Scroll to top
© 2021, Theofeel

Szykując się na spotkanie z kimś ważnym, czy też na spotkanie towarzyskie, służbowe lub oficjalne, starannie dobieramy pasujący do jakiegoś wydarzenia strój. Ubiór jest często informacją o nas samych, o stylu jaki prezentujemy, o statusie społecznym, czy pełnionej roli w świecie- a nawet o wyznawanych poglądach religijnych. Często zanim przyjrzymy się twarzy drugiego człowieka, pierwsze wrażenia dotyczą stroju. Ubranie jest swojego rodzaju wizytówką.

Sama wybierając się na jakieś ważne spotkanie, szukam w swojej szafie, czegoś co doda mi wdzięku czy pewności siebie. Dokładnie wyprasowane, czyste i świeże ubranie staje się informacją o nas.

Ubiór składa się na nasz wizerunek, który budujemy na różnych podstawach. Ważne dzisiaj słowa. Styl, wizerunek, image. Tyle, że to tylko subiektywne wyobrażenie, czasami błędne czy fałszywe. Przecież nawet wykonane z najlepszych tkanin, szyte na miarę ubrania nie są w stanie zmienić mnie jako człowieka. Mimo, że od wieków ubiór był wyznacznikem statusu czy pełnienia funkcji społecznej, nie jest wymiernikiem oceny człowieka. Bo czy to, że założę dres uczyni mnie sportowcem?

Lubię czuć się komfortowo i dobrze przy tym wyglądać ale to kim i jaka jestem nie jest zaszyfrowane w moim stroju. Obserwując modlących się i żyjących w komunii z Bogiem ludzi dostrzegam, że najpiękniej ubrany człowiek to człowiek „ubrany” w łaskę uświęcającą. Chcemy się podobać, okazać szacunek swoim ubiorem, pokazać siebie, ukryć mankamenty albo zwyczajnie dobrze się czuć, ochraniać przed zimnem, wiatrem czy deszczem.

A jak się podobać Bogu? Myślę, że najpiękniejszym „strojem” w jakim chce nas oglądać, jest łaska uświęcająca. Szyta na miarę, dla każdego z nas indywidualnie. Niebiańska marka i bilet wstępu na znacznie ciekawsze spotkanie niż te z czerwonymi dywanami.

Ochrania jak zbroja i blaskiem rozświetla nam drogę, znacznie lepiej niż odblaski rowerzysty. Nawet jeśli się trochę pobrudzimy, zakurzymy i pognieciemy to zupełnie za darmo możemy skorzystać z sakramentu pokuty i pojednania i znów dostajemy od Ojca piękną szatę i mamy otwartą drogę do świętości. Czerwone dywany, reflektory, pierwsze strony gazet i stroje od najlepszych projektantów, blichtr. To nietrwała fasadowość opakowana w sztuczny blask świecący sztucznym światłem.

Prawdziwy, modny katolik nosi łaskę uświęcającą. Nie trzeba jej mierzyć, pasuje idealnie i prawdziwie zmienia .To ona powinna być naszym mundurem, zbroją i najpiękniejszym strojem, który pasuje na każdą okazję, który uzdalnia nas do bycia lepszymi. To ogromny dar dla nas, który zaprojektował sam Bóg a dbając o Nią stajemy się uczestnikami pielgrzymki do Nieba, do Naszego Ojca, który jest projektantem naszego prawdziwego szczęścia.

Iwona Sakrajda

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *