Scroll to top
© 2021, Theofeel

Święty ojciec Pio, czyli Franciszek Forgione, urodził się 25 maja 1887 r. w Pietrelcinie. Według zapisków, parę godzin po jego urodzeniu, rodzice ochrzcili go, gdyż obawiali się, że zaraz umrze. Franciszek był bardzo mizerny, a lekarze nie dawali mu dużych szans. Od wczesnej młodości miał nadprzyrodzony dar widzenia i rozmowy z Jezusem, Matką Bożą, swoim Aniołem Stróżem i świętymi. Ojciec Pio otrzymał także dar spotykania się ze zmarłymi. Dzięki temu o. Pio szybko odkrywa w sobie powołanie ku poświęceniu dla Bożej sprawy.

Większość swojego czasu spędzał w konfesjonale. Od około 1920 r. spowiadał po 19 godzin dziennie. Dopiero kilkanaście lat później musiał skrócić czas przeznaczony na spowiedź z powodu pogarszającego się stanu zdrowia. Dzięki Jego modlitwie, cierpieniu, świadectwu życia i posłudze kapłańskiej nawracali się najbardziej zatwardziali ateiści.

Spośród wielu spotkań z tymi ostatnimi, najbardziej znany jest przypadek z włoskim adwokatem Cezarym Festą. Był on doradcą króla Włoch Wiktora Emanuela III. Cezary był przywódcą loży masońskiej w Ligurii, a co za tym idzie wrogiem Kościoła. Dowiedział się o Ojcu Pio od swojego kuzyna, doktora Giorgia Festy. Z drwiną i niedowierzaniem przyjmował wieści o niezwykłych zdolnościach i charakterze duchownego. Jednak, może przez Boską interwencję, albo zwykłą ludzką ciekawość, udał się do San Giovanni Rotondo. Stojąc na uboczu, obserwował przechodzącego Ojca Pio, który w pewnym momencie zwrócił się do niego, mówiąc: “Jak to? Pan jest masonem i tu przyjechał?”. “Tak, to jest prawda” – odpowiedział Festa. Na co zapytał o.Pio: “Powiedz mi, synu, jakie jest główne zadanie masonerii”. Odpowiedź Festa brzmiała: “Walka z Kościołem”.

Wtedy zakonnik wziął adwokata za rękę i długo rozmawiał z nim na osobności. Opowiedział mu wtedy przypowieść o synu marnotrawnym. Kiedy Festa, który walczył z Kościołem już od 25 lat słuchał Ojca Pio, czuł, że zaczyna się z nim dziać coś dziwnego. W jednej chwili dotarło do niego, że musi się zmienić. Ojciec Pio odparł jednak, że dla Festa jest jeszcze za wcześnie i to nie jego czas. Adwokat wrócił do Genui, ale po tygodniu znowu przyjechał do San Giovanni Rotondo. Ojciec Pio przyjął go i podczas spowiedzi dokonał się cud duchowej przemiany tego znanego we Włoszech przywódcy masonerii. Cezary Festa postanowił naprawić całe zło, które wyrządził Kościołowi w czasie swojej wolnomularskiej, działalności. Jego “bracia” masoni byli w szoku, kiedy dowiedzieli się o nawróceniu swego przywódcy. Wezwali go przed wolnomularski trybunał i zagrozili surowymi sankcjami. Adwokat nie dał się jednak zastraszyć i przed masońskim sądem oświadczył, że z własnej woli opuszcza lożę i staje się wiernym synem Kościoła, którego będzie bronił do końca swego życia. Przed tym wystąpieniem Festa otrzymał od Ojca Pio znak jego obecności, za pośrednictwem tajemniczego zapachu oraz listu – z jednym tylko słowem: “Odwagi”.

Ojciec Pio to kolejny już przykład, jak cudownie Bóg może oddziaływać na innych dzięki ludziom. Przypadek Festa pokazuje, że niekiedy wystarczy tak niewiele, nawet zwykła rozmowa, aby zmienić człowieka. Zazwyczaj tego właśnie najbardziej ludziom, którzy zbłądzili, brakuje. Ojciec Pio mógł skorzystać ze swoich zdolności ofiarowanych mu przez Boga, a ograniczył się do tej najprostszej, która działa najlepiej. Działa zawsze jeśli człowiek naprawdę szuka swojej drogi, tak jak Festa, który początkowo poszedł na skróty i skręcił w złą uliczkę. NIe lekceważmy mocy Słowa, bo to Słowo było pierwsze i dało początek wszystkiemu.

Kacper Pankowecki

Related posts