© 2020, Theofeel

Wprowadzenie do modlitwy – XVIII Niedziela zwykła


ad_theo - 5 sierpnia 2018 - 0 comments

Usiądź wygodnie. Skup swoją uwagę na Jezusie, myśl tylko o nim, o tym co może ci dzisiaj powiedzieć, w tym momencie, w tej chwili. To Jezus jest teraz najważniejszy, to Jego słowa są najważniejsze. Słowa Jezusa, słowa zawarte w Piśmie Świętym dają pokój i harmonie. To słowa, które leczą i uzdrawiają.

OBRAZ: Wyobraź sobie, że jesteś na spacerze z Jezusem, że z nim rozmawiasz, nieważne o czym, po prostu że razem idziecie brzegiem morza, polną drogą, leśną drogą. Postaraj się, aby w twojej głowie pozostał taki obraz Jezusa i ciebie razem rozmawiających i razem idących.

PROŚBA: Proś Pana o prowadzenie w trakcie tej modlitwy, o to, abyś wsłuchał się w głos Pana, o umocnienie swojej wiary, o zaufanie Jezusowi.

  1. ”A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy zaś odnaleźli Go na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: Rabbi, kiedy tu przybyłeś? W odpowiedzi rzekł im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec.”

    Dla nikogo nie jesteś tak ważny jak dla Boga, nikt nie kocha cię tak mocno, jak Pan Bóg. Nawet jeśli doświadczasz ziemskiej miłości (oby tak było) miłości drugiego człowieka, to nikt nie kocha cię tak bardzo mocno, jak Bóg. On zawsze kocha nas bardziej, On zawsze kocha nas mocniej. Dla Jezusa jesteś naprawdę wyjątkowy. Właśnie tak widzi i tak traktuje cię Jezus. Dlatego właśnie Bóg nas upomina, tłumaczy, wyjaśnia. Jezus zawsze chce dla nas jak najlepiej. To czasami cichy szept prawdy, głos twojego i mojego sumienia. Abyśmy nie zapominali o fundamencie naszego życia, jakim jest Jezus Chrystus. Abyśmy zawsze wiedzieli w każdej sytuacji naszego życia, zarówno w troskach, jak i radościach co jest najważniejsze. Abyśmy potrafili zachować umiar i równowagę. Zastanów się teraz: czy czujesz się jak ktoś wyjątkowy? Czy traktujesz się właśnie w ten sposób? I nie chodzi tutaj o egoizm, tylko o świadomość tego, że jesteś dzieckiem Boga, najwyższego Pana? I czy związku z tym przyjmujesz z wiarą i pokorą napomnienia swego Pana? Nawet jeśli czasami bywa to trudne, związane jest z jakimś poświęceniem? Pomyśl teraz o tym.

  2. ”Oni zaś rzekli do Niego: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże? Jezus odpowiadając rzekł do nich: Na tym polega dzieło /zamierzone przez/ Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał. Rzekli do Niego: Jakiego więc dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: Dał im do jedzenia chleb z nieba.”

    Bóg posyła Mesjasza dla naszego zbawienia? Czy wierzysz Jezusowi, czy Mu ufasz? Wiara w Jezusa, Jego moc, działanie, obecność, wiara w miłość, którą nas obdarza. Wyobrażam sobie, jak Pan Bóg musi być podirytowany patrząc na nasze niedowiarstwo. Dlaczego masz wątpliwości, nie ufasz, nie wierzysz, przejmujesz się, martwisz? Przecież zawsze, zawsze możesz szukać ukojenia w ramionach Jezusa. Zastanów się teraz, czy sobie na to pozwalasz? Bo może problem tkwi w tym, że Bogu uciekasz, próbujesz swoimi siłami? Czy potrzebujesz dowodów? Pomyśl zatem o dowodach obecności i miłości Boga w twoim życiu? Na pewno miały one miejsce. Pamiętaj, że Bóg posługuje się innymi, dobrymi ludźmi. Zastanów się: ile razy tak było, że ktoś ci pomógł, nawet w najdrobniejszej sprawie? Pomyśl, kiedy to ty byłeś tym dobrym aniołem dla innych. Przypomnij sobie teraz choćby jedną taką sytuację. Zastanów się, co wtedy myślałeś? Czy widziałeś w tym Boże działanie?

  3. ”Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. Rzekli więc do Niego: Panie, dawaj nam zawsze tego chleba! Odpowiedział im Jezus: Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie.”

    Kto przychodzi do Jezusa jest syty, jego dusza jest nasycona. Tylko Bóg potrafi wypełnić nas do końca i naprawdę, zabrać pustkę i poczucie beznadziejności. Tylko Bóg zna nas najlepiej. W końcu jest naszym Stwórcą, naszym Ojcem. Zatem, czy przychodzisz do Jezusa? Czy karmisz się ciałem Jezusa? Aby zrozumieć sens i cel swojego życia, pięknego życia? No właśnie, czy dostrzegasz piękno swojego życia? Myślę, że Bóg oczekuje tego od nas wszystkich, od ciebie i ode mnie – abyśmy dostrzegli piękno życia i ludzi wokół nas, wokół ciebie i wokół mnie, takiej małej euforii. Czy wierzysz, że z Jezusem to możliwe? Może to jest właśnie klucz do umocnienia relacji z Bogiem, oddania mu codzienności. Jestem szczęśliwy Panie Boże i cieszę się każdą chwilą życia, którą mi ofiarowałeś. Ufność pokładam w tobie Jezu. Obdarzasz mnie swoimi łaskami, dzięki czemu zachowuje wewnętrzną siłę. I to nie jest jakiś przywilej. Bóg każdego obdarza swoją łaską. Po prostu poproś, poproś jak dziecko.

Na koniec tej modlitwy porozmawiaj z Jezusem. Wróć do obrazu, kiedy to spacerujesz z Jezusem i powiedź Mu o tym, co cię najbardziej poruszyło, dotknęło, przykuło twoją uwagę. Proś, dziękuj, przepraszaj.

Zakończ modlitwą „Ojcze nasz”

+

Related posts