Scroll to top
© 2021, Theofeel

Sekundy, minuty, godziny – to składniki naszego życia, naszego czasu. Czegoś, co dostaliśmy zupełnie za darmo. Czegoś, co daje nam możliwość na to aby go wypełnić, aby nadać sens, zadowolić, zaowocować. To nasze trwanie.

W życiu przepełnionym dobrami materialnymi, namacalnymi i uwodzącymi, chęć posiadania rośnie, a diabelska sztuka uwodzenia zaślepia nas tak, że staje się skuteczna. Zdezorientowani próżnością poddajemy się urokom pozornego szczęścia, które jest czasami łatwiej, czasami trudniej dostępne. Kiedy udaje nam się dotknąć, zdobyć tą pozorną radość nasza euforia gaśnie, opada kurz. W efekcie poszerzamy swój „psychiczny żołądek” wzmagając apetyt. Błyszczące i urzekające gadżety na chwilę dają radość, przypominając o kolejnych priorytetowych potrzebach. Medialny hałas przypomina o wartości świata, o jasności reflektorów i znaczącej reklamie. Potrzeby wciąż rosną, a wraz z nimi głód. Hermetycznie zamykamy swoje wnętrza zagracając je nowymi pragnieniami. Czas, który sumiennie oddajemy w zamian za swoje mniejsze lub większe wynagrodzenia, przybiera wartość czegoś co ani nie nasyca, ani nie satysfakcjonuje. Stoimy w kolejkach, przeglądamy coraz ciekawsze i bardziej korzystne oferty, płacąc za nie swoim czasem. Swoimi sekundami, minutami i godzinami, które mają swój wyznaczony limit.

Paradoksalnie wymieniamy swoje życie na często bezużyteczne przedmioty, żyjąc wciąż w niedostatku, w głodzie i pragnieniu. W tym przypadku „po odejściu od kasy reklamacji nie uwzględnia się”. Zmęczeni poszukiwaniami zapominamy o ogromnej tęsknocie i rozczarowaniu, bo efekt jest wciąż ten sam. Pustka…

Ucieczka na wakacje też niewiele zmienia. Przecież czeka nas rychły powrót do rzeczywistości i zaczynamy umierać wewnętrznie z „niedożywienia duszy”. Bawimy się życiem, próbując na wszelkie sposoby zapoznać się z wszystkimi „funkcjami”współczesnego człowieka, zapominając o instrukcji obsługi, którą jest SŁOWO BOŻE. Żywe SŁOWO, żyjące razem z nami naszym bezcennym czasem. Zagłuszeni hałasem, zagraceni potrzebami nie sięgamy po gotowe, darmowe, darowane z wielkiej miłości recepty na zdrowie duszy. Dlaczego nie sięgamy po jedyną godną zainteresowania ofertę, gdzie w pakiecie ze szczęściem jest nielimitowana miłość i zupełnie gratisowa wieczność…?

KTOŚ kiedyś nie liczył czasu. Oddał go dla każdego z nas. Bóg najcenniejsze sekundy, minuty i godziny oddał dla mnie i dla Ciebie. Zupełnie za darmo. Zatrzymując się nad tą ofertą, gdzie efektem jest wieczność, możemy dostrzec podobną zależność. Apetyt rośnie. Tyle, że satysfakcjonuje i syci. Każda chwila powoduje coraz większą chęć posiadania Miłości. Tej, która prawdziwie realizuje i spełnia pragnienia. Nie trzeba walczyć. Nie ma mowy o „wyczerpaniu zapasów”. Promocja trwa do końca, do wyczerpania naszego limitu sekund, minut i godzin, a nawet jeszcze dłużej, bo przecież całą wieczność…

Do wczorajszego czasu nie mamy dostępu. Został wydany, sprzedany, zmarnowany… Do chwili obecnej tak. Więc może warto wyciągnąć rękę do Kogoś, kto chce nam pomóc wyczyścić nasze zagracone życie, aby zrobić miejsce na wszystko to, co wypełni naszą pustkę. Na Miłość, na szczęście i nasycenie. Po to właśnie abyśmy mogli cieszyć się wiecznością. Czymś bez limitu, zupełnie za darmo. Jeden krok. Może właśnie ta sekunda może stać się początkiem naszej wieczności. Nie sprzedawajmy naszego czasu, bo każda sekunda , minuta i godzina, to Boża lokata z najwyższym oprocentowaniem.

Iwona Sakrajda

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *