Scroll to top
© 2021, Theofeel

Wycisz się, zwolnij na chwilę, oddaj ten czas Jezusowi – niech to będzie czas Waszego wyjątkowego spotkania.

Przeczytaj : Ez 37,1-14.

Na początku tej modlitwy proś, aby wszystko co będzie się działo w tym czasie, prowadziło Ciebie do Boga. Proś Ducha Świętego aby sam prowadził tę modlitwę i usuwał z niej wszystkie przeszkody.

OBRAZ: Aby łatwiej było Ci wejść w modlitwę, spróbuj wyobrazić sobie opisywaną scenę. Zobacz dolinę pełna kości i potem nagłą zamianę, kiedy kości zbliżają się do siebie, zaczynają się pokrywać mięśniami, skórą itd.

PROŚBA: W tej modlitwie proś o odwagę w przyjmowaniu Bożego zaproszenia do zmian w naszym życiu, o otwartość na działanie Ducha Świętego, który może działać inaczej, niż się tego spodziewamy

  1. Na początku tej sceny Ezechiel pozwala, aby Bóg poprowadził go w miejsce, które może wydawać się przerażające: dolina pełna kości, miejsce pełne ciemności, bez życia, bez nadziei. Ezechiel staje pośrodku tej doliny, nie przygląda się temu miejscu gdzieś z boku, z dystansu, lecz jest w samym środku tego, co kojarzy się ze śmiercią.

    Spróbuj zobaczyć, co jest w twoim życiu takim miejscem, gdzie panuje ciemność, gdzie doświadczasz braku nadziei, w którym w jakimś sensie nie ma życia. Takie miejsca mogą cię przerażać, mogą budzić w tobie tak duży opór, że będziesz zaprzeczał ich istnieniu. Trudno jest mierzyć się z tym, co boli, bo często w życiu idziemy za najłatwiejszymi rozwiązaniami i próbujemy trudne sprawy „zamieść pod dywan”, udawać że ich nie ma.

    W dalszej części tekstu Bóg mówi o tym, że chce wyprowadzić swój lud z grobu, ze śmierci do życia. Wyobraź sobie taką sytuację, że Bóg zwraca się do ciebie po imieniu i mówi: Chcę ciebie wyzwolić, chcę wyprowadzić cię z grobu abyś mógł cieszyć się życiem – a ty w odpowiedzi mówisz: „ale mnie tu wcale nie ma, ja nie jestem w żadnym grobie”. Zapytaj Jezusa, co jest takim problemem, którego istnienie starasz się zamaskować, z którym nie chcesz się zmierzyć. Zobacz, co budzi w tobie opór, co jest taką sprawą, od której w pierwszym odruchu chciałbyś uciec. Jeśli Jezus zaprasza cię, aby dzisiaj podjąć ten temat, proś go o odwagę przyznania, że jest w tobie coś, co jest bez życia, co jest twoim grobem, twoją doliną pełną kości. Jeśli Pan prowadzi cię dzisiaj do poznania prawdy o sobie, jeśli chce Ci pokazać gdzie potrzebujesz Jego obecności i uzdrowienia, postaraj się oddać Jemu swój lęk przed konfrontacją z tym, co trudne.

  2. I rzekł do mnie: “Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: “Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”.

    Ten fragment Pisma Świętego odnosi się do momentu, w którym Izrael znajdował się w niewoli babilońskiej. Pokonany przez wrogów i upokorzony naród stracił nadzieję na zmianę. Izraelici nie wierzyli, że coś może się zmienić – było to tak samo nieprawdopodobne, jak sytuacja, w której kości znajdujące się w opisywanej dolinie powracają do życia.

    Spójrz na to, co w twoim życiu jest brakiem nadziei na zmianę. Może są takie sprawy, w których bardzo długo zwracałeś się do Boga i w pewnym momencie zrezygnowałeś z dalszej walki i modlitwy? Może zdążyłeś się już nawet do tego przyzwyczaić, tak jak naród znajdujący się w niewoli, który starał się znaleźć swoje miejsce i jakieś warunki do życia w trudnej sytuacji? W co wkładasz więcej energii i starań – w dążenie do spełniania wielkich pragnień, które Bóg wlewa w Twoje serce, które budzą entuzjazm i motywują do działania? Czy w to, żeby po prostu było w miarę dobrze, żeby jakoś się dostosować do tego, co jest szarą, trudną codzienną rzeczywistością, żeby mieć „święty spokój”?

    Spróbuj wrócić jeszcze do obrazu doliny pełnej wyschniętych kości. To jest obraz, który może przerażać. Ale moment, w którym kości zaczynają się poruszać, łączyć, tworzyć żywy organizm jest nie mniej przerażający. Dzieje się zmiana, która z punktu widzenia przeciętnego człowieka jest nie do pojęcia. Zobacz, co jest dla ciebie bardziej przerażające – trwanie w miejscu pozbawionym życia czy może taka zmiana, która jest dobra, niesie nową nadzieję, ale jednocześnie burzy znany ci porządek? Czy zdążyłeś się już przyzwyczaić do byle jakiej ale w miarę spokojnej egzystencji na tyle, że zmiana proponowana przez Jezusa może być dla ciebie czymś niewygodnym?

  3. „Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela, i poznacie, że Ja jestem Pan, gdy wasze groby otworzę i z grobów was wydobędę, ludu mój. Udzielę wam mego ducha po to, byście ożyli.”

    Bóg zapowiada, że dokona wielkich rzeczy w Izraelu, że przekroczy granice tego, co uznane jest za niemożliwe. W rozważanym fragmencie widać to niezwykłe działanie, widać że pojawienie się Ducha niesie ze sobą życie i daje nadzieję nawet tam, gdzie nikt się tego nie spodziewa. Sprawcą tego jest Bóg, Dawca życia, ale dzieje się to we współpracy z Ezechielem, który najpierw daje się Bogu prowadzić przez dolinę pełną kości, a potem posłusznie wypowiada słowa, które słyszy od Boga.

    W naszym życiu są takie sprawy, w których również nie spodziewamy się zmiany czy poprawy, bo wszystko wskazuje na to, że jest to niemożliwe, bo tak mówi zdrowy rozsądek, inni ludzie, doświadczenie życiowe itd. Czasami jednak zmiana jest niemożliwa nie dlatego, że Bóg nie chce działać w naszym życiu, ale dlatego, że to my nie chcemy podjąć z Nim współpracy. Ezechiel najpierw słucha tego, co Bóg ma Mu do powiedzenia, a potem wykonuje to, co usłyszał, czyli jest posłuszny. Spróbuj zobaczyć, czy są w Twoim życiu takie sprawy, które uznałeś za leżące poza możliwościami Boga. Zobacz, czy może nie narzucasz Mu czasem scenariusza, według którego ma działać, czyli nie odwracasz porządku, w jakim to się powinno dziać. To nie Bóg ma dostosować się do Twojej wizji rozwiązania problemu, bo to nie ty wiesz, co jest najlepsze w danej sytuacji. Spróbuj dzisiaj zobaczyć, ile jest w Tobie postawy słuchania Boga, który chce dla Ciebie jak najlepiej i który sam zapowiada, że chce wyprowadzić cię z grobu ku życiu, z niewoli ku wolności. Na ile chcesz słuchać i przyjąć to, w jaki sposób On chce tego dokonać? Ile jest w Tobie posłuszeństwa, czyli chęci wypełniania Słowa, które usłyszysz?

    Przyjęcie Ducha Świętego, który prowadzi ku zmianie, ku życiu, ku temu co przerasta nasze oczekiwania, wiąże się ze zgodą na niespodzianki, na łamanie schematów naszego myślenia, ze zgodą na to, co niespodziewane. Proś o otwartość na to, co jest Jego sposobem przychodzenia do Ciebie właśnie dzisiaj, w konkretnej sprawie której Bóg chce dotknąć teraz w Twoim życiu.

Na koniec porozmawiaj z Jezusem o tym, co poruszyło Cię w czasie tej modlitwy.

Odmów “Ojcze nasz”.

+

Related posts