Scroll to top
© 2021, Theofeel

„Jesteś życiem mym, więc każdy ruch robię w tobie Jezu. Ty pozwalasz wciąż oddychać mi! Jesteś droga mą więc każdy krok, stawiam w tobie Jezu…”-Te słowa, choć bardzo proste, przekazują prawdziwą istotę Boga, który jest i działa, tak po prostu, w codzienności.

Kim jesteś?

Zastanawia mnie to jak wielu ludzi widzi Boga-niebiański biznesmen który zza swego biurka kieruje całym światem. Albo jak generał w lśniącym mundurze, który nie zabrudziwszy sobie rąk, wydaje rozkazy. I tak też oczekują, że będzie działał-przyśle list „idź tam i tam! W tym miejscu jest odpowiedź na twoja prośbę!” lub pośle któregoś ze swych „robotników” z przekazem ustnym. A kim tak naprawdę jest? Mi nasuwa się obraz mężczyzny w ogrodniczkach, nie ogolony z kopaczka w ręku. Klęczy na grządce i rękami brudnymi od ziemi podlewa nasiona. Tak po prostu, podlewa je, sprowadza na nie słońce, ochrania przed wiatrem i czeka aż te nasiona -podobne do ludzi-wyrosną i dają plon. Może łatwiej byłoby zauważyć jego pracę gdyby był biznesmenem, bo któż zauważy ogrodnika, który działa tak prosto, niezauważalnie?

Słońce i deszcz

Jak piękny i prosty gest Boga-deszcz, który odżywią ziemię i słońce, które ją ogrzewa i daje światło. Bóg podobnie działa na człowieka-odżywią jego duszę, daje ciepło i miłość, oraz oświeca. To on popycha dłoń elektryka, by powstał prąd, on otwiera oczy naukowców, by dostrzegli rozwiązanie, lek. Ale działa tez na dużo bardziej osobistych płaszczyznach- kieruje dwoje ludzi na jedna drogę. Tu zepchnie dziewczynie książkę, by chłopak mógł ją podnieść, lub postawi kamień pod nogi chłopaka, by dziewczyna pomogła mu wstać. Jakie to proste!

Ogrodnik w glanach

często chcielibyśmy by Bóg zmienił nasze życie. Gryzie nas jakiś robak, więc nasz ogrodnik chce go zabrać. Lecz co z tego, skoro my chwycimy go w swoje ręce i nie chcemy oddać. Nasz ogrodnik jest bosy, stąpa delikatnie. Nie nosi glanów, by przypadkiem nie wejść butami w nasze życie. Czemu więc dziwimy się, że nic się nie dzieje? Do zmian jest potrzebna nasza wola.

Podcinanie korzeni

Czasem jednak dzieje się coś czego zupełnie nie rozumiemy. Wydaje się, że Bóg nas zostawił, bo coś się sypie. Po prostu nasz Ogrodnik podcina korzenie. Czasem jest to potrzebne. Może potrzeba nas przesadzić, ale my zbyt wrastamy w ziemię, zbyt się przywiązujemy do spraw ziemskich, a Bóg ma dla nas inna doniczkę.

Ogrodnik w cieniu

„Maja uszy a nie słyszą. Mają oczy, a nie widzą”-Nasz ogrodnik jest niezwykły. Zasłania się słońcem, wiatrem, deszczem, a jednak za tym wszystkim stoi On. Czasem trzeba się wysilić, by zobaczyć go nawet za chmurami. On wszędzie tam jest. Jest w rosie, która moczy ci buty gdy rano wychodzisz z domu. Jest w wietrze, który „poprawia” ci fryzurę. Jest w oddechu osoby mijanej w tramwaju. Jest nawet w twoim szefie, który doprowadza cie czasem do szału. Jest w zepsutych światłach na drodze, gdy spieszysz się do pracy. Wszystko robi po coś i jest, działa w tych najprostszych i najdziwniejszych rzeczach które cie spotykają. Jest w tym, że przeciąłeś się w palec-to on sprawił, że nie odciąłeś sobie całej ręki. Jest w porysowanym samochodzie-to on sprawił, że nie zostałeś zgnieciony w środku. Jest w zepsutym obcasie-to on sprawił, że nie złamałaś nogi. Takie proste, a jak niedostrzegane. Bo to On, ogrodnik, który kryje się w cieniu.

Nadia Bieniek

od redakcji Theofeela: Tekst Nadii został wyróżniony w naszym konkursie “Bóg działa w codzienności” w kategorii artykuł/felieton. GRATULUJEMY!

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *