Scroll to top
© 2021, Theofeel

Gniewaliście się kiedyś na kogoś? Ja niestety owszem, nawet na siebie. Towarzyszące wówczas emocje są mało pozytywne, a jednak się pojawiały w moim życiu nie raz. Irytacja, złość, frustracja… Gniew pojawiał się w różnych sytuacjach. Przeważnie w momentach, kiedy coś nie układało się zgodnie z moimi oczekiwaniami lub było zdecydowanie na przekór. Generalnie poczucie gniewu nie było niczym motywującym, zdecydowanie czymś odwrotnym bez względu na motyw… Wydziały sprawiedliwości uczą w poczuciu najwyższej słuszności zastosowanie kary w wyrównaniu win, w chęci odwetu czy w wyrównaniu poziomu krzywd.

Czy Pan Bóg się gniewa? Od najmłodszych lat słyszeliśmy sformułowanie ”bo Cię spotka kara Boża” jak będziesz niegrzeczny. W tym przeświadczeniu można zbudować mur nie do przebicia w postaci strachu przed Panem Bogiem.

W Biblii- przeważnie w Starym Testamencie- jest bardzo wiele wersetów o Gniewie Bożym. Już Księga Rodzaju wyraźnie pokazuje konsekwencje braku posłuszeństwa. Obraz drzewa i zjedzony z niego zakazany owoc, budzi gniew Boga i co za tym idzie wygnanie Adama i Ewy z Raju. Bóg karze ludzi za brak posłuszeństwa, za brak uległości. Czegoś co ma się odbywać wbrew nam?

Bóg przybiera obraz potężnego władcy, ale strach niestety nie skłania do posłuszeństwa zgodnie z ludzką, jakże słabą wolą. Często pada pytanie: ”Skoro Bóg jest dobry to skąd tyle zła i cierpień?”. Obraz Starego Boga, który siedzi na tronie i jest sędzią, wyznaczającym kary, nijak się ma do obrazu miłości. Myślę, że są to znane dylematy nie tylko w moim środowisku. Czego tu brak?

Do dzisiaj mamy przed sobą drzewo niczym z Edenu z zakazanymi owocami, po które z ciekawości sięgamy i sami skazujemy się na wygnanie z naszego raju, jakim jest relacja z Panem Bogiem. Jak Adam chowamy się, udając, że Bóg nas nie widzi wpędzając się w jeszcze większe tarapaty. Czy wprowadzamy tym zachowaniem Boga w gniew? Gdzie w tym wszystkim miłość…? W tym kolejnym drzewie, danym Nam z największej miłości i w Jego Nowych Owocach, którymi są Ciało i Krew naszego Pana Jezusa Chrystusa. Trzeba się po nie wspiąć na drabinkach konfesjonału ale karmiąc się Nimi mamy dane życie wieczne. Tam też zostały poniesione za nas kary. Nie ma większego rodzaju miłości. Poza tym nasz gniew jest nasączony jak gąbka różnymi negatywnymi emocjami. Gniew Boży jest nasączony miłosierdziem. Bezgranicznym i zdecydowanie przerastającym wszystko zawarte w słowie „gniew”.

Wielokrotnie wyobrażamy sobie różne emocje, ubieramy Boga w różne stany czy przypisujemy epitety. Obraz Boga jest inny niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Przekracza nasze możliwości intelektualne i emocjonalne.

My się gniewamy na siebie, czasami tocząc gniew jak śniegową kulę, która jest zbyt ciężka aby się samemu z nią uporać, czego efektem jest ryzyko przygniecenia nią. Tymczasem Bóg daje Nam kilka słów „…Idź i odtąd już nie grzesz…” (J 8,11). Mówi nam, wybaczam Ci …Po zjedzeniu zakazanego owocu nie zginiesz, bo masz dany z miłości owoc drzewa Krzyża, jak antidotum, odtrutka i największa ochrona przed trucizną każdego grzechu i nie tylko gniewu.

Iwona Sakrajda

Related posts