Scroll to top
© 2021, Theofeel

Noc. W nocy Pan Jezus się urodził, w nocy Zmartwychwstał, w nocy się modlił i w nocy rozmawiał z Nikodemem. Czym jest dla mnie noc? Brakiem światła? Czym jest brak światła? Chwilową ciemnością, która może być przecież nie tylko nocą. Ciemność może być awarią, odcięciem od źródła energii, którą trzeba naprawić. Ciemność możemy widzieć kiedy mamy słoneczne okulary, które wystarczy zdjąć. Ciemność może być też trwałym kalectwem, inwalidztwem, ślepotą…

Ciemność może też być wygodną opcją dla wielu czynności, może być odpoczynkiem, w oczekiwaniu na nowy dzień, tajemnicą, gdzie nie widać wszystkiego albo dźwiękiem myśli. Każdy z nas chyba doświadczył nocnych marzeń, planów, czasami obaw napawających niepokojem, które rano już mają inny wymiar i przeważnie mniejszy rozmiar. Nocne rozmowy, jasność myśli mimo ciemności, blask subtelnego światła świec. Noc i ciemność mogą mieć wiele przeobrażeń, skojarzeń.

Lubię noce, te letnie z gwarem rozmów i ogniskami w tle. Te zimowe z łykiem herbaty, książką, świecą. Wieczorne rozmowy z przyjaciółmi, z modlitwą. Ciemność i noc są ciche, wyraźniej słychać myśli i szepty. Cisza może mieć równie wiele znaczeń. Ciche dni, pustkę, odpoczynek od hałasu, trwałe kalectwo, głuchotę… Czy więc cisza i ciemność są pożądane przez kogokolwiek? Wydaje mi się, że zdecydowanie nie. Im dłużej trwają stają się intensywniejsze. Cisza może być głośna, a ciemność rażąca. Czym jest cisza i ciemność w wierze? Skąd się bierze? Dla mnie samej ma wiele ról i wiele znaczeń. Wiem, że może być łaską. Czas pustyni, kiedy tak bardzo jesteśmy spragnieni, czas ciszy, kiedy nasłuchujemy każdego szeptu serca.

Święta Matka Teresa z Kalkuty obiecała, że jak będzie świętą, będzie zapalała światło tym, którzy żyją w ciemności. Sama jej doświadczyła, pewnie bardziej niż możemy to sobie wyobrazić, a jednak trwała. Czas niepocieszonego ducha może być wielką łaską, którą możemy doskonale wykorzystać oczekując na nowy dzień, na światło jakiejś wewnętrznej świecy. Może być czasem dla nas. Na nasze słowa, na tęsknotę, która odświeża wszystko, co stało się zwyczajne.

Ciemność może być awarią, która oznacza odcięcie od źródła energii. Tym bardziej ważna jest wytrwałość i nasłuchiwanie szeptów. Jeśli jednak wiemy, że współpracujemy z Panem i mamy dostęp do tego wszystkiego, co daje nam najważniejszą energię a mimo to zapanowała jakaś cisza, nie trzeba się bać. Trzeba zaufać i wytrwale czekać. Nie zawsze jest to proste, czasami bywają bardzo ciemne noce. Bywa też tak, że w nocy dłużą się godziny, minuty… ale wiemy, że jasność przyjdzie, mimo, że czasami trzeba na nią poczekać. W końcu jednak przychodzi dzień, odsłaniamy zasłony i nie musimy poruszać się po omacku.

Kiedy przychodzi „gorszy czas” dla nas, gorszy odbiór Bożej energii, trzeba poszukać przyczyny. Jeśli to awaria- naprawić, jeśli tylko wyłączony z kontaktu kabel,to trzeba podłączyć; jeśli jakieś ciemne okulary, wystarczy wyrzucić, a jeśli noc, to trzeba się cieszyć. Przecież noc jest zawsze zapowiedzią nowego dnia. Jeśli mamy do czynienia z kalectwem czy ślepotą duchową, to również problem, który Jezus rozwiąże. U Niego ślepi odzyskują wzrok. Jeśli zdołamy zaufać mimo ciemności czy głośnej duchowej ciszy. Jeśli zdołamy nie ustawać w wierności i wytrwałości. Wytrwałość nauczy nas jak postępować w każdym przypadku. Zostaniemy ekspertami. Najważniejsze żeby nigdy nie zgasło światło wiary.

Iwona Sakrajda

Related posts