Scroll to top
© 2021, Theofeel

Jako mała dziewczynka oglądałam przeróżne bajki. Te najbardziej inspirujące do ciekawych zabaw i rozwijające wyobraźnię, to takie, których bohaterowie posiadali zdolności nadprzyrodzone, telekinetyczne, z eliksirem dającym moc albo takie, w których bohaterowie wsiadali do wehikułów czasu. „Zaczarowany ołówek” albo „Alicja w krainie czarów”, brzmiało nadzwyczaj ciekawie…

Wierząc albo chcąc wierzyć w to wszystko, wiarygodnym dla mnie wówczas faktem, o którym zapewniałam swoich rodziców było wędrowanie mojego ulubionego misia po mieszkaniu. Wierzyłam, że podczas  naszej nieobecności spaceruje po pomieszczeniach domu. Pamiętam jak zapewniałam wszystkich, że mój pluszowy miś znowu przeszedł zupełnie sam do innego pokoju. Uśmiechy moich rodziców wtedy oznaczały dla mnie potwierdzenie tego zdarzenia, które dzisiaj wywołuje uśmiech na twarzy, bynajmniej nie potwierdzający żywot mojego pluszaka. Ile wtedy dałabym za posiadanie eliksiru szczęścia albo jakiegoś zaczarowanego przedmiotu, czy chociaż złotej rybki spełniającej marzenia…

Jako dorośli ludzie też często szukamy ponadludzkich, niewytłumaczalnych zdarzeń, trochę fantastycznych, trochę tajemniczych. Marzy nam się coś nadprzyrodzonego, niezwykłego. Paradoks polega na tym, że wszystko chcemy zbadać, wytłumaczyć rozsądkiem, wspierając intelektem sprowadzić nadzwyczajne do rangi zwyczajności. Tak często kończą się wycieczki do świata marzeń.

Jak jest dzisiaj z Panem Bogiem? Czy On zsyła nam takie cuda jak kiedyś te na kartach Pisma Świętego? Czy Wielcy Święci Kościoła byli faktycznie wyposażeni w piękne i nadzwyczajne charyzmaty? Bilokacja, lewitacja to też coś niewytłumaczalnego. Czytając żywoty Świętych niektóre zdarzenia mogą wydawać się iluzoryczne-  jak „zdolności” mojego misia z dzieciństwa. A jednak to fakty niepodlegające jakimkolwiek wątpliwościom. Kiedyś Jezus uzdrawiał, wskrzeszał, powoływał ale czy dzisiaj robi to samo? Może ograniczył swoje cuda?

Znam osoby, które w poszukiwaniu Bożych cudów jeżdżą za charyzmatykami uczestnicząc w różnych rekolekcjach, spotkaniach z efektem “wow”. Czy to tam dzieją się cuda? Oczywiście. Uważam, że każde wydarzenie mające charakter modlitwy wspólnotowej jest nadzwyczaj ważne ale chyba nie powinno chodzić o fajerwerki, tylko przede wszystkim o spotkanie z Panem.

Kilka, może kilkaset razy w życiu modliłam się w jakiejś konkretnej intencji, czy intencji kogoś, kto mnie o to poprosił. Dlaczego zaskoczeniem był dla mnie fakt, że modlitwy zostały wysłuchane? Najgorsze jest jednak, kiedy usiłujemy sobie jakiś rozwiązany problem wytłumaczyć nie ubierając go w Bożą łaskę. Jaka więc jest moja wiara i jakich jeszcze potwierdzeń potrzebuję?

Nasza religia opiera się na głównych prawdach wiary. Słowo WIARA oznacza więc wszystko to, co znajduje się  poza zasięgiem naszego umysłu. Ta właśnie wiara to eliksir na wszystko, czego może pragnąć najbardziej wymagający człowiek. Jaka jest moja wiara- taka jak moja modlitwa. Najprościej można ją zweryfikować pytając siebie jak wygląda nasza  osobista relacja z Panem Bogiem.

Dlaczego więc nie prosimy Boga o cuda? Sama czasami ograniczam swoje prośby z powodu braku wiary właśnie a nie pokory jak staram się to sobie wmówić. Możemy prosić o wszystko,  a nie wybiórczo. Dla Boga nie ma zestawień, rankingów pilnych i pilniejszych spraw. Jesteśmy dla Niego najważniejsi i ważne jest dla Niego nasze szczęście. A więc wszystko to, co jest zgodne z Jego Wolą musi być dla nas szczęściem.

To przez wiarę Bóg nas uzdalnia, przez wiarę wysłuchuje naszych modlitw, przez wiarę do nas przychodzi. To właśnie ona- wiara tych Wielkich świętych Kościoła, dała nam dowody na to do czego zdolny jest prawdziwie wierzący człowiek współpracujący z Bożą Łaską. Czy naprawdę łatwiej było mi wierzyć jako dziecko, bawiąc się swoją wyobraźnią w chodzące misie, zaczarowane ołówki, niż uwierzyć w to wszystko, co może uzdolnić mnie do wszystkiego co prawdziwie ponadludzkie, bo Boże? Wszystkiego o czym nie śmiałabym marzyć jako dziecko. Czas więc uwierzyć. Z wiarą prosić i nie bać się. Nie zdołamy jednak tego zrobić jeśli nie uwierzymy w cud Zmartwychwstania, w cud Eucharystii- cud nieba w kawałku chleba. Uwierzyć prawdziwie. Wiara w Niego zapewnia wszystko to, co jest nam potrzebne, wszystko, o co poprosimy. Założę się, że o wiele więcej niż poprosimy. On wciąż uzdrawia, chce czynić w naszym życiu cuda. Jeśli Mu na to pozwolimy i nie będziemy odkładać spotkania z Nim na później lub na wcale. On dzisiaj pyta Ciebie i mnie, jak wtedy pytał  Bartymeusza:  ”Co chcesz, abym ci uczynił?”( Mk 10,51)

Wierzysz w to, że On chce to zrobić i może to zrobić? Co tylko chcesz! Nawet znacznie więcej…

Iwona Sakrajda

Related posts