Scroll to top
© 2021, Theofeel

Wyglądając po raz któryś przez okno, myślę sobie, że cywilizacja jaką stworzyliśmy mimo wszelkich wad jest absolutnie piękna. Spacerując drogami miast, mijając kolejne budynki zazwyczaj zupełnie nie zastanawiamy się kto i po co je pozostawił. Traktujemy je jako coś co znamy, jako coś oczywistego. Szare sylwetki, brukowane chodniki, ciemne ulice z iskrzącym gdzieniegdzie światłem latarni. Znajomy widok- codziennie ten sam.

A gdyby tak spojrzeć oczami dziecka?

Po co jest ta droga?

Aby dorosły syn mógł odwiedzić mamę w podeszłym wieku. Aby karetka mogła dojechać na czas do chorego. Aby rodzina w niedzielę mogła bezpiecznie wyjechać na piknik. Aby przyjaciółki mogły się zobaczyć po długiej rozłące…

A ta latarnia?

Żeby młoda dziewczyna wracając późnym wieczorem z pracy mogła poczuć się bezpiecznie. Żeby dziadek idąc z wnuczkiem mógł ominąć dziurę w jezdni, nie robiąc sobie krzywdy…

A ten budynek? Szary, niepozorny z podjazdem dla niepełnosprawnych?

Bo mówi do wchodzącego – jesteś mile widziany, kimkolwiek jesteś. Bo mówi siądź i ogrzej się, otoczę Cię swoim ciepłem. Bo jest odpowiedzią na potrzebę domu. Jest odpowiedzią na milion innych potrzeb….

Od momentu, kiedy żyliśmy w zimnych i ciemnych jaskiniach i walczyliśmy o byt zabijając się nawzajem, minęło sporo czasu…

Stworzyliśmy cywilizację, która troszczy się o naszą najmniejszą potrzebę, o najmniejszy dyskomfort. Cywilizację, która pyta smutnego – co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić? Cywilizację, która mówi – chodź przejdziemy przez to razem. Cywilizację, w której ludzie nie mogą znieść widoku cierpiącego człowieka i tak po prostu go zostawić. Głęboko w to wierzę widząc całą masę nie tylko pustych budynków, ale ludzkich organizacji przepełnionych i tętniących miłością, które zadają kłam znieczulicy, do której być może trochę się przyzwyczailiśmy.

Czy tej cywilizacji przepełnionej w swojej codziennej rzeczywistości służbą dobru wspólnemu, nie moglibyśmy nazwać cywilizacją miłości?

Od czasów jaskiń naprawdę nauczyliśmy się kochać. Wyjrzyj przez okno i sprawdź. Może kolejny pomysł na to jak komuś pomóc, pojawi się właśnie w Twojej głowie?

Marta Knihinicka

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *