Scroll to top
© 2021, Theofeel

O siódmej rano wychodzę do szkoły i od tej pory zachowuję się jak dziecko w supermarkecie. “Boże, błogosław tej pani na rowerze”, “I tym dzieciakom w autobusie”, “I tym”, “I tamtym”, “I jeszcze koleżance, bo ma egzamin”, “No, ale Panie…!”.

Wydawałoby się, że zawracanie Panu Bogu głowy takimi błahostkami i proszenie Go co chwilę o łaski jest zupełnie bezsensu. Są przecież ogromne duchowe, i nie tylko, problemy, które bardzo mocno nas dotykają i mają ogromny wpływ na nasze życie. Pozornie, tylko takie potrzebują bożej interwencji. Tak naprawdę, Bóg działa w codzienności. W najprostszych rzeczach i sytuacjach, które nas spotykają. Co więcej – Bóg właśnie tam chce działać, a my tego potrzebujemy. Nasze dusze muszą być pod stałą bożą opieką. W Jego obecności, która odsuwa gniew z naszego serca, wprowadza pokój w takie rzeczywistości naszego życia, w których pozornie dawno nie ma już bożej łaski.

Dzieje się tak, ponieważ nasza licha codzienność jest Jego uświęconym mieszkaniem. Niesamowicie pasuje mi do tego fragment z Księgi Wyjścia 3,5b: “Zdejmij sandały z nóg, gdyż miejsce, na którym stoisz jest ziemią świętą“. Mojżesz co prawda zauważył płonący krzew, ale ziemia, po której chodził nie była dla niego niczym nadzwyczajnym, a właśnie tam przyszedł do niego Pan Bóg.

Czasami jest z nami tak, że nie chcemy zapraszać Boga nigdzie poza modlitwą, Mszą święta czy wspólnotami, a On pragnie wciąż z nami przebywać i działać w najlichszych sytuacjach i problemach. Lucjan Boruta, drohiczyński poeta, w swoim wierszu pt.: “Nadzieja” pisze:

Przynoszę mu drobiazgi
bo cennych rzeczy nie mam
a On się schyla ku mnie –
i w perły je zamienia

Inicjatywa musi wyjść od nas, Pan Bóg czeka na naszą odpowiedź. Czeka u drzwi…naszej codzienności.

Maria Styś

od redakcji Theofeela: Tekst Marii zajął 2. miejsce w naszym konkursie “Bóg działa w codzienności” w kategorii artykuł/felieton. GRATULUJEMY!

Related posts

Post a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *