Scroll to top
© 2021, Theofeel

Ludzkość. Cóż to za przedziwny zbiór jednostek. Choć mijam codziennie wielu ludzi na ulicach, to sam człowiek jest wciąż dla mnie zagadką. Ktoś tak powszedni i tak niesamowity jednocześnie. Jaki zamysł Boży się mieści w tym stworzeniu, które każdego dnia widuję w lustrze?

Przyznam, że odpowiedź jest bardzo nieoczywista, choć nauki takie jak medycyna i psychologia starają się wyjaśnić jak funkcjonuje ten zagadkowy homo sapiens. Jednak to, jak działa ludzki organizm, wcale nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie kim jest człowiek. Pochodzimy z różnych kultur, poddajemy się różnym wpływom i manipulacjom. Każdemu człowiekowi towarzyszy tęsknota za poczuciem wielkości czy jak kto woli – poczuciem ważności. Jednak gdzie ta wielkość tak naprawdę drzemie w tej dwunożnej istocie zwanej człowiekiem? Mamy wszyscy skłonność do szukania naszej wartości poprzez talenty czy poszczególne cechy. I istotnie wybitni artyści, sportowcy czy myśliciele zapisują się na kartach historii właśnie dzięki nim. Jeśli jednak mielibyśmy przyjąć jako kryterium wielkości tylko te wybitne predyspozycje to niewielu z nas można by było określić takim mianem. A Jezus uznał, że nawet Ci najmniejsi są tak ważni, aby poświęcić dla nich życie. Przychodził do tych, którym niejednokrotnie powinęła się noga, do tych których grzech splamił tak, że stali się postrachem swoich społeczności. Ponieważ człowiek jest większy niż suma jego niedoskonałości.

Jeśli będziemy się cenić za poszczególne cechy naszej egzystencji, to zawsze zaniżymy naszą wartość, ponieważ intelekt, piękno ani siła, same w sobie nie stanowią o naszej wartości, a są jedynie jej elementami. Jesteśmy wartością, ponieważ jesteśmy ludźmi i każdy kto się pojawił na Ziemi, pojawił się z woli Boga, a więc naszą wartością jest nasze człowieczeństwo i jestestwo samo w sobie – również jako odbicie woli Boga. Jeżeli więc Jego zamysły są wielkie, piękne i dobre to każde narodziny nowego człowieka są ważnym wydarzeniem.

Jeśli mówimy o wielkości, to nie sposób nie zgodzić się z tym, że osiągamy ją również poprzez rozwój i współpracę z łaską. Święta Edyta Stein pisała o tym, że naturalnym przeznaczeniem człowieka jest rozwijanie tego, co Stwórca umieścił w nim jako zalążek. Przypowieść o talentach również zachęca nas do tego, aby wzrastać i wykorzystywać swoje naturalne predyspozycje ku dobru. Poprzez wpływ i otwarcie się na łaskę, Bóg pozwala iść świadomie drogą do świętości i przezwyciężać nasze ograniczenia i słabości. Z podziwem patrzymy na naszych świętych, których życiorysy inspirują całe pokolenia. Osiąganie wielkości o jakiej marzymy, to również osiąganie świętości. Pan Bóg chce nam w tym pomóc i zaprasza nas do wspólnej drogi każdego dnia. I nie ma na świecie człowieka, który nagrzeszyłby tak, że Bóg by się od niego odwrócił. On chce nas odkupić i wyrwać z piętna grzechu w każdej chwili. Walczy o naszą zgodę na to do ostatniej sekundy naszego życia. Każdy ma szansę na zmianę i wielkość w swojej świętości. To na ile odpowiemy na to wezwanie jest już kwestią naszej wolnej woli.

Marta Knihinicka

Related posts