Scroll to top
© 2021, Theofeel

My katolicy mamy pewien problem. Dobrych kilkadziesiąt procent z nas, wychodząc za bramy kościoła wraca do swojego życia i…. ?

No właśnie.

Problemem staje się nie to, jak wierzymy, tylko co czynimy, żeby to pokazać na co dzień. Ostatnio przewinęły się wokół mnie sytuacje, które jasno wskazują na to, że coś tu nie gra. I pewnie belki we własnym oku pewnie też nie widzę. Ale chodzi o postanowienie pracy nad sobą. Co dokładnie?

Jeśli angażujesz się bardziej w Kościół lub po prostu, solidnie i regularnie chodzisz na Mszę Świętą przyznając się do wiary, to nie trać tych wartości na co dzień. Nie ignoruj ich w pracy, na studiach, na imprezach, w rodzinnym domu… Łatwo przychodzi nam zachowanie się tak jak mówią przykazania we własnej wspólnocie. Ale gdy przychodzi rzeczywistość- to tu dopiero zaczyna się prawdziwa praca nad sobą.

I nie chodzi tylko i wyłącznie o przykazania. Chodzi również o pewne postawy, które pokażą, że jestem solidną osobą, na którą każdy może liczyć. Osobą, która nie będzie oceniać jest uczciwa i nie gada “na lewo i prawo”… Sam pewnie możesz dopisać całą listę pożądanych cech dobrego człowieka. Powiesz, że nie trzeba być katolikiem, żeby to spełnić. No pewnie! Tylko, że jako chrześcijanie mamy jednocześnie jeszcze większe pole do popisu, żeby pokazać, że przejrzystość jest naszą wizytówką.

Bo kim jest człowiek, który chwali się działalnością w organizacjach, wspólnotach, ruchach chrześcijańskich, a na co dzień nie dotrzymuje słowa? Trochę nie gra, prawda? Widzisz jakieś cechy do poprawy? Ja na pewno tak. Nikt nie jest ideałem, ale chodzi o pewną wiarygodność.

Sam Jezus mówi: bądź albo zimny, albo gorący. Nie bądź “bylejaki”. Po prostu.

Aga Abram

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *