie czeka na Twój pierwszy krok.

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem w zaufaniu i szczerości, o tym co jest w twoim sercu.

Zakończ słowami modlitwy: „Ojcze nasz”

+

Related posts