Scroll to top
© 2021, Theofeel

Cud jest czymś pięknym, nadprzyrodzonym, naukowo niepojętym. Każdy z nas jest w stanie wyliczyć kilka czy kilkanaście zdarzeń definiowanych jako cud, ale nie o nich zechcę pisać…

Kilka lat temu byłam na pielgrzymce z osobami niewidomymi jako opiekun. Mimo, że upłynęło trochę czasu do dzisiaj pamiętam piękne twarze kilku osób. Rozmodlone, uśmiechnięte, dające radość innym mimo tak wielkiego kalectwa. Historie tych czasami młodych ludzi pokazały mi, że to ja byłam ślepcem wśród nich. Skupiona na współczuciu nie zauważyłam tego co widzieli oni. Dostrzegli to, co dzisiaj często niezauważalne. Dostrzegali dobroć, widzieli uśmiech mimo swojego inwalidztwa, które pozornie odbierało im zdolność zobaczenia czegokolwiek.

Pan Bóg wyposażył nas w cały komplet narzędzi w postaci zmysłów do odbierania świata,. Ale jest jeszcze nasza wrażliwość, emocjonalność, głos sumienia- czyli nasze „wewnętrzne oczy”. Żyjemy w czasach, gdzie charytatywne czyny są opakowane w merkantylizm lub sami je w niego opakowujemy. Dobroć jest transakcją wymienną za dobroć . Wprowadzamy stan równowagi .Pomagam bo jestem katolikiem, pomagam z poczuciem permanentnego zadowolenia z siebie…

Żadna zasługa. Ponad tym poziomem znajduje się prawdziwy cud. Cud człowieczeństwa. Zdolność do uczuć, zdolność do pochylenia się nad słabością bez oceniania, zdolność do uśmiechu bez wzajemności.

Codzienność nie zawsze nastraja nas pozytywnie i napełnia radością. Natłok obowiązków i trosk nie rozsiewa wokół nas radości istnienia. Jest jednak coś, co jest naszym dystrybutorem szczęścia. To nasza Wiara. Możemy tankować do oporu, otwierać nasze oczy, czasami ślepe na to co ważne.

Może warto, właśnie teraz pokolorować naszą codzienność? Podarować komuś uśmiech, miłe słowo, zrobić herbatę… Pomóc sąsiadce przynieść zakupy, podziękować za coś, przeprosić, życzyć „miłego dnia”. Zwykłe gesty życzliwości, które potrafią wnieść trochę cudu do codzienności. Gesty, które ją trochę pokolorują.

Może warto zauważyć panią ekspedientkę w osiedlowym sklepiku albo starszego pana w kolejce, przytulić kogoś, wesprzeć. Może to właśnie oddech naszej wiary? Zwykłe ludzkie gesty, których nie trzeba ubierać w słowa bo to one ubierają naszą rzeczywistość w kolory, które widać oczami duszy.

Nie jest żadnym heroicznym wyczynem zwyczajna ludzka życzliwość, która dzisiaj z rangi zwyczajności przechodzi do nadzwyczajności. Dysproporcje wartości, w których się poruszamy zależą od nas. To my nadajemy wartość słowom, czynom, przedmiotom, emocjom i uczuciom. Cudem jest przyjaźń, miłość, bezinteresowność a czasami też zwykła uprzejmość.

„Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu.” „Mały Książę” Antoine de Saint-Exupéry.

Życzę sobie i wszystkim nam aby nasze czyny były widoczne przez serca innych. Abyśmy sami dostrzegali to, czego na pozór nie widać. Abyśmy naszą codzienność zmieniali w niezwykłą. Bo nasz Pan jest Niezwykły i to dzięki Niemu możemy “zwyczajność” zmieniać w “nadzwyczajność”. Czy to nie cudowne?

Przecież właśnie taką “zwyczajną nadzwyczajnością” mamy zapraszać innych do naszej wiary, która jest cudem naszej codzienności.

Iwona Sakrajda

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *