Scroll to top
© 2021, Theofeel

Czymże jest racjonalność? Słownik języka polskiego podaje, że jest to postawa zgodna z rozumem, przemyślana, logiczna i rozsądna. U wielu ludzi niewierzących, których spotkałam na swojej drodze dominuje przekonanie, że tylko taka postawa wobec świata jest właściwa. Często również żądają oni dowodu na istnienie Boga. I mimo istnienia poszlakowych dowodów, pochodzących z wielu pozareligijnych źródeł – często je ignorują. Co również ciekawe – nierzadko przy pełnej aprobacie wróżbiarstwa, wszelkiej maści przesądów i horoskopów – choć w takich praktykach próżno szukać naukowych dowodów na potwierdzenie ich skuteczności.

Często jestem bohatersko ratowana przed biedą, gdy ktoś podnosi moją torebkę z podłogi i pospiesznie wiesza ją na wieszaku bądź krześle. Czy jest jakiś naukowy dowód na uciekanie pieniędzy z portfela, gdy tylko torebka dotknie swoją powierzchnią ziemi? Czy to jakieś szczególne prawo grawitacji, przyciągania czy pieniądze po prostu dostają nóg? A co z ich rozmnażaniem, gdy włoży się do portfela rybią łuskę? Czy rozmnażają się płciowo czy przez pączkowanie? I dlaczego czynnikiem, który to rozmnażanie powoduje jest jakaś rybia łuska i to koniecznie wyschnięta? A może jest to jakaś reakcja chemiczna?

Szczęście lub nieszczęście według ludowych wierzeń są również warte uwagi. Podobne rozbite lustro gwarantuje aż siedem lat nieszczęścia. Trudno wyjaśnić dlaczego akurat siedem i dlaczego czas – dobry lub zły, miałby być powiązany ze zniszczeniem rzeczy materialnej. A co z lustrami, które posiadaliśmy kiedyś i zostały zgubione, bądź zostały komuś sprezentowane? Czy pech wtedy przechodzi na kogoś, czy może lustro jest dożywotnio, w magiczny sposób związane z pierwszym właścicielem? Ponoć tak samo jest z drabiną. Biada temu, kto przejdzie właśnie pod nią. Nieszczęście gwarantowane. Podobno również takie zdarzenie powoduje staropanieństwo bądź nawet stryczek. Czyż nie łatwiej byłoby wyeliminować z życia wszystkie drabiny i lustra, jeśli te sprzęty mogą być przyczyną tak wielu tragedii? Lustro na przykład można by było zastąpić pięknie wypolerowaną stalą, a zamiast drabiny używać przenośnej, małej windy. Dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł?

A tak na serio – bądźmy poważni. O wróżkach i wróżbiarstwie, których popularność rośnie wręcz lawinowo można by było pisać prace socjologiczne. Jak to możliwe, że wykształceni ludzie XXI wieku, którzy mają dostęp do nieograniczonej wręcz wiedzy opierającej się na dorobku całej ludzkości mogą wierzyć, że jakaś pani w fusach od kawy zobaczy ich przyszłość? Pomijając to, że cała rzesza ludzi zarabia w ten sposób na naiwności, to często takie praktyki ocierają się o okultyzm. I nie jest to bez znaczenia dla naszej duchowości i przyszłości właśnie, jeśli już o tym mówimy.

A jeżeli nasza przyszłość – ta tutaj na Ziemi, jak również ta czekająca na nas po śmierci, zależy właśnie od odpowiedzi na kilka prostych i racjonalnych pytań? Na pewnej próbie przewidywania, czysto rozumowego – co będzie potem, w przyszłości – to czy nie warto jej podjąć?

Arystoteles, jeden z wielkich filozofów greckich drogą rozumową doszedł do wniosku, że musi istnieć pierwotna przyczyna wszelkiego ruchu we Wszechświecie. Tą przyczynę nazwał Pierwszym Nieruchomym Poruszycielem. Ciężko byłoby zarzucić greckiemu filozofowi jakąś chrześcijańską zabobonność zważając na fakt, że zmarł w 322 roku przed narodzeniem Chrystusa. Koncepcję Arystotelesa rozwinął później św. Tomasz z Akwinu formułując pięć dowodów rozumowych na istnienie Boga:
– Z istnienia ruchu (jeżeli świat jest w ruchu, to istnieje Pierwszy Poruszyciel – rozwinięcie koncepcji Arystotelesa)
– Z przyczynowości świata (nic nie istnieje samo z siebie, musi więc istnieć przyczyna sprawcza)
– Z przypadkowości rzeczy (jeżeli rzeczy istnieją na świecie i przemijają, musi istnieć byt konieczny, który nie przemija),
– Z różnic w doskonałości (jeżeli istnieje hierarchia w doskonałości, musi istnieć istota najdoskonalsza),
– Z powszechnej celowości przyrody (jeżeli celowe działanie jest oznaką rozumności, to ład panujący w przyrodzie i jej prawach jest działaniem celowym i rozumnym).

Na koniec chciałabym wspomnieć o cudach eucharystycznych, które mają miejsce także współcześnie i również w naszym pięknym kraju. Cuda eucharystyczne odnotowujemy w wielu miejscach, gdy konsekrowana hostia zamienia się w cudowny sposób w fragment ludzkiej tkanki lub gdy pojawia się na niej krew. Badania naukowe cudów min. w Legnicy i Buenos Aires potwierdzają obecność ludzkiej tkanki w konsekrowanej hostii. Tkanki były badane przez patologów i wykazały obecność mięśnia poprzecznie prążkowanego serca ze zmianami, jakie odnotowuje się często w agonii. Chrześcijanie od wieków wierzą w obecność Chrystusa pod postacią chleba – w konsekrowanej hostii. Jeżeli więc nauka w pewien sposób potwierdza to, w co od dawna wierzą chrześcijanie, to czy nie warto przyjrzeć się temu lepiej? Przestać szukać swojego szczęścia w fusach porannej kawy czy innego rodzaju sposobach na przewidywanie przyszłości, tylko zwyczajnie zapytać – jakie masz odpowiedzi dla mnie Panie? Chcę je poznać.

Marta Knihinicka

Related posts