© 2020, Theofeel

Wprowadzenie do modlitwy – III Niedziela Adwentu


ad_theo - 16 grudnia 2018 - 0 comments

Wycisz się, uspokój, przygotuj się do modlitwy. Bóg cię oczekuje, otwiera drzwi, zaprasza do siebie. Potraktuj spotkanie z Bogiem, jako najważniejsze. Pomyśl, jak wiele łaski i mądrości możesz wynieść z tego spotkania. Jak wiele Bóg może Ci ofiarować.

OBRAZ: Wyobraź sobie, że się spowiadasz. Klękasz w konfesjonale i wyznajesz swoje grzechy. Może masz jakieś pytania, wątpliwości. Zadajesz spowiednikowi pytanie, wysłuchujesz odpowiedzi. Zastanów się teraz, czy potrafisz dostrzec Jezusa za osobą spowiednika. Czy wierzysz, że On tam jest, jest po prostu obecny, wysłuchuje Cię i Ci przebacza, z wielką radość na nowo przyjmuje Cię do siebie. Zastanów się teraz nad tym.

PROŚBA: Proś Pana w tej modlitwie o Boży pokój i Bożą radość na co dzień. Także o dar męstwa, abyś nie bał się mówić innym o Jezusie.

  1. ”Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się! Niech będzie znana wszystkim ludziom wasza wyrozumiała łagodność: Pan jest blisko!”

    To nie jest żaden obowiązek. Nie chodzi o to, aby na siłę być uśmiechniętym, zawsze zadowolonym. Chodzi raczej o to, ażeby autentycznie uwierzyć, że Bóg działa, jest obecny, jest przy tobie, przy mnie. Pochyli się nad każdą twoją sprawą – błahą lub trudną, a może wręcz niewykonalną z ludzkiego punktu widzenia. Zrobi to, o ile uwierzysz, że Bóg jest żywy, o ile oddasz się w Jego ręce i powiesz: działaj Panie Boże, bo ja chcę się w Tobie radować. Słyszymy dzisiaj „Radujcie się”. Właśnie – raduj się, ale „w Panu”. Czy świadomość istnienia Boga, który oddał za ciebie życie i tak bardzo mocno cię kocha i chce uczestniczyć w twojej codzienności wywołuje u ciebie radość? Jezus to nie postać historyczna, to żywy Bóg, twój przyjaciel, największy przyjaciel. Pomyśl teraz o tym. Czy „Pan jest blisko”? Jeśli nie, zrób wszystko, co tylko możliwe, aby był blisko. Zostaw wszystko, nawet to co może w danej chwili uważasz za ważną rzecz, kwestię, obowiązek i zrób wszystko, aby Bóg był w tobie. Aby inni mogli poznać Twoją „wyrozumiałą łagodność”.

  2. ”O nic się już zbytnio nie troskajcie, ale w każdej sprawie wasze prośby przedstawiajcie Bogu w modlitwie i błaganiu z dziękczynieniem! A pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie strzegł waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie.”

    Łaska uświęcająca i wielki dar oznaczają dokładnie to samo. Bo łaska uświęcająca jest wielkim darem. Osobiście nie mogę bez niej żyć. Kiedy dłuższy czas nie mogę przystąpić do Sakramentu Eucharystii to mam wrażenie, że powoli umieram. Jakbym cierpiała na nieuleczalną chorobę, która mnie sukcesywnie wykańcza. To jak przechodzenie z życia do śmierci. Myślę sobie jednak, że nie to jest najgorsze. Jesteś martwy, ale możesz być żywy. Mimo tego ciągle jesteś martwy. Zapewne o wiele rzeczy w życiu warto zawalczyć, kwestia priorytetów. Nie mniej jednak jest jedna rzecz o którą zawalczyć po prostu trzeba, zawalczyć o łaskę uświęcającą. Czy walczysz o to by trwać w stanie łaski uświęcającej? Nie walczysz, bo nie chcesz, bo nie widzisz sensu, bo wydaje ci się, że nie możesz? Powiedź to wszystko teraz Bogu. Opowiedz Mu o tym, co myślisz, co czujesz, jak ty to widzisz, po prostu wyżal się. I jednocześnie zapragnij mocno zjednoczenia ze swoim Ojcem, jak dziecko, które chce się po prostu przytulić. To Bóg jest Panem zmian na lepsze, zaskakuje, z największego zła wyprowadza największe dobro. Bóg chce Ci pomóc. Pozwól sobie na to. Pozwól sobie na to, aby „pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, (…) strzegł Twojego serca i myśli w Chrystusie Jezusie.”

Na koniec modlitwy jeszcze raz porozmawiaj z Jezusem, przede wszystkim w zaufaniu i szczerości o tym co jest w twoim sercu.

Zakończ słowami modlitwy Pod Twoją Obronę

+

Related posts